wtorek, 23 września 2014
Rozdział 16
Staliśmy tak i czekaliśmy bez celu.
Pomyślałam sobie: ,,A co jeśli popełniłam błądi ona zrobi nam krzywdę” Nie miliłam
się dziewczyna chwaciła nóż i rzuciła prosto w głowę Delsina, on niestety już
nie żył. Później chwyciła nóż i rzuciła w stronę Kamila później w stronę Mai.
Ból był jeszcze gorszy niż ból jak bym to ja dostała później…
Vera rzuciła w stronę Łucji, NIK niestety nie
przeżył, jak widać tak musiało być.
Hej kochani, to już koniec
Koniec, nie wiem co będzie póżniej. Pewnie będę
pisać nowy blog ale zapraszam Was na mój drugi blog.
Kocham Was <3
środa, 17 września 2014
Rozdział 16
Nagle usłyszałam krzyk Mikejli. Kazałam
Delsinowi zostać z Mają. Kiedy zeszłam zobaczyłam jakąś dziewczynę i chłopaka,
dziewczyna trzymała Mikejle za szyję. Podbiegłam do Kamila on mówił cały czas
do chłopaka: ,,Co wy chcecie zostaw ją?” Dziewczyna powiedziała: ,,Puszczę ją
pod warunkiem…” Wtedy poszedł do nas ten
chłopak popchnął mnie na schody prosto na moją ranę, zaczęłam krzyczeć ból był
okropny” Zobaczyłam Delsina który chciał zejść razem z Mają. Pokręciłam tylko
głową żeby nie schodził. Chłopak wziął mnie i przywiązał mnie do sofy. Potem
przywiązał Kamila i walną go w głowę. Nagle Mikejla zaczęła się wyrywać.
Dziewczyna wbiła jej nóż w serce, zaczęłam krzyczeć a Kamil zaczął płakać.
Kiedy dziewczyna i chłopak wszy szli. To zbiegł Delsin powiedziałam do niego:
,,Delsin posłuchaj zabierz Maję do moich rodziców. Powiedz co się stało a
później wróć” Delsin pobiegł. Nagle wszedł chłopak, strzelił w moją stronę.
Kiedy postanowił mnie zabić wbiegł Delsin zabił chłopaka. W tym samym momencie
wbiegła Dziewczyna. Klęknęła przed chłopakiem, podeszłam do niej ale mnie odepchnęła.
Podbiegłam do Kamila: ,,Kamil, tak mi przykro. Ona Cię kochała zrobiła to dla
Ciebie dla nas” Nagle dziewczyna wstała: ,,Jak to wy nic nie wiecie? Mikejla
współpracowała z Augusin cały czas zdradzała jej wasze położenie” Kamil
powiedział: ,,Nie to nie możliwe, on mnie kochała nie mogła tego zrobić”
Dziewczyna odpowiedziała: ,,Mam nagranie które to pokazuję” Podeszła do Kamila
i pokazała mu szokujące nagranie dialogu Augusin i Mikejli
-Łucja jest ranna i bardzo słaba, Kamil
próbował jej pomóc ale to na nic
-Na początku
kiedy Kamil pewnie wyjmie jej ten pocisk ale trucizna dalej zostanie
- Mikejlo bardzo dobrze się spisałaś
Nagle zrobiło mi się słabo. Usiadłam, nagle w
drzwiach usłyszałam głos Mai, podbiegła do mnie i zapytała co się stało.
Usiadła mi na kolanach i powiedziała: ,,Kocham Cię”. Odpowiedziałam: ,,Ja
Ciebie też skarbie”. Kiedy dziewczyna zaczęła wychodzić powiedziałam: ,,Zostań
z nami, proszę na zewnątrz jest nie bezpiecznie, umiesz zajmować się dziećmi?”
Odpowiedziała: ,,Mam na imię Vera, kiedyś jak jeszcze mieszkałam z rodziną zajmowałam
się moją małą siostrą” Wstałam trzymałam
Maję na rękach powiedziałam: ,,To jest Maja, będziesz mogła się nią zajmować?”
Opowiedziała: ,,Chętnie” Powiedziałam: ,,Idź do sypialni pożycz pożyczę ci
ubrania a później pokaże ci twój pokój i pójdziemy uzupełnić twoją garderobę.
sobota, 13 września 2014
Rozdział 15
Nagle poczułam straszny ból zaczęła lać się krew,
na szczęście Delsin nic nie zauważył i nie usłyszał. Zatamowałam w miarę krew,
ledwo co chodziłam ale przynajmniej próbowałam udawać. Podeszłam do łóżka i
położyłam się koło Delsina i powiedziałam tylko: ,,Dobranoc” . Rano obudziłam
się a nade mną stał Delsin, Mikejla i Kamil. Powiedziałam: ,,Co się stało?”.
Delsin mi powiedział: ,,Zrobiłem ci krzywdę” Odpowiedziałam: ,,Jak to o co
chodzi?” Czułam że po mnie rozlewa się krew. Kamil mi powiedział: ,,Jesteś w
ciąży, urodzisz za 2 tygodnie, wiem że to dziwne bo ciąża trwa zazwyczaj 9
miesięcy ale u Przewodników to trwa krócej, boję się tylko że to dziecko może
być pól wampirem pól przewodnikiem wtedy będzie bardzo silne” Odpowiedziałam:
To chyba dobrze, cieszę się że będziemy mieli dziecko, Delsin co się dzieje?”
Odpowiedział: ,,Cieszę się, ale ja się zapomniałem nie powinienem ci tego robić
w takim stanie” Przez te 2 tygodnie Delsin i reszta zajmowali się mną bardzo dobrze, ale
w końcu nadszedł ten dzień, zaczął mnie bardzo boleć brzuch. Wiedziałam że
dziecko chce już wyjść. Zaczęłam krzyczeć, podbiegł Delsin zobaczyło się dzieje, zaczął wołać Kamila. Kamil wbiegł podał mi narkozę i nic
więcej nie pamiętam. Obudziłam się i zobaczyłam Delsina który leży obok mnie,
próbowałam się podnieść on w stał i powiedział: ,,Musisz odpoczywać” .
Odpowiedziałam: ,,A dziecko? Chłopczyk
czy Dziewczynka?” Opowiedział: ,,Dziewczynka piękna dziewczynka” Podeszła
Mikejla i miała na rękach małą dziewczynkę.
Powiedziała: ,,Łucją twoja mała córeczka.” Dała mi na ręce małą piękną dziewczynkę.
Delsin zapytał się ,,Jak ją chcesz
nazwać?” Odpowiedziałam: ,,Maja niech będzie Maja”. Przyszedł Kamil i
powiedział: ,,Niestety jest pół wampirem pół przewodnikiem” Delsin się odezwał:
,,Tak jak ty chyba przed przemianą w przewodnika”. Odpowiedziałam: ,,Tak ja
byłam pół człowiekiem pół wampirem, bardzo szybko rosłam i mogłam spać. Czy z
Mają też tak będzie?”Kamil odpowiedział: ,,Pewnie tak, ale to dobrze nawet” Naglę
Maja zaczęła płakać. Powiedziałam: ,,Wyjdźcie wszyscy może jest zmęczona” Maja zasnęła
chyba dopiero po godzinie. Wszedł Delsin usiadł koło mnie i powiedział: ,,Kiedy się
poznałem nigdy nie myślałem o tym że dojdzie do tego że będziesz chciała”
Odpowiedziałam: ,,To byłeś głupi, ja od razu o tym myślałam ale nie chciałam w
tedy kiedy Augustin mnie porwałą kiedy dostałam pociskiem, wtedy nie”
Pamiętałam że ranę mam dalej bo pocisk tak szybko po operacji się nie goi.
Zaczęłam wstawać, chciałam zanieść Maję do łóżeczka. Delsin zapytał się: ,,co
ty robisz?” Odpowiedziałam: ,,Chcę zanieść Maję do łóżeczka, a po za tym może
powinieneś mnie oprowadzić po tym domu. Delsin odpowiedział: ,,Ja wezmę Maję i zaniosę
do łóżeczka a ty się przebierz, jak już mówiłem zadbałem o garderobę twoją i
Maji.” Podeszłam do garderoby było w niej naprawdę dużo rzeczy, wzięłam zwykłą
bluzę, spodnie i trampiki. Poszłam do łazienki się przeprać, nagle…
wtorek, 2 września 2014
Rozdział
14
Zobaczyłam że Delsin
wraca w moją stronę. Wbiegł przez okno, wziął mnie na ręce. W domu
czekał już Kamil i Mikejla. Delsin położył mnie na łóżku, miał całą ręke w
krwi. Złapał mnie za rękę, powiedział: ,,Musze iść to załatwić Augustin nie
dotrzymała słowa”. Cichym tonem powiedziałam: ,,Nie Delsin proszę
potrzebuję cię teraz”. Zaczęłam krzyczeć, aż spadłam z łóżka, Delsin podbiegł
do mnie i wziął mnie na ręce, byłam lodowata, nie wiem dlaczego. Powiedział:
,,Jesteś lodowata trzeba Cię ogrzać. Kiedy tylko wyzdrowiejesz zaczniemy życie
od nowa, jak prawdziwa rodzina” Nagle wszedł Kamil zapytał się co się stało.
Delsin powiedział mu: ,,Naglę poczuła straszny ból i spadła z łóżka,
znaleźliście lekarza?” Odpowiedział: ,,Nie ale wiem co zrobić żeby jej pomóc”
Delsin pocałował mnie w czoło i położył na łóżku. Podszedł do mnie Kamil.
Zaczął grzebać w mojej ranie, ja tylko krzyczałam. Mikejla odwróciła Delsina
żeby nie patrzył na mnie. Kamil podał mi jakiś lek i zasnęłam Obudziłam się i
leżałam w łóżku jakimś obcym mieszkaniu było pięknie wszystko było białe. Naglę
zobaczyłam Delsina który wyglądał zupełnie inaczej wyglądał . Był taki
przystojny. Chyba wziął to wszystko zbyt
poważnie. Usiadł na łóżku koło mnie, powiedział: ,,Jak się czujesz?”
Odpowiedziałam: ,,Dobrze lepiej, zmieniłeś się”. Odkryłam kołdrę zobaczyłam że
mam na brzuchu wielki opatrunek a nogę mam już zaszytą. Odpowiedział: ,,Chcę
wszystko zacząć od nowa z tobą, ten dom kupiła mi moja matka, dopiero teraz
Kamil mi o tym powiedział. Mam dla Ciebie też przygotowaną garderobę, jeśli nie
chcesz nie musisz . Wstałam o dziwo nic mnie tak bardzo nie bolało. Wybrałam
sobie z garderoby zwykłą bluzkę i
legginsy. Poszłam do łazienki popatrzyłam w lustro i zobaczyłam że włosy mi się przejaśniają. Rozpuściłam kok
który nie wiem jak dawno rozpuszczałam weszłam do wanny, wykąpałam się.
Włożyłam ubrania i wyszłam z łazienki. Zobaczyłam Delsina który leży na łóżku,
weszłam do sypialni . Delsin od razu powiedziało mnie: ,,Wyglądasz pięknie i te
włosy”. Powiedziałam: ,,Dzięki ty też ładnie wyglądasz”. Usiadłam na łóżku i
zaczęłam całować Delsina. Położyłam się na nim on powiedział: ,,Obiecałem że
spróbujemy” . To było cudowne nigdy nie czułam nic takiego przyjemnego. Kiedy
się obudziłam była już północ, widziałam że Delsin się na mnie patrzy.
Powiedziałam: ,,Było cudownie! Bardzo cię kocham” . Delsin mnie pocałował,
powiedziałam: ,,Idę się ubrać w piżamę” Wyjęłam z garderoby piżamę, od razu
wyjęłam też Delsinowi rzuciłam mu a ja poszłam się ubrać aż naglę…
poniedziałek, 1 września 2014
Rozdział
13
Kamil
z smutnym tonem powiedział do Delsina: ,,Pocisk rozpada się po jej ciele, ja go
nie wyjmę trzeba znaleźć profesjonalistę. Ja jedynie mogę zrobić opatrunek.
Najbliższy lekarz jest w Bostonie, z dniem będzie się pogarszało. Będziemy
razem z Mikejlą szukać lekarza. Ty Delsinie musisz się opiekować Łucją przez
ten okres, Łucja musisz wytrzymać ale ból będzie okropny. Zrobię ci teraz ten
opatrunek.” Zaczęłam krzyczeć ból był okropny, jeden dotyk w to miejsce to był
okropny ból, zobaczyłam na twarzy Delsina łzę. Przytuliłam go mocno,
powiedziałam ledwo: ,,Nie martw się wszytko będzie dobrze byłam w gorszych sytuacjach”
Zemdlałam, obudziłam się i byliśmy już w domu. Był już chyba następny dzień,
chciałam wstać ale bolało podniosłam nogę i zaczęłam krzyczeć, spadłam z łóżka.
Przybiegł Delsin wziął mnie na ręce i
powiedział; ,,Co ty robisz!? Kamil wyraźnie powiedział że marz się nie ruszać z
łóżka” Naglę poczułam straszny ból, pocisk chyba zaczął się ruszać. Delsin
położył mnie na łóżku i zobaczył że z opatrunku zaczyna wylewać się krew.
Robiło mi się słabo. Delsin zadzwonił do Kamila i powiedział: ,,Kamil jej zaczęło
się wylewać strasznie dużo krwi, co mam robić?” Kamil odpowiedział: ,,A spadła
z czegoś czy coś?” Delsin odpowiedział:
,,Spadła z łóżka!” Kamil z dziwnym tonem coś odpowiedział: ,,O nie! To może
oznaczać że ma popękane narządy, jedyne
wyjście to musisz ją szybko zaprowadzić do Augusin ona może wyjąć pocisk”
Usłyszałam to i zaczęłam krzyczeć: ,,Nieeeeeeee ona was zabije” Później zaczęłam
krzyczeć z bólu, pogarszało się krwi było coraz więcej, a ból był okropny.
Delsin odpowiedział Kamilowi: ,,Okej wiem co robić” Stał tak chwilę chyba się
zastanawiał. Powiedziałam: ,,Delsin choć tu” Usiadł obok mnie i patrzył się na
mnie. Objęłam go i zaczęłam go całować, wiadomo co mi chodziło po głowie wiem
jestem dziwna bo w takim stanie chcę to robić ale, skoro mam umrzeć. Delsin
powiedział: ,,Nie nie możesz nie zginiesz będziemy mieli jeszcze okazje, mam
taką nadzieje” Pocałował mnie bardzo czule. Powiedział: ,,Zaprowadzę cię do
Augustin ona ma szpital wyleczy Cię”. Chciałam zaprzeczyć ale zemdlałam.
Obudziłam się na rękach Delina byliśmy już u Augustin. Delsin powiedział:
,,Potrzebuję pomocy, Łucja dostała waszym pociskiem w brzuch. Ktoś musi go
wyjąć, zrobię wszystko” Cicho powiedziałam: ,,Niee” Augustin wezwała swoich
lekarzy, Delsin położył mnie na noszach.
Pocałował mnie i powiedział: ,,Kocham Cię”. Zrobili mi narkozę. Kiedy się obudziłam
miałam dalej rane trochę mniej bolało. Na de mną stała Augustin: ,,Witamy, nie
bój się Delsinowi nic nie zrobiliśmy sam odszedł zobacz. Otworzyła okno i
zobaczyłam Delsina który biegnie w stronę domu. Naglę zobaczyłam że Augustin wbija mi nóż. Ból był okropny zaczęłam bardzo
i to bardzo głośno krzyczeć. Ukratkinem
zobaczyłam że…
niedziela, 31 sierpnia 2014
Rozdział 12
Zrozumiałam że przeze mnie oni
wszyscy mają kłopoty. Kiedy zobaczyłam że Kamil odszedł, wstałam i zaczęłam
biec. Wszystko mnie bolało pewnie przy przemianie coś musiało pójść nie tak.
Nagle zakