wtorek, 23 września 2014

Bloog który będzie zamiasta InFamous: http://wolfbloodpolska.blogspot.com/
Rozdział 16
Staliśmy tak i czekaliśmy bez celu. Pomyślałam sobie: ,,A co jeśli popełniłam błądi ona zrobi nam krzywdę” Nie miliłam się dziewczyna chwaciła nóż i rzuciła prosto w głowę Delsina, on niestety już nie żył. Później chwyciła nóż i rzuciła w stronę Kamila później w stronę Mai. Ból był jeszcze gorszy niż ból jak bym to ja dostała później…
Vera rzuciła w stronę Łucji, NIK niestety nie przeżył, jak widać tak musiało być.
Hej kochani, to już koniec
Koniec, nie wiem co będzie póżniej. Pewnie będę pisać nowy blog ale zapraszam Was na mój drugi blog.

Kocham Was <3

środa, 17 września 2014

Rozdział 16
Nagle usłyszałam krzyk Mikejli. Kazałam Delsinowi zostać z Mają. Kiedy zeszłam zobaczyłam jakąś dziewczynę i chłopaka, dziewczyna trzymała Mikejle za szyję. Podbiegłam do Kamila on mówił cały czas do chłopaka: ,,Co wy chcecie zostaw ją?” Dziewczyna powiedziała: ,,Puszczę ją pod warunkiem…” Wtedy poszedł do nas  ten chłopak popchnął mnie na schody prosto na moją ranę, zaczęłam krzyczeć ból był okropny” Zobaczyłam Delsina który chciał zejść razem z Mają. Pokręciłam tylko głową żeby nie schodził. Chłopak wziął mnie i przywiązał mnie do sofy. Potem przywiązał Kamila i walną go w głowę. Nagle Mikejla zaczęła się wyrywać. Dziewczyna wbiła jej nóż w serce, zaczęłam krzyczeć a Kamil zaczął płakać. Kiedy dziewczyna i chłopak wszy szli. To zbiegł Delsin powiedziałam do niego: ,,Delsin posłuchaj zabierz Maję do moich rodziców. Powiedz co się stało a później wróć” Delsin pobiegł. Nagle wszedł chłopak, strzelił w moją stronę. Kiedy postanowił mnie zabić wbiegł Delsin zabił chłopaka. W tym samym momencie wbiegła Dziewczyna. Klęknęła przed chłopakiem, podeszłam do niej ale mnie odepchnęła. Podbiegłam do Kamila: ,,Kamil, tak mi przykro. Ona Cię kochała zrobiła to dla Ciebie dla nas” Nagle dziewczyna wstała: ,,Jak to wy nic nie wiecie? Mikejla współpracowała z Augusin cały czas zdradzała jej wasze położenie” Kamil powiedział: ,,Nie to nie możliwe, on mnie kochała nie mogła tego zrobić” Dziewczyna odpowiedziała: ,,Mam nagranie które to pokazuję” Podeszła do Kamila i pokazała mu szokujące nagranie dialogu Augusin i Mikejli
-Łucja jest ranna i bardzo słaba, Kamil próbował jej pomóc ale to na nic
-Na początku  kiedy Kamil pewnie wyjmie jej ten pocisk ale trucizna dalej zostanie
- Mikejlo bardzo dobrze się spisałaś

Nagle zrobiło mi się słabo. Usiadłam, nagle w drzwiach usłyszałam głos Mai, podbiegła do mnie i zapytała co się stało. Usiadła mi na kolanach i powiedziała: ,,Kocham Cię”. Odpowiedziałam: ,,Ja Ciebie też skarbie”. Kiedy dziewczyna zaczęła wychodzić powiedziałam: ,,Zostań z nami, proszę na zewnątrz jest nie bezpiecznie, umiesz zajmować się dziećmi?” Odpowiedziała: ,,Mam na imię Vera, kiedyś jak jeszcze mieszkałam z rodziną zajmowałam się moją małą siostrą”  Wstałam trzymałam Maję na rękach powiedziałam: ,,To jest Maja, będziesz mogła się nią zajmować?” Opowiedziała: ,,Chętnie” Powiedziałam: ,,Idź do sypialni pożycz pożyczę ci ubrania a później pokaże ci twój pokój i pójdziemy uzupełnić twoją garderobę.

sobota, 13 września 2014

Rozdział 15

Nagle poczułam straszny ból zaczęła lać się krew, na szczęście Delsin nic nie zauważył i nie usłyszał. Zatamowałam w miarę krew, ledwo co chodziłam ale przynajmniej próbowałam udawać. Podeszłam do łóżka i położyłam się koło Delsina i powiedziałam tylko: ,,Dobranoc” . Rano obudziłam się a nade mną stał Delsin, Mikejla i Kamil. Powiedziałam: ,,Co się stało?”. Delsin mi powiedział: ,,Zrobiłem ci krzywdę” Odpowiedziałam: ,,Jak to o co chodzi?” Czułam że po mnie rozlewa się krew. Kamil mi powiedział: ,,Jesteś w ciąży, urodzisz za 2 tygodnie, wiem że to dziwne bo ciąża trwa zazwyczaj 9 miesięcy ale u Przewodników to trwa krócej, boję się tylko że to dziecko może być pól wampirem pól przewodnikiem wtedy będzie bardzo silne” Odpowiedziałam: To chyba dobrze, cieszę się że będziemy mieli dziecko, Delsin co się dzieje?” Odpowiedział: ,,Cieszę się, ale ja się zapomniałem nie powinienem ci tego robić w takim stanie”                                   Przez te 2 tygodnie Delsin i reszta zajmowali się mną bardzo dobrze, ale w końcu nadszedł ten dzień, zaczął mnie bardzo boleć brzuch. Wiedziałam że dziecko chce już wyjść. Zaczęłam krzyczeć, podbiegł  Delsin zobaczyło się dzieje, zaczął wołać  Kamila. Kamil wbiegł podał mi narkozę i nic więcej nie pamiętam. Obudziłam się i zobaczyłam Delsina który leży obok mnie, próbowałam się podnieść on w stał i powiedział: ,,Musisz odpoczywać” . Odpowiedziałam:  ,,A dziecko? Chłopczyk czy Dziewczynka?” Opowiedział: ,,Dziewczynka piękna dziewczynka” Podeszła Mikejla  i miała na rękach małą dziewczynkę. Powiedziała: ,,Łucją twoja mała córeczka.” Dała mi na ręce małą piękną dziewczynkę. Delsin  zapytał się ,,Jak ją chcesz nazwać?” Odpowiedziałam: ,,Maja niech będzie Maja”. Przyszedł Kamil i powiedział: ,,Niestety jest pół wampirem pół przewodnikiem” Delsin się odezwał: ,,Tak jak ty chyba przed przemianą w przewodnika”. Odpowiedziałam: ,,Tak ja byłam pół człowiekiem pół wampirem, bardzo szybko rosłam i mogłam spać. Czy z Mają też tak będzie?”Kamil odpowiedział: ,,Pewnie tak, ale to dobrze nawet” Naglę Maja zaczęła płakać. Powiedziałam: ,,Wyjdźcie wszyscy może jest zmęczona” Maja zasnęła chyba dopiero po godzinie. Wszedł Delsin  usiadł koło mnie i powiedział: ,,Kiedy się poznałem nigdy nie myślałem o tym że dojdzie do tego że będziesz chciała” Odpowiedziałam: ,,To byłeś głupi, ja od razu o tym myślałam ale nie chciałam w tedy kiedy Augustin mnie porwałą kiedy dostałam pociskiem, wtedy nie” Pamiętałam że ranę mam dalej bo pocisk tak szybko po operacji się nie goi. Zaczęłam wstawać, chciałam zanieść Maję do łóżeczka. Delsin zapytał się: ,,co ty robisz?” Odpowiedziałam: ,,Chcę zanieść Maję do łóżeczka, a po za tym może powinieneś mnie oprowadzić po tym domu.  Delsin odpowiedział: ,,Ja wezmę Maję i zaniosę do łóżeczka a ty się przebierz, jak już mówiłem zadbałem o garderobę twoją i Maji.” Podeszłam do garderoby było w niej naprawdę dużo rzeczy, wzięłam zwykłą bluzę, spodnie i trampiki. Poszłam do łazienki się przeprać, nagle…

wtorek, 2 września 2014

Rozdział 14

Zobaczyłam  że Delsin  wraca w moją stronę. Wbiegł przez okno, wziął mnie na ręce. W domu czekał już Kamil i Mikejla. Delsin położył mnie na łóżku, miał całą ręke w krwi. Złapał mnie za rękę, powiedział: ,,Musze iść to załatwić Augustin nie dotrzymała słowa”.  Cichym  tonem powiedziałam: ,,Nie Delsin proszę potrzebuję cię teraz”. Zaczęłam krzyczeć, aż spadłam z łóżka, Delsin podbiegł do mnie i wziął mnie na ręce, byłam lodowata, nie wiem dlaczego. Powiedział: ,,Jesteś lodowata trzeba Cię ogrzać. Kiedy tylko wyzdrowiejesz zaczniemy życie od nowa, jak prawdziwa rodzina” Nagle wszedł Kamil zapytał się co się stało. Delsin powiedział mu: ,,Naglę poczuła straszny ból i spadła z łóżka, znaleźliście lekarza?” Odpowiedział: ,,Nie ale wiem co zrobić żeby jej pomóc” Delsin pocałował mnie w czoło i położył na łóżku. Podszedł do mnie Kamil. Zaczął grzebać w mojej ranie, ja tylko krzyczałam. Mikejla odwróciła Delsina żeby nie patrzył na mnie. Kamil podał mi jakiś lek i zasnęłam Obudziłam się i leżałam w łóżku jakimś obcym mieszkaniu było pięknie wszystko było białe. Naglę zobaczyłam Delsina który wyglądał zupełnie inaczej wyglądał . Był taki przystojny. Chyba wziął  to wszystko zbyt poważnie. Usiadł na łóżku koło mnie, powiedział: ,,Jak się czujesz?” Odpowiedziałam: ,,Dobrze lepiej, zmieniłeś się”. Odkryłam kołdrę zobaczyłam że mam na brzuchu wielki opatrunek a nogę mam już zaszytą. Odpowiedział: ,,Chcę wszystko zacząć od nowa z tobą, ten dom kupiła mi moja matka, dopiero teraz Kamil mi o tym powiedział. Mam dla Ciebie też przygotowaną garderobę, jeśli nie chcesz nie musisz . Wstałam o dziwo nic mnie tak bardzo nie bolało. Wybrałam sobie z garderoby zwykłą bluzkę i  legginsy. Poszłam do łazienki popatrzyłam  w lustro i zobaczyłam że  włosy mi się przejaśniają. Rozpuściłam kok który nie wiem jak dawno rozpuszczałam weszłam do wanny, wykąpałam się. Włożyłam ubrania i wyszłam z łazienki. Zobaczyłam Delsina który leży na łóżku, weszłam do sypialni . Delsin od razu powiedziało mnie: ,,Wyglądasz pięknie i te włosy”. Powiedziałam: ,,Dzięki ty też ładnie wyglądasz”. Usiadłam na łóżku i zaczęłam całować Delsina. Położyłam się na nim on powiedział: ,,Obiecałem że spróbujemy” . To było cudowne nigdy nie czułam nic takiego przyjemnego. Kiedy się obudziłam była już północ, widziałam że Delsin się na mnie patrzy. Powiedziałam: ,,Było cudownie! Bardzo cię kocham” . Delsin mnie pocałował, powiedziałam: ,,Idę się ubrać w piżamę” Wyjęłam z garderoby piżamę, od razu wyjęłam też Delsinowi rzuciłam mu a ja poszłam się ubrać aż naglę…

poniedziałek, 1 września 2014

Rozdział 13

Kamil z smutnym tonem powiedział do Delsina: ,,Pocisk rozpada się po jej ciele, ja go nie wyjmę trzeba znaleźć profesjonalistę. Ja jedynie mogę zrobić opatrunek. Najbliższy lekarz jest w Bostonie, z dniem będzie się pogarszało. Będziemy razem z Mikejlą szukać lekarza. Ty Delsinie musisz się opiekować Łucją przez ten okres, Łucja musisz wytrzymać ale ból będzie okropny. Zrobię ci teraz ten opatrunek.” Zaczęłam krzyczeć ból był okropny, jeden dotyk w to miejsce to był okropny ból, zobaczyłam na twarzy Delsina łzę. Przytuliłam go mocno, powiedziałam ledwo: ,,Nie martw się wszytko będzie dobrze byłam w gorszych sytuacjach” Zemdlałam, obudziłam się i byliśmy już w domu. Był już chyba następny dzień, chciałam wstać ale bolało podniosłam nogę i zaczęłam krzyczeć, spadłam z łóżka. Przybiegł Delsin  wziął mnie na ręce i powiedział; ,,Co ty robisz!? Kamil wyraźnie powiedział że marz się nie ruszać z łóżka” Naglę poczułam straszny ból, pocisk chyba zaczął się ruszać. Delsin położył mnie na łóżku i zobaczył że z opatrunku zaczyna wylewać się krew. Robiło mi się słabo. Delsin zadzwonił do Kamila i powiedział: ,,Kamil jej zaczęło się wylewać strasznie dużo krwi, co mam robić?” Kamil odpowiedział: ,,A spadła z czegoś czy coś?”  Delsin odpowiedział: ,,Spadła z łóżka!” Kamil z dziwnym tonem coś odpowiedział: ,,O nie! To może oznaczać że ma popękane  narządy, jedyne wyjście to musisz ją szybko zaprowadzić do Augusin ona może wyjąć pocisk” Usłyszałam to i zaczęłam krzyczeć: ,,Nieeeeeeee ona was zabije” Później zaczęłam krzyczeć z bólu, pogarszało się krwi było coraz więcej, a ból był okropny. Delsin odpowiedział Kamilowi: ,,Okej wiem co robić” Stał tak chwilę chyba się zastanawiał. Powiedziałam: ,,Delsin choć tu” Usiadł obok mnie i patrzył się na mnie. Objęłam go i zaczęłam go całować, wiadomo co mi chodziło po głowie wiem jestem dziwna bo w takim stanie chcę to robić ale, skoro mam umrzeć. Delsin powiedział: ,,Nie nie możesz nie zginiesz będziemy mieli jeszcze okazje, mam taką nadzieje” Pocałował mnie bardzo czule. Powiedział: ,,Zaprowadzę cię do Augustin ona ma szpital wyleczy Cię”. Chciałam zaprzeczyć ale zemdlałam. Obudziłam się na rękach Delina byliśmy już u Augustin. Delsin powiedział: ,,Potrzebuję pomocy, Łucja dostała waszym pociskiem w brzuch. Ktoś musi go wyjąć, zrobię wszystko” Cicho powiedziałam: ,,Niee” Augustin wezwała swoich lekarzy, Delsin  położył mnie na noszach. Pocałował mnie i powiedział: ,,Kocham Cię”. Zrobili mi narkozę. Kiedy się obudziłam miałam dalej rane trochę mniej bolało. Na de mną stała Augustin: ,,Witamy, nie bój się Delsinowi nic nie zrobiliśmy sam odszedł zobacz. Otworzyła okno i zobaczyłam Delsina który biegnie w stronę domu. Naglę zobaczyłam że Augustin  wbija mi nóż. Ból był okropny zaczęłam bardzo i  to bardzo głośno krzyczeć. Ukratkinem zobaczyłam że…

niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdział 12

Zrozumiałam że przeze mnie oni wszyscy mają kłopoty. Kiedy zobaczyłam że Kamil odszedł, wstałam i zaczęłam biec. Wszystko mnie bolało pewnie przy przemianie coś musiało pójść nie tak. Nagle zakręciło mi się w głowie upadłam, chyba zemdlałam. Nagle poczułam że ktoś głaszcze mnie po głowie i przytula. Ciężko mi było otworzyć oczy ale musiałam zobaczyć kto to. Zobaczyłam Delsina, z wielką raną od czoła do szyi. Byłam na jego rękach, pocałował mnie. Powiedziałam: ,,Muszę porozmawiać z rodzicami i Augustin’. Delsin odpowiedział: ,,Na pewno masz na to siły?”. Z kłamałam: ,,Mam”. Byłam dalej na jego rękach by taki ciepły mogła bym się do niego przytulać całe życie.  Kiedy dotarliśmy do Sali gdzie byliśmy uwięzieni, podbiegł do mnie tata. Zapytał się: ,,Co ci się stało?” Odpowiedziałam: ,,Muszę wam coś powiedzieć” Delsin zdjął mnie z rąk ale jeszcze w razie czego mnie trzymał
i bardzo dobrze. Tata wrócił do mamy i objął ją. Powiedziałam: ,,Wrócę z wami do domu, wszystko będzie tak jak dawniej. Pod warunkiem że nie zrobicie nic Delsinowi, Mikejli i Kamilowi”. Odwróciłam się do Delsina o on do mnie powiedział: ,,Nie tak nie może być, jesteś moim życiem” Odpowiedziałam: ,,Ty też jesteś moim życiem dlatego nie pozwolę żebyście cierpieli przeze mnie” Pocałowałam go, i mocno przytuliłam. Znowu zemdlałam ale tym razem tylko na minutę. Widziałam jak podchodzi do mnie tata, przytuliłam Delsina pocałowałam go. Wtym momencie tata wzioł mnie na ręce. Trzymałam za ręke Delsina, ale już go puściłam. Naglę zobaczyłam że tata daję jakiś znak Augustin, szybko się odwróciłam i zobaczyłam że Delsina znowu zamknęli w komorze do wysiana mocy. Zaczęłam krzyczeć: ,,NIeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee” Usłyszałam że Delsin krzyczy do mnie: ,,Kocham Cię”. Dalej nic nie pamiętam, obudziłam się w moim byłym pokoju przywiązana do łóżka. Nagle do pokoju weszła mama. Powiedziała: ,,Co się z tobą stało?’’ Odpowiedziałam: ,,Chcieliście śmierci Delsina” Odpowiedziała: ,,My chcemy twojego dobra” Rozwiązała mnie, naglę usłyszałam dzwonek do drzwi tata otworzył i zwołał mamę. Usiadłam na łóżku i zaczełam płakać, nagle do mojego pokoju weszła mama powiedziała: ,,Ktoś do Ciebie” Zobaczyłam Mikejle, usiadła obok mnie i mnie przytuliła. Trzymała w reku jakiś zbiornik. Powiedziała: ,,Delsin jest w złym stanie, wysali mu moc. Dzisiaj go zabiją, w tym zbiorniku mam moc dymu i moc neonu.” Odpowiedziałam musimy go uratować. Włożyłam jakieś potargane ciuch i rozbiłam okno razem z Mikeją wbiegłyśmy do lasu. Kazała mi włożyć ręke do zbiornika. Znowu miałam moc neonu, mój cel uratować Delsina i zabić Augustin. Pobiegłam do wieży widziałam przywiązanego Delsina i Doz które zbierało się do strzelania. Kiedy zobaczyłam że jeden strzela w stronę Delsina wbiegłam przed pocisk z Betonu, zobaczyłam Mikejle która wszystkich zabiła, rozwiązała Delsina. On zdjął czapkę i usikał ranę. Pocisk rozprzestrzeniał się po moim ciele bardzo bolało. Wbiegł Kamil, Delsin zaczołdo niego krzyczeć. Podbiegł Kamil i powiedział…

czwartek, 21 sierpnia 2014

Rozdział 11
Wbił mi nóż w udo, później spojrzałam  w  górę i spadła na mnie płachta nic nie widziałam. Strzeliłam kulą w nogę, i naglę poczułam że ból znika rana się zagoiła. Wstałam i czułam się jeszcze bardziej silna. Strzeliłam w faceta, zaczęłam wołać: ,,Kamil, Mikejla potrzebuję was” Kiedy spojrzałam w dół zobaczyłam całego we krwi Delsina, klękłam i zaczęłam płakać. Kiedy tylko wbiegła Mikejla i Kamil  popatrzyłam się na nich i przypomniało mi się że jak ja strzeliłam sobie w nogę to od razu  wszystko przestało mnie boleć i rana się zagoiła. Zabrałam w sobie trochę siły bo nie chciałam bardziej go zranić. Dotknęłam go ręką w ranę na brzuchu, nic się nie stało. Zaczęłam płakać, ale poczułam że ktoś głaszczę mnie po brzuchu, podniosłam głowę zobaczyłam Delsina z otwartymi oczami. Od razu zaczęłam go przytulać i całować, chciała bym tak cały czas go całować i całować
5 godzin później
 Postanowiłam sobie pobiegać, odpocząć od życia. Nagle kiedy się zmęczyłam postanowiłam sobie usiąść na ławce. Z nikąd poczułam dziwny zapach i zachciało mi się spać, kiedy już nie mogłam wytrzymać padłam i zasnęłam. Obudziłam  się i oczywiście za tym stała Augustin.  Siedziałam na krześle w sukience mojej mamy którą podobno miała na sobie włożoną kiedy tata ją zmieniał. Byłam przywiązana pewnie dlatego bo bali się że ucieknę, ale Szczerze nie miałam takiego zamiaru. Chciałam wiedzieć o co chodzi. Naglę przez drzwi wszedł tata. W jego oczach widziałam chęć na moją krew, naglę weszła mama i powiedziała żeby się nie powstrzymywał i podbiegł do mnie i… ugryzł mnie ból był okropny, rosadzało mnie od środka miałam jeszcze wystarczająco siły żeby  wystrzelić jedną małą kulę. Ale Augustin do mnie podbiegła i nałożyła mi kajdanki na całą  rękę i zaniosła mnie do celi i walnęła mnie czymś bardzo ciężkim.

Kiedy się obudziłam był przy mnie Kamil. –Co się stało? –Zmienili cię w Wampira. – Delsin co z nim? – Na wieść o tym co ci zrobili podbiegłtam i jeszcze nie wrócił. –Mikejla? – Poszła szukać jakiegoś przewodnika żeby oddał ci moc, ale to może dułgo potrwać. Zdałam sobie z czegoś sprawę…

niedziela, 17 sierpnia 2014

czwartek, 29 maja 2014

Rozdział 10
Zobaczyłam w drzwiach rodziców, Frese, całą moją rodzinę razem z Augustine. Zaczęłam krzyczeć: ,,Co wy do … wyrabiacie? Podobno mnie kochacie” Anastazja zaczęła krzyczeć do mnie: ,,Kochanie chcemy Cię chronić, a pani Augustin chce tego samego co my, chce zabić przewodników”. Bez wahania wtrąciłam się i powiedziałam: ,,Skoro chcecie zabić przewodników to musicie zabić też mnie!”. Delsin się wtrącił: ,,Proszę państwa jako że kocham Łucje i jej nie zostawię i chcę ją chronić i o ile dobrze pamiętam to  Łucja ma skończone  18 lat i ma prawo robić to co chce” Edward odpowiedział z idiotyczną dumą w głosie:  ,,Co prawda to prawda, ma skończone 18 lat, ale nie widzisz co jej zrobiłeś ona była kiedyś grzeczną dziewczyną, martwiła się o wszystko, i co najważniejsze była wampirem”. Podbiegli wszyscy do mnie Kamil, Delsin i Mikejla: ,,Posłuchajcie ja ucieknę z Łucją a wy zajmiecie się jej rodziną, obiecajcie że nic  sobie nie zrobicie”. Deslin złapał mnie za rękę i wybiegliśmy przez okno. Słyszałam krzyk Anastazji: ,,Córciu”. Kiedy byliśmy już daleko od wieży Augustin…
Na twarzy Delsina widziałam łzę. Zapytałam: ,,Co się dzieje?. Powiedz co mogę zrobić a to zrobię”.  Delsin odpowiedział: ,,Muszę wraciać, ratować ich” Nie miałam innego wyściga, zostawiłam go, pobiegłam w stronę naszego mieszkania. Po drodze pozabijałam paru dozorców ale to nie ważne.
3 godziny później                                                                                                                       Obudziłam się i zobaczyłam że w całym mieszkaniu jest krew, nagle zobaczyłam jakiegoś faceta. Powiedział do mnie: ,,Twój kochaś Delsin ma u nas dług, i go nie spłacił  to my się tym zajmiemy”. Nagle kiedy podniosłam głowę zobaczyłam że na to moja krew, miałam ranę na ręce.  Mężczyzna starał się coś robić ale ja się broniłam. Wyjął mi z kieszeni telefon i zadzwonił do Delsina, włączyło na głosnik

-Witaj misiu wracamy do domu mam nadzieje że czekasz.                                                                                      Kazał mi powiedzieć: -Przyjeżdżaj szybko, są komplikację.” Mężczyzna zrzucił zasłony. Nagle  z dołu usłyszałam głos Delsina: ,Ej mi nigdy nie spuszczaliśmy tych zasłon, choćmy tam” Zaczęłam krzyczeć: ,,Delsin nie oni chcą nas zabić, mną się nie martw uciekaj” Nagle zobaczyłam że jedna zasłona zaczęła się palić. Naglę wbiegł Delsin złapałk chłopaka strzelił w łańcuchy żebym mogła uciekać. Ale chłopak…

czwartek, 22 maja 2014


Rozdział 9

Uciekłam dalej myślałam o tym że Delsin może już nie żyć. Poszłam do naszego mieszkania, nagle poczułam że ktoś mnie dotyka. Odwróciłam się do tyłu zobaczyłam jakąś dziewczyne. Wstałam szykowałam się do strzału, a ona krzykneła do mnie: ,,Nie stój ja chcę tylko porozmawiać ty jesteś Łucja?” Odpowidziałam: ,,Tak a ty?”. Odpowiedziała mni; ,,Jestem Mikejla, jestem dziewczyną Kamila” Poczułam się dziwnie bo wiedziałam że musze jej powiedzieć że na jakieś 70%  Kamil i Deslin już nie żyją. Powiedziałam: ,,Lepiej usiądz musze ci coś powiedzieć”. Mikejla podniosła krzesło które lezało i usiadła. Z bólem powiedziałam: ,, Kiedy wrócliliśmy z Delsinem do domu to okazało się że Kamil stracił moc, postanowiłam ze ja mu oddam moją. Zemdlałam; kiedy obudziłam się zobaczyłam Augustin która przydusza Kamila. Kiedy  Delsin wbiegł przez okno było już zabuźno. Augustin chciała zrobić to samo ze mną, ale Delsin się poświęcił i powiedział że Augustin Ma zabić jego a nie mnie, mnie wypuścili a go zkuli.” W tym momencie na policzku moim i Mijekli pojawiła się łza. Mikejla wstała i powiedziała: ,,Musimy tam wrócic i im pomuc” Powiedziałam: ,,Ale jak już to ja sama, jak pewnie wiesz ja mam moc neonu.” On zdjęła białą kurtkę i i wystrzeliła czarnę kóle.  Powiedziałam: ,,Nodobra to choć”. Weszłyśmy bez trudu do wieży. Kiedy weszłyśmy do głównego pokoju zobaczyliśmy dwie komory w których znajdowali się Delsin i Kamil. Naglę poczułam ból w głowie, zobaczyłam tylko Mikejle która też  upada. Kiedy się obudziłam też byłam w tej komorze. Obok mojej komory zobaczyłam monitor na którym było napisane: ,,Wsysanie mocy skończy się za jedną godzinę”. Kiedy zobaczyłam na monitor obok komory Delsin było na nim napisane: ,,Wsysanie mocy skończy się za 9 minut”,a na monitorze Kamila było napisane: ,, Wsysanie mocy skończy się za 35 minut”, a na monitorze Mikejli było: ,,Wsysanie mocy skończy się za 57 minut”. Wyciągnełam całą  swoją moc do jednej ręki i rozbiłam szybe w komorze. Podbiegłam do motnitora Delsina, Kamila i Mikejli i wcisnełam przycisk ,,Anuluj”. Kiedy moc mi się zregernowała wybiłam pokoleji w komorach szybę. Podbiegłam do Delsina i zaczełam płakać i mówić: ,,Delsin kochanie obódź się, proszę”. W tle słyszałam Mikejle która mówi do Kamila:,, Kamil odbódź się już koniec.”  Usłyszałam też odpowiedz  Kamila: ,,Mikejla kochanie żyjesz. Tak się ciesze że Cię widzę”. Podbiegli do mnie i się mnie zapytali: ,,Łucja wszystko gra a co z nim?”. Odpowiedziałam: ,,Ze mną wszystko jest dobrze, ale Delsin stracił zbyt dużo mocy”. Kamil powiedział: ,,To ja oddam mu połowę mojej mocy, ona szybko się regeneruje”. Dotknoł ręki Delsina i naglę zobaczyłam Delsina który powoli otwiera oczy. Upadł na mnie, a ja go potrzymałam a Kamil i Mikejla odeszli do tyłu. Delsin mnie pocałował i powiedział: ,,Kocham Cię nie pozwolę żeby ktoś Cię skrzywdził. Kazałem Ci odejść i zapomnieć o mnie”. Naglę w drzwiach zobaczyłam…
Zachęcam Was do zaglądnięcia na  te blogi:
http://www.bohaterowiezyjazlegenda.blogspot.com/
http://www.truskawkapisze.blogspot.com/
http://www.truskawkaopowiada.blogspot.com/
http://www.lolplkp.blogspot.com/
http://www.izjenadii.blox.pl/html
http://www.malina2002.blox.pl/html
http://www.swiatmaliny.blox.pl/html
http://www.lucybook.blox.pl/html 
http://www.diamondeyes.blox.pl/
http://www.2002malina.blox.pl/html
http://www.zwyklahistoriaczynnie.blox.pl/html
http://www.zdjeciazdjecia.blox.pl/html
http://www.swiatjagodymnie.blox.pl/html

piątek, 9 maja 2014

Hej miski <3
Chciałam Was poinformować że do 21 czerwca nie będzie postów na blogu.
Pozdrawiam <3 Do 21 czerwca.

niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział 8

Zastaliśmy Kamila który był cały czerwony, ale to dopiero początek bo cały nasz dom był zniszczony.  Wiadomo było od razu przez Augustine, Delsin wybiegł do Kamila i powiedział : ,,Bracie co się stało?”. Kamil odpowiedział: ,,Ona wbiegła dotkneła mnie i wesała mi moc”. Delsin odpowiedział: ,,Co to oznacza że nie masz już mocy?”. Kamil nic nie odpowiedział tylko pomachał głową co oznaczało ,,Tak”. Podbiegłam i powiedziałam: ,,Delsin posłuchaj jeśli to konieczne to ja mogę mu oddać moją moc”. Delsin odpowiedział: ,,Wiem że marzysz żeby być normalną dziewczyną”. Odpowiedziałam: ,,Ja już nigdy nie będę normala”. Kamil się wtrącił i powiedział: ,,Ale chodzi o to że za to ja mam teraz jej moc, tylko że ona jest zadurza na moję ciało. Ona mnie niszczy od srotka, pokrywa betonem.” Postanowiłam że dla Delsina jest najważniejszy brat, podeszłam, nie podbiegłam słapałam Kamila za ręke i tobyło okropne to pokrywało mnie od środka. Wszystko było białe i zobaczyłam, mamę i tate wujka. Podbiegli do mnie wszysy i przytulili. Staliśmy na niewidialnej białej podłodze kiedy chciałam im wszystko wytłumaczyć to czar prysł obudziłam się w szpitali obok w łóżku leżał Kamil. Wstałam  podbiegłam do Kamila, w oknie widziałam Delsina. Ale najgorsze było to że to nie zadziałało dalej miałam moc neonu, a  Kamil miał moc betonu. Nagle do pokoju weszła Agustin, byłam bez silna pociągneła mnie do łóżka i przywiązała paskami do łóżka jak bym była nie zruwnoważona. Zaklejła mi usta taśmą. I podeszła do łóżka Kamila i wzięła poduszke i zaczeła go dusić wszystko co najgorsze zaczeło mnie boleć chciałam krzyczeć ale nie mogłam. Podeszła do mnie miała w zamiarach chyba zrobić to samo co z Kamilem. Nagle przez okno wszedł Delsin i powiedział do Augustine: ,,Zależy ci na mojej mocy ona nic nie zrobiła weź ją a nie mnie”. Chciałam zaprzeczyć ale nie miałam siły. Delsin odklejł mi taśme i rozwiązał. Pocałował mnie i powiedział: ,,Dasz sobie radę wracaj do ciociu i do domu zapomnij że kiedy kolwiek mnie znałaś” Augustin zawołała strarze żeby mnie zabrali. Zaczełam krzyczeć: ,,Nieeeeeeeeeeeeeeeeee” . Wyżucili mnie z wierzy a ja usłyszałam, krzyk Delsina. Sama zaczełam krzyczeć i poczułam że ktoś głaszcze mnie po głowie. Zobaczyłam mamę a za nią tatę powiedziałam: ,,Ale wy przecież nie żyjecie”  Mówiłam to powstrzymając złość. Przytuliłam się do mamy  i powiedziałam: ,,On oni go zabiją”. Anastazja powiedziała: ,,On to był twój chłopak, Fresa na powiedziała z kim ty się wiąrzesz z ćpunem, guwniarzem i dotego nie jesteś już taka jak my, jesteś jakimś mostrum”. Odepchnełam ją i powiedziałam: ,,Ja nigdy nie chciałam być taka ja ty, dokonałaś złego wyboru i zmarnowałaś sobie życie, ja go nie zmarnoję, jesteś zwykła idiotką” . Edward do mnie powiedział: ,,Łucją wracajmy do domu przysięgam że Cię ,,Naprawimy”, dobrze ze go zabiją” . Spoliczkowałam tate i…

wtorek, 8 kwietnia 2014

Augustyn:

Rozdział 7
Że on też jest przewodnikiem, podbiegł do mnie Delsin i powiedział: ,,Spokojnie to mój brat Kamil”. Puściłam jego kaptur i przytuliłam się do Delsina. Kamil powiedział: ,,Witam dzięwczynę mojego brata”. Miałam ochotę walnąć go moimi neonowymi mocami ale się powstrzymałam. Odpowiedziałam: ,,Cześć”.  Nagle usłyszeliśmy że ktoś wchodzi na dach. Odwróciłam się za siebie zobaczyłam że to Fresa. Podbiegła do mnie i wyciągneła mnie z obieć Delsina  i powiedziała: ,,Twoja matka kazała mi się tobą opiekować”. Powiedziałam: ,,Sama o siebie zadbam”. Fresa powiedziała: ,,Okej możesz sobie układać  życie jak chcesz ale nie znim, nie rozumiesz że go poszukuję DOZ. To tylko guwniaż”. Delsin się wtrącił: ,,Uważaj paniusiu”.   Ja powiedziałam: ,,Jak nie zauważyłaś to mnie też poszukuję DOZ, Kamila też”. Wyrwałam się jej. A ona zmieniła się wilkołaka, podeszłam do niej i ją ogłuszyłam. Podeszłam do Delsina i go pocałowałam. On powiedział: ,,Uczysz się bardzo szybko, najpierw Augustine a teraz ciotka” Odpowiedziałam: ,,Uczę się od najlepszych”. Pobiegliśmy do naszego mieszkanka. Byłam padnięta od razu poszłam spać. Rano jak wstałam zobaczyłam że byłam sama pomyslałam ze nigdy tak dokładnie się tutaj nie rozglądałam. Pod stołem zobaczyłam walizkę otworzyłam ją i zobaczyłam w niej torebki z kokainą. Naglę przybiegł Delsin i radosnym głosem powiedział: ,,Witaj kochanie mam dla mas małe zadanie idzesz” Podeszłam do niego i wkurzona trzymajac torbę w rękach powiedziałam: ,,Ty ćpiesz sam mi zakazujesz. Sam mówiłeś że to tylko niszczy życie”. Nie dałam Delsinowi odpowiedzieć uciekłam, naglę kiedy biegłam w stronę Nowego Yorku, zobaczyłam ze ktoś podemną rzuca kule dymu. Gwałtownie się zatrzymamłam. Podbiegł do mnie Delsin i powiedział: ,,Daj mi wytłumaczyć. A więc to jest tak ja jestem uzależnoiny, chcę z tym skończyć ale nie mogę i nie chciałem żeby to samo stało się tobie”. Obiełam go i powiedziałam: ,,Pomoge Ci to zwalczyć, ale najważniejsze jest to czy chcesz to zwalczać?”. Opowiedział: ,,Dla Ciebie wszystko”. Powiedziałam: ,,Skoro jesteśmy tutaj niedlako Nowego Yorku to chodź coś ci pokaże”. Zaprowadziałam go do mojego strarego domu. Weszłam przez okno bo drzwi nie było. Powiedziałam: ,,To był mój stary dom”. Delsin odpowiedział: ,,Nie wygląda za ciekawie”. Stanełam przed dziurą do ktrórej oni wpadli. Delisn do mnie podszedł obił mnie i zapytałł: ,,Tu zgineli?” Odpowiedziałam: ,,Tak”. Poszłam na górę która tak bardzo nie ucierpiała. Weszłam do mojego pokoju, powinnam tego nie robić bo wzbudzały mi sięwspomnienia. Otowrzyłam szafe zobaczyłam szafe i powiedziałam: ,,Byłam kiedys taką grzecznąą dziewczynką”. Weszłam do sypialni i położyłam się na łóżku. Podszedł do mnie Delsin i mnie pocałował i powiedział: ,,Wracajmy”. Kiedy wróciliśmy w naszym domu zastaliśmy…

niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozdział 6

Czas mijał bardzo wolno,  mineły chyba 4 godzniy. Zaczeło mi chcieć się spać, zamknęłam oczy. Naglę poczułam że ktoś robi coś z moimi rękami.  Otworzyłam oczy i zobaczyłam że to Augustine. Zapytałam: ,,Co ty robisz?”. Ona odpowiedziała: ,,Nic , pomyślałam że w tym betonie może być ci nie wygodnie”. Nagle beton puscił a ja zobaczyłam że Delsina nie ma ze mną w celi. Zapytałam Augustin:  ,,Gdzie on jest? Co mu zrobiłaś?”. Augusine złapała mnie za ręke i zaprowadziła do tej Sali gdzie na początu się spotkałyśmy.   Zobaczyłam Delsina  który ma nogi przyklejone  do podłogi betonem. Zaczełam biec do niego, ale Delsin do mnie krzyknoł:,,Nie stój nie podchodź” Ja i tak podbiegłam , stanełam  przed nim i zapytałam go: ,,O co tu chodzi?”. On odpowiedział: ,,Jak jej oddam moją moc, to nas puści”. Augustin się wtrąciła: ,,Delsin to jak zaczynamy, nie lubie czekać”. Ja powiedziałam do Delsina: ,,Mam nadzieje że nie zaboli”. I w tym momencie strzeliłam w beton na jego nogach. I jeszcze przy okazji zastrzeliłam paru Dozowców. Nagle do mnie podbiegła Augustin popchneła mnie na ścianę i przyklejła betonem.  Beton  rozprowadzałsię po moim ciele bardzo szybko, i dotego jeden mój ruch powodował ból, okropny ból. Kiedy beton dosięgał mi do oczy, wiedziałam że to już koniec. Przybiegł Delsin i rozbił beton. Augustin uciekła, my szybko uciekliśmy z jej siedziby. Uciekliśmy z Delsinem do tej uliczki gdzie ja spotkałam Frese. Staneliśmy i Delsin do mnie powiedział: ,,Bałem się że Ciebie  stracę.” Odpowiedziałam: ,,Ja też”. Pocałował mnie, ja go usłyszeliśmy wybuch. I naglę zobaczyliśmy że jakiś chłopak jest goniony przez Dozowców. Delsin popatrzył się na mnie jak by mówił: ,,Idziemy moja neonowa dziewczynko”. Pobiegliśmy w jego stronę, umówiłam się z Delsinem że ja zajmę się chłopakiem a on zajmię sięDozowacami. Dogoniłam chłopaka okazało się że on…

sobota, 5 kwietnia 2014

Rodział 5
A ja zemdlałam, nic więcej nie pamiętam. Podszedłdo mnie Delsin i wtedy chyba updałam i urawał mi się film.  Obudziłam się leżałam na materacu w tej szparze. Byłam sama,  wybiegłam przez okno i zobaczyłam że Delsin walczy z Augistine. Augistine miała moc betonu potrzwfiła ludziom sklejić ręce i nogi. Augustine sklejła Delinsowi nogi i ręce. A następnie  rzuciła w naczą stronę bombe. Wybuch był wielki odrzuciło mnie na drógą stronę  drogi. Zobaczyłam że Dozowcy zabierają Delsina. Wiedziałam że Augustine kazała Dozowacą mnie gonić. Zaczełam uciekać weszłam w jakąś uliczkę. Biegłam i zobaczyłam kobietę. Pobiegłam do niej. Była to Fresa. Myślałam że zgineła razem z rodzicami. Kiedy Fresa zabaczyła mnie powiedziała: ,,Łucja, ty jak ty wyglądasz? Chwila nie jesteś wampirem jesteś…”. Odpowidziałam: ,,Tak jestem przewodnikiem ale…” I w tym momenicie Dozowcy przybiegli do uliczki w której byłam zaczełam uciekać, ale się potknełam o wystającą blache z sufitu (wbiegła na sufit). Złapali mnie, skuli mnie betonem. Zeszliśmy na dół jak mijaliśmy Frese to widziałam że rozmawia z którymś z Dozowców:

-Chciałam się zapytać co ta dziewczyna zrobiła? –Dziewczyna jest przewodnikiem a na życzenie Pani Augistine musimy wszystkie takie osoby łapać, a pocatym utrzymuję w kontaktach z nie jakim Delsinem który tez jest poszukiwany. –Mogę z nią pogadać? –Dobrze ale tylko chwile. Podeszła do mnie i powiedziała: ,,Łucja co ty wyrabiasz? Chcesz zginąć poco zdobywałaś tą moc.Opowiedziałam: Chce skończyć z tamtym życiem, chcę zacząć nowe z moim chłopakiem. Ona do mnie powiedziała: ,,Dziewczyno on jest poszukiwany może zabił ludzi. Odpowiedziałam: ,,Ja też zabiłam ludzi, ludzie są dla nas okropni nie możemy normalnie przejść się drogą bo od razu jakiś wyciąga pistolet i do nas strzela. Jestem taka jak on (Delsin). Możemy liczyć tylko na siebie”. W tym momencie zabrali mnie do wielkiego samochodu i zawieźli do bazy Augustine. Kiedy mnie przywieżli to zaprowadzili mnie od razu do Augustine. Siedziała na wielkim krześle.  Rzucili mnie na podloge a ona zaczeła mówić: ,,Wiedzę że nasza koleżanka Delsina przyszła. Jak tam u ciebie mam nadzieje że chłopcy nie byli za agresywni”. Odpowiedziałam: ,,Gdzie on jest gdzie jest Delsin?”. Ona nic nie odpowiedziała, tylko pomachała ręką do jednego ze strażników. On wprowadził, dobra nie prowadził ciągnoł Delsina. Rzucił go przed Augustin ja pobiegłam i zaczełam płakać. A ona do mnie powiedziała: ,,Pewnie ci mówił ze jest nieśmiertelny, jednak na beton nie jest, tylko spokojnie on żyje”.  Znowu pomachała rękom i straznicy wzieli mnie i Delsina do celi. Kiedy byliśmy w celi to…

piątek, 4 kwietnia 2014

Hej!
Jak byście mogli to zajrzyjcie na blogi moich znajomych:
http://zwyklahistoriaczynnie.blox.pl/html
http://lucybook.blox.pl/html
http://malina2002.blox.pl/html
http://truskawkapisze.blogspot.com/
http://wizjenadii.blox.pl/html
http://bohaterowiezyjazlegenda.blogspot.com/
http://lolplkp.blogspot.com/
http://dzienjakcodwadni.blogspot.com/
http://swiatmaliny.blox.pl/html
Rozdział 4

Odwróciłam się i za mną stał jakiś obcy mężczyzna, powiedział do mnie: ,,Chcesz dragi?”. Pomyślałam sobie że jeden raz mi się nie stanie. Opowiedziałam: ,,Okej”. On powiedział do mnie: ,,Dzisiaj dostaniesz darmową działkę, ale jak będziesz chciała więcej to za kase”. Pobiegłam do szpary i chciałam sprubować zażywania narkotyków wziełam poczułam się lepiej. Kiedy chciałam wziąsć więcej, to przybiegł Delsin i zabrał mi narkotyki i pocignoł mi za ręke i zaczoł krzyczeć: ,,Co ty wyrabiasz ze swoim życiem ćpiesz ty do reszty zwariowałaś?”. Opowiedziałam: ,,Koleś mnie zaczepił i zaproponował za darmo.” Delsin popchnoł mnie na ścianę i obioł, powiedział: ,,Chcesz zmarnować sobie życie ledwo co zaczeliśmy razem chodzić a ty chcesz sobie zepsuć życie?”. Opowiedziałam: ,,Przepraszam to się już nie powtórzy”. Obiełam go i go pocałowałam. On mi powiedział: ,,Kocham Cię, lecz Augustine jest w budynku obok musimy uciekać”.Opowiedziałam: ,,A nie możemy jej sięteraz pozbyć?”. Opowiedział: ,,Nie”. Powiedziałam: ,,Okej to choćmy do domu, którego jeszcze nie oglądała.” Dalsin wybiegł i zostawił na podłodze narkotyki, myslałam żeby je wziąć ale nie wziełam. Pobiegłam za nim i tfafiliśmy do domu w którym było łóżko. Delsin powiedział do mnie: ,,Skromnie ale przytulnie”. Rozłożyłam się na łóżku a koło mnie położył się Delsin i mnie zapytał: ,,Co ty we mnie w ogóle widzisz?”. Odpowiedziałam: ,,Jesteś odwazny, kochany szczery, dobry i wydaję się że mniekochasz”. Delsin powiedział: ,,Wydaję się ja Cię kocham”. Położyłam się na nim i zasnełam następnego dnia zobaczyłam że Delsina nie ma już koło mnie. Wyszłam przez okno i zobaczyłam że dozowcy biorą Delsina do wielkiego samochodu. Zaczełam krzyczeć grupka Dozowców zaczełą do mnie strzelać.  Delsin zaczoł się wyrywać a ja zaczełam uciekać. Delsin się wyrwał i zaczą gonić to grupkę Dozowców, stał na moście nademną i powiedział: ,,Strzelaj nie krępuj się moja neonowa dziewczyno”. Zaczełam strzelać  i zabiłam wszystkich dwoma  róchami rękoma. Delsin do mnie zeskoczył a ja…

czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział 3

Na telewizorze były wiadomości mówino w nich że pani Augustine chcę sprawdzić miasto. Delsin powiedział do mnie: ,,Łucja uciekaj, jesteś początkująca ja z tą mocą żyję już kilka miesięcy”. Odpowiedziałam: ,,Poto się w tobie zakochałam żeby Cię zostawiać przez jakąś ,,panią Augistine” ?, posłuchaj zabijemy tą betonową babę razem”. Odpowiedział: ,,Skoro mnie kochasz  i chcesz ze mną zabić Augustine to jednak zostań moja neonowa dziewczyno”. W tym momenicie Delsin mnie pocałował. Pobiegliśmy do tej naszej szpary. I postawnowiłam mu opowiedzieć o moim zyciu, Powiedziałam Delsin posłuchaj muszę ci coś opowiedzieć: ,,Urodziłam się jako wampir kiedy miałam już podobno 17 lat było trzęsienie ziemi moi rodzice zgineli, a ja uciekłam do Seatlle i tu poznałam Ciebie. To był najbięknieszy dzień na świecie.”.  Delsin odpowiedział: ,,Mój ulubiony dzień na świecie był kiedy cię pocałowałem. Kocham Cię.” Usłyszałam wybuch i nagle poczułam że Delsin mnie zasłonił swoim ciałem. Upadł  na ziemię a ja niego.  Zaczełam krzyczeć: ,,Delsin żyjesz?”. On otworzył oczy przytulił mnie i powiedział : ,,Może Ci się to wydać dziwne ale ja jestem nieśmiertelny”.  Pocałował mnie i wysłoczył wtedy widziałam go ostatni raz. Usiadłam i rozmyślałam o rodzicach jak oni mogą się teraz czuć widąc że zabijam ludzi że nie jestem już taka jak oni”. Jednak chciałam się pozbyć tego życia, bycia wampirem, były legendy że wampiry są nieśmiertelne. Ale jakoś oni musieli zginąć czemu naprzykład ja nie zginełam za nich. Dobra co ja gadam chciała bym żeby wszystko było tak jak dawnej tylko żebym wiedziała że oni gdzieś na tym świecie są. A teraz wiem że ich już na tym świecie nie ma, ale dobra zastawnawiał sięgdzie jest tak dułgo Delsin kiedy  biegłam do ściany przyciągnoł mnie jakiś koleś odtwóciłam się i…
Rozdział 2

Zobaczyłam na ich kurtkach  napis ,,DOZ”. Zagapiłam sięprzzez chwilę, sekundę puźniej zobaczyłam że jest koło mnie Delsin, powiedział do mnie: ,,Będzie trzeba jeszcze poćwiczyć ale jak na pierwszy raz jest dobrze. Jak by co do mów na nich DOZOWCY”. A więc kiedy Delsin zabił wszystkich dozowców, powiedział mi żebym za nim biegła to za nim pobiegłam. Dobiegliśmy do jakieś szpary pomiędzy jednym budynkiem a drugim, a nad nami wisiałjakiś plakat. Ja oparłam sięo ściane, czułam siętrichę obco w ogóle nie znałam tego miasta a co gorsza nie znałam tego miejsta. Nagle Delsin podszedł do mnie i powiedział: ,,Byłem zwykłym gnojkiem który robił grafiti na budynkach, ale pewnego dnia spotkałem koleśa , przewodnika wsałem jego moc i teraz jestem taki. Jedyną osobą która to spowodowała jest Augustine. Derektorka sił DOZ. Chcę tylko tego żeby zabłaciła za to co mi zrobiła”. Opowiedziałam: ,,Odważny jesteś, jako że niemam nic do roboty chętnie ci pomogę pozbyć się pani Augustine”. Delsin mnie obioł i pocałował. Był to dlamnie szok bo znałam chłopaka tylko 1 dzień ale od razu go polubiłam on jedyny mnie znał i wiedział jaką mam moc. Naglę zadzwonił telefon Delsina był to, brat Delsina ,Kamil  mówił do niego: ,,Barcie nie obija się zespól ,,DOZ”. Może za swoją neonową koleżonką załątwicie siętym?” Odpowiedział: ,,Już bięgniemy bracie”. Delsin mnie pocałował i złapał na ręke i pobiegliśmy w stronę zespołu ,,DOZ”.  Zaczeła się jadka, ja strzelałam neonowymi kulami a Delsin kulami zrobionymi z dymu. Zabiliśmy wszystkich, nigdy nie czułam się tak zajebiście.  Czego jeszcze mi brakowało do szczęścia, nie byłam już wampirem, miałam najlepszą moc noeonową i miałam chłopaka którego chyba kocham.  Naglęna telewizorze pojawiło się… 
Delsin:


Prespektywa Łucji:
Rodział 1



Poczułam wielki ból wiedziałam że oni też już nie wróćą nie chciałam sobie tego tłumaczyć ja już wiedziałam. Jako że cała ziemia zaczeła się zawalać, zaczełam uciekać, dotaram tak aż do Seatlle. Odziwo jak już tam byłam to było spokojnie. Zaczełam myśle: ,,Mam dosyć tego wszystkiego, skończe z tym zyciem, muszę znaleść odtrutkę na bycie wampirem.”. W oddali zobaczyłam jakiegoś chłopaka posiadał on jakąś moc, a jesze niżej zobaczyłam mężczyzne który włada mocą neony. Już kiedyś on niej słyszałam, oczywiście wiadomo od kogo. Postanowiłam że chłopaka zostawie sobie na pużniej, pobiegłam do tego faceta który stał pod chłopakiem. Pobiegłam i przypomniało mi się też coś o przewodnikach, zastanawiałam się też co będzie jeśli ja będę przewodnikiem.  Podbiegłam do tego gościa złapałam go za ręke i naglę zaczełam wsysać jego moc. Zęmdlałam, obudziłam się a na demną stał ten chłopak, powiedział do mnie: ,,Hej, mała żyjesz?”. Rozejrzałam się i zobaczyłam że z jego rąk unosi się dym. Odpowidziałam: ,,Żyję, a tak wogólę co się stało?”. Odpowiedział z dziwnym uśmiechem na ustach; ,,Jesteś przewodnikiem tak jak ja..” Przerwałam mu: ,,Nic więcej  nie musisz odpowiadać, jak masz na imię?.” Odpowiedział: ,,Delsin Row, a ty moja neonowa koleżanko?”. Odpowiedziałam: ,,Mam na imię Łucja Cullen że tak zapytam skoro tez jesteś przewodnikiem to ty jaką masz moc?” Nic nie odpowiedział tylko pokazał na budynku obok, posiadał on moc dymy lub ognia. Postanowiłam wyprubować moją nową moc wyskoczyłam i zaczełam biegać byłam bardzo szybka  zauwazyłam że ktoś do mnie sztrzela. Podniosłam reke i strzeliłam jakąś kulkął różowego neonu, zobaczyłam na siebie wyglądałm okropnie zupełnie inaczej po śmierci rodziców, i to mi się podobało.. Zobaczyłam na ich kurtkach… 

środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 13
Odwróciłam się i zobaczyłam Frese która prubuje zabić Edwarda. Postawiłam Łucję  na podłodze i pobiegłam. Nie chciałam robić jej tego samego co zorbiłam z jej bratem. Więc złapałam za doniczkę i ją walnełam. Z wystraszenie upadłam na podłogę. Przybiegła Łucja, Edward wzioł ją na ręce. Łucja powiedziała: ,,Ciocia też trafiła do innego świata?”. Edward opowiedział: ,,Nie ciocia tylko śpi”. Łucja opowiedziała: ,,Szkoda że wujek nie może tylko spać”. W tym momencie Łucja zaczeła płakać. Wziełam Frese położyłam ją na kanapie, Edward wziął Łucje i położył ją spać, Łucja tym się różniła od prawdziwego wampira że potrafiła spać. Po kilku godzinach Fresa się obudził powirafimedziała: ,,Edward przepraszam ja nie mogę się pogodzić z tym że on już nie wróci" . Zdziwił mnie fakt, że Łucja wie o takich rzeczach, zapytałam się Łucji: ,,Córciu, skąd wiesz o takich rzeczach?” . Łucja opowiedziała: ,,Wujek Jake mi opowiedział”.

Mineły już 3 mięsiące,  życie mijało bardzo szybko ledwie zauważyłam a Łucja wygladała już na 17 latke. Edward podszedł do mnie i mi powiedział: ,,Jest podobna do Ciebie”. Usuadliśmy wszyscy przed telewizorem mieliśmy w zamiarach oglądać nasz ulubiony serial. Ale nagle poczuliśmy że cała ziemia się pod nami zapada. Edward zaczyna krzyczeć do mnie i do Łucji: ,,Uciekajcie”. Niestety było już zapuźno spadliśmy razem do przepaści u góry została Łucja wiedziałam że to koniec. Ból był okropny, umarłam w rękach Edwarda on do mnie powiedział: ,,Śmierć jest łatwa, prosta. Życie jest trudniejsze”.


Hej!
To koniec serii z perspektywy Anastazji, będę za nimi tesknić ale mam  już plan na kolejny rodział. Mam do Was pytanie:
Kogo najbardziej lubiliście z tej serii?
Ja najbardziej lubiłam moją małą Łucję i Ansatazje i oczywicie Frese. Niedułgo pojawi się special z okazji końca presperktywy Anastazji.

Pozdrawiam TheSisi

czwartek, 27 marca 2014

Mike:

Rozdział 12
Tego dnia naszłedł mnie straszny ból brzucha, poczułamstraszny ból czułam że dziecko jest już w drodze. Zaczełam krzyczeć i wtedy przybiegł Edward, a ja zamknęłam oczy i nic nie czułam. Kiedy się obudziłam zobaczyłam na swoich rękach małą, no nie taką małą dziewczynkę która odziwo urodziła się z różowymi włosami. Edward przyszedł do mnie: ,,Witaj kochanie oto nasza córka, jak ją nazwiemy?” Odpowiedziałam: ,,Chce żeby miała na imię Łucja”. Edward popatrzył się na mnie i powiedział: ,,Piękne imię, nasza mała Łucja”. Pogłaskał wtedy Łucje po jej małych różowych włoskach. Wstałam odziwo nic mnie nie bolało, Edward zaprowadził mnie do pokoju koło naszej sypialni  był to piękny różowy pokuj który oczywicie był Łucji.
Mijało kilkanaście dni a Łucja bardzo szybko rosła, jako że była już małym wampirkiem, to trzeba było na nią uważać.
Nagle ułyszeliśmy że ktoś za oknem krzyczy, była to Fresa. Edward wybiegł do niej ja zostałam z Łucją. Łucja mnie zapytała: ,,Coś się stało z ciocią Fresą?”. Opowiedziałam: ,,Nie, raczej nie”. Łucja przytuliła się do mnie i powiedziała: ,,Kocham Cię”. Wtedy usłyszałam ze Edward coś krzyczy, wziełam Łucję na ręce i podeszłam do okna. Edward do mnie krzyczał: ,,Jake jest ranny zatakował ją brat Fresy, Mike. Weź Łucje i choć”. Łucja mnie przytuliła bardzo mocno i powiedziała: ,,Mamo boję się”. Opowiedziałam: ,,Kochanie nie ma czego się bać weźmiemy wujka Jaka do domu i posprawie”. Tak mi się wydawało. Ubrałam Łucję w niebiesko-białą kurtkę i wziełam ją na ręce i podbiegłam. Zobaczyłam że na podłodze lezy Jake a obok niego siedzi Fresa i płacze. Podbiegłam do niej i kazałam jej wziąć Łucje  i wracać do domu. Zobaczyłam nieprzytomnego Jake i Edwarda który walczy z Mikem. Podbiegłam do Mika i złapałam go za głowę i ją skręciłam, było to dla mnie okropne uczucie.

Podbiegłam do Jaka, ale niestety było już zapuźno. Mike  wbił pacury i przeszły na wylot ,a Jake nie był wampirem tylko nowo narodzonym. Edward wziął Jaka i podzliśmy do domu ja poszłam przodem z drzwi wybiegła Łucja  i zapytała: ,,Coś się stało wujkowi, prawda?”. Fresa wybiegła do Edwarda, Edward ją przytulił a ona zaczeła mu płakać  w ramiona. Opowiedziałam Łucji: ,,Wujek trwfił do innego świata, tam mu będzie lepiej”.  Nagle Łucja zaczeła krzyczeć i…

środa, 26 marca 2014

Rozdział 11
Pocałował mnie i zapytał: ,,Jesteś tego pewna to wybur na całe życie”. Opowiedziałam bez wachania: ,,Tak”. I go pocałowałam, on złapał mnie za szyje, i ugryzł. W tym samym momencie wbegł Jake i popchnoł Edwarda. Ból był okropny. Zamknęły mi się oczy i nic więcej nie czułam. Obudziłam się w łóżku, koło mnie siedział Edward. Wstałam zobaczyłam ze jestem cała blada. Edward do mnie powiedział: ,,Wyglądasz jeszcze piękniej niż wczęśniej”. Nic mu nie opowiedziałam tylko popatrzyłam przez okno i zobaczyłam że jest wieczór. Złapałam Edwarda za szyje i zaczełam go całować. W myślach dalej chodziło mi to samo, to co powiedziałam ojcu. Edward powiedział do mnie: ,,Anastazjo co ty robisz?”. Odpowiedziałam: ,,Pamiętasz co powiedziałam ojcu, chce to teraz zralizować, wiem ze teraz nie zrobisz mi krzywdy”. Edward nic mi nie odpowiedział.
To była najpiękniejsza noc w moim życiu. Zdałam sobie sprawę że już nigdy nie pujdę spać. Przez całą noc polowałam u boku Edwarda.

Kiedy wrócilimy do domu był już ranek, wyszłam z sypialni i zeszłam razem z Edwardem na dół. Chcieliśmy  pujść razem na miasto, a ja żądałam zemsty nad moim ojcem. Niestety nasz plany popsuł dzwonek do drzwi. Przybiegłam szybko do drzwi i je otworzyłam. Zobaczyłam Jaka razem z jakąś dziewczyną, wyglądała na wilkołaka. Jake od razu zaczoł krzyczeć: ,,Zrobiłaś błąd, on zrobił ci krzywdę”. Bez wachania wszedł do domu razem z tą dziewczyną. I popatrzył się na Edwarda i powiedział: ,, Ty, zrobiłeś jej krzywdę, za to Cię zabije”. Zaczoł się bić z Edwardem, a mnie nagle złapał straszny ból w brzuchu. Upadłam wyciągnełam ręke w stronę sufitu i dalej nic nie pamiętam. Obudziłam się i zobaczyłam tylko koło mnie tą tajemniczą dziewczynę. Bez wachania powiedziała do mnie: ,,Jesteś w ciąży”. Odpowiedziałam: ,,Jak masz na imię dziewczyno?”. Odpowiedziała i założyła sobie beret na głowie który miała w rękach: ,,Mam na imię Fresa”. Odpowiedziałam: ,,Skąd się tu wziełaś?”. Dziewczyna ze smutkiem w głosie odpowiedziała; ,,Jestem dziewczyną Jaka, i jestem wilkołakiem, poznałam Jaka w domu dziecka gdzie trafił kiedy jego rodzice się zrostali”. I tedy zobaczyłam że z każdym dniem mój brzuch się powiękasz aż do dnia  28.06.1940r…

wtorek, 25 marca 2014

Fresa:


Rozdział 10
Edward wzioł mnie na ręce, ja się przytuliłam, chociaż że miał cimną skurę to ciepło dawało mi śwadomość tego że moje uczucie do niego było wiekie a zarazem bardzo ciepłe. Bardzo chciało mi się spać, więc zasnełam na rękach Edwarda.
Kiedy się obudziłam,obaczyłam że jestem w łóżku. Wstałam rozejrzałam się pokuj w którym byłam wyglądał na sypialnie. Łóżko było brazowe, cały pokuj był w tonacji brązu. Otworzyłam drzwi i zeszłam schodami, podknełam się o schodek. Wiedziałam że to nie jest sen. Zobaczyłam na stole karteczke: ,,Anastazjo, jestem na polowaniu wróce o 14:00”. Zegar pokazywał godzinę 13:54, postanowiłam się trochę ogarnać. Poszłam więc do sypialni i zobaczyłam wielką garderobę damskich ubrań. Wziełam niebieską bluzkę, koszule i spodnie, i tramki i poszłam się kompać. Łazienka była przepiękna, wszystko biało-niebieskie. Ale nie ważne ubrałam się wykompałam się, i poszłam do kuchni zjeść śniadani, kiedy weszłam do kuchni była godzina 13:57. Otworzyłam lodówkę i zobaczyłam  talerz z katką, pisało na niej: ,,Zrobiłem ci śniadanie smacznego”. Wybiła godzina 13:59, odeszłam od stołu i poszłam w stronę salonu. Poczułam że ktoś za mną stoi, odwróciłam się i zobaczyłam Edwarda, powiedziałam: ,,Jesteś taki punktualny”. Opowiedział: ,,Mam się dla takiej piękności spuznić”. Zapytałam: ,,Co to za dom?”. Odpowiedział ze smutkiem w głosie: ,,Wczoraj o godzinie 00:30 moja matka popełniła smobujstwo, a przed tym napisała kartkę z napisem: ,,Dom proszę przeznaczyć mojemu syowi i jego dziewczynie, rano poszedłem do sklepów i nakupywałem Ci ubrań”. Opowiedziałam: ,,Przykro mi”. On mnie pocałował, nie mogłam przestać go całować tylko jedno chodziło mni po głowie to co powiedziałam ojcu: ,,Chcemu założyć rodzinę mieć dzieci?”. Niestety przerwał to dzwonek do drzwi był to Jake. Otworzyłam drzwi i zapytałam: ,,Jak nas znalazłeś?”. On odpowiedział: ,,On mi powiedział, ty inaczej pachniesz, pachniesz nim”. Wszedł do domu i zapytał się Edwarda ze złością w głosie: ,,Co jej zrobiłeś?”. Nie dałam Edwardowi odpowiedzieć i odpowiedziałam za niego: ,,Nic a jeśli chodzi ci o zmianę to nawet jak by mnie zmienił to to nie twoja sparwa, a teraz wyjdz z tąd”. Jake wyszedł. A ja zaczełam dialog z Edwardem: -Edward błagam, zmień mnie będziemy wtedy już nazawsze razem.
-Naprawde tego chcesz?
-Tak chce

Edward zabbrał mnie na górę do sypialni, posadził na łóżku i…

czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 9
Obudziłam się i usłyszałam otwieranie drzwi. Jake zapytał: ,,Słucham mogę w czymś pomuc?”. Rozpoznałam głos od razu był to Edward, odpowiedział: ,,Ja szukam, pewnej dziewczyny ma na imię Anastazja”. Jake odpowiedział: ,,Jest u mnie dziewczyna ale nie wiem jak ma na imię”. W tym momwncie wyszłam z pokoju, stanełam w drzwiach i powiedziałam: ,,Edward poznaj Jake, jak zabrała Cię ta kobieta (powiedziałam ze złością w głosie) wybiegłam w jakąś uliczkę i wtedy poznałam Jaka.” Edward odpowiedział: ,,To była moja matka Esme, jako że mam już 18 lat powiedziałem jej w prost że nie będę z nią mieszkać, dała mi kartę kredytową na której znajduję się kwota 1,000 zł, i powiedziała że (cytował): Dopiero co Cię znalazłam, nie chcę  Cię teraz stracić, ale skoro taki jest twój wybur, to ja cię nie będę zatrzymywać, masz to. (dała mu wtedy kartę kredytową) Pocałowała mnie i zaczeła płakać, ja wtedy poszedłem Cię szukać, i znalazłem”. Ja pobiegłam i wbiegłam mu w ramiona, jako że był wampirem był bardzo zimny ale mnie to nie obchodziło i właśnie wtedy przypomniałam sobie że jak Jake złapał mnie z rękę i otworzył drzwi to też miał zimną ręke. Ale trudno Jake zaproponował nam zostanie na noc. Edward powiedział że następnego dnia będzie szukał nam lokum. Nagle w środku nocy tak mi się wydaję się obudziłam, popatrzyłam na zegarek i zobaczyłam że była godzina 00:01, asz nagle usłyszałam dziwny dialog pomiędzy Jake a Edwardem:
J:Ona wie?
E: Tak wie
J: Ty chyba sobie kpisz,  my jesteśmy wampirami szkodzimy sobie zakochując się w osobach ludzkich.
Że co ,,my”, to oznaczało tylko jedno Jake też był wampirem. Postanowiłam jeszcze nie wchodzić tam do nich i nie ingerować. Po wiedziałam że dowiem się czegoś jeszcze.
E: Ja, ją kocham i ona mnie kocha.
J: Jesteś skończonym idiotą, a jeśli poprosi się  o zmianę , to ją zmienisz.?
I w tym momenicie, ulżyło mi a zarazem się przestraszyłam.
E: Jeśli będzie to konieczne to TAK.
Jake nic nie odpowiedział, wtedy postanowiłam że ja wejdę.

Powiedziałam: ,,Jake, posłuchaj ja go kocham i chce żeby mnie zmienił nawet w tedy kiedy to nie będzie potrzebne” Jake odpowiedział: ,,Nie pozwole mu na to”. Edward się wtrocił i...
Charlis:

Mam do Was pytanie: Wolicie żeby przyjaciółka Anastazji miała na imię:
-Łucja
-Alice
-Bella
-Karolina
Swoje odpowiedzi piszcie w komentarzach.
POZDRAWIAM THESISI

czwartek, 13 marca 2014

Rozdział 8
Kiedy stałam tak i rozmyślałam  , to nagle usłyszałam ze ktoś do mnie mówi. Podniosłam głowę i zobazyłam chłopaka w kapturze, jego włosy wyglądały pod kapturem jak były białe. Zapytał się mnie:, Hej, o ty tu robisz tak puźno?”. Odpowiedziałam: ,,Wiesz… Dułga historia”. Odpowiedział z uśmiechem na twarzy: ,,Opowiedz postaram się zrozumieć. Ale nie tutaj choćmy do mnie, nie maźnij”. Na początku nie byłam za tym pomysłem,ale puźniej postanowiłam że jest mi bardzo zimno. Złapał mnie za ręke i pociognoł za ręka. Mineło jakieś 15 minut i już byliśmy u niego w domu, kiedy otworzył drzwi zobaczyłam ciemność. Zapytałam: ,,A ty mieszkasz sam?”. Odpowiedział: ,,Tak, rodzice się rozwiedli  i wyjechali w różne strony swiata. A tata mi zostawił dom. Chcesz to możesz tu zostać?” Odpowiedziałam: ,,Na razie mogę zostać bo…” Zapytał: ,,Bo….?”. Nic nie odpowiedziałam tylko weszłam do środka i się rozejrzałam się. On zapalił światko i wtedy zobaczyłam… Że ma niebieskie włosy, zdziwiło mnie to bo w Nowym Yorku to nie jest takie popularne. Zapytałam: ,,Masz niebieskie włosy?”. On odpowiedział z uśmiechem na twarzy: ,,Tak, a co zdziwiona?” Odpowiedziałam: ,,Troche
On odsunoł mi krzesło i powiedział: ,,Teraz opowiedz mi o tym jak trafiłaś na ulice”
-Wiesz, to było tak rok temu uciekłam z domu z powodu że mój ojciec poświęcał mi za mało czasu. Doszłam tak do Bostonu, gdzie poznałam Edward Cullena. Puźniej razem doszliśmy do Waszyngtonu, gdzie nas rodzielono. Jakiś policjan zabrał mnie do samohodu który jechał do Bostonu, a drugi zabrał Edwarda do samochodu który jechał do Domu Dziecka w Waszyngtonie. Na moje szczęście po pewnym czasie z niewiadomego powodu została przebita opona, ja wtedy uciekłam znalazłam tego drugiego policjanta. On mi powiedział że Edward jest w Domu Dziecka. Ja tam od razu pojechałam i go znalazłam. Uswiadomiłam sobie w tedy że go kocham. Pużniej pojechałam do mojego ojca, gdzie było dosty nie przyjaźnie. Chciałam uświadomić mojemu ojcu że chce zacząć własne życie, jako że tamtego dnia kończyłam 18 lat to miałam do tego prawo, on mnie złapał za kurtkę i zabrał do domu. Edward zaczął walić w drzwi. Po pewnym czasie usłyszałam że wlenie w drzwi ustało, ale kilka sekund puźniej usłyszałam skrzał pistoletu. Puźniej Edward wylondował ze mną w jednym pokoju. Pużniej Edward mnie uratował, i wylondowaliśmy w pobliskim parku ale nagle przybiegła matka Edwarda i go zabrała ja uciekłam z płaczem do alejki, i tak tu trafiłam.
-U to grubo. Jak na razie nie pozwole ci z tąd wyjść, skoro masz ojca psychopatę.

Ja poszłam spać aż nagle usłyszałam walenie do drzwi…

Jake:


poniedziałek, 10 marca 2014

Rozdział 7
Kiedy ojciec wyją pistolet, przedemną nagle pojwaił się Edward. Odepchnoł ojca na bok. Mnie wzioł na ręce i wybiegł ze mną nie bywale szybko z domu. Kiedy byliśmy dakego już od domu usiedliśmy na trawie i wtedy zobaczyłam że jego rana znikneła. Zapytałam: ,,Jak to zrobiłęś, że tak szybko się znalazłeś koło mnie? Twoja rana ona znikneła” Edward mi odpowiedział: ,,Posłuchaj Anastazjo, ja jestem Wampirem. Szybko biegam, jestem niebywale silny, i jestem nie śmiertelny czyli nikt nie może mnie zabić. Z tego oto powodu musimy się rostać.” Odpowiedziałam: ,,Mnie nie obchodzi to że jestes wampirem, i tak cię kocham” Opowiedział ze złością w głosie: ,,To zadaj podstawowe pytanie. Czym się żywimy” Odpowiedziałam ze strachem w głosie: ,,Nie zrobisz mi krzywdy”. Edward odpowiedział: ,,Chciałem zabić Ciebie”. Podszedł i odgarnoł mi grzywke i powiedziałam do niego: ,,Ufam tobie”. Opowiedział i zniknoł: ,,To żle”. Pużniej usłyszałam szept za moimi plecami: ,,Ja nie pije krwi ludzkiej tylko krew zwięrzęcą”. Odwróciłam się, on mnie obioł i powstał  taki dialog:
-Lew zakochał się w owcy
-Głupia owca
-Stuknięty lew masochista

Nie mogłam się powstrzymać i go pocałowałam. Następnie powiedziałam: ,,Zmień mnie, chce być taka jak ty”. On odpowiedział: ,,Nie nie zrobie ci takiej krzywdy”. Nie chciałam się kłucić,Ale ja wiedziałam czego chce. Tak siedzieliśmy i patrzyliśmy w gwizady aż nagle podeszła jakaś obca kobieta. Powiedziała: ,,O mój boże, to ty Edward. Synu”  I wzięła go w objęcia, następnie zabrała do jakiegoś samochodu. Poczułam wtedy że ostatni raz widziałam Edwarda. Uciekłam gdzieś w jakąś uliczke oparłam się o mór i zaczełam rozmyślać.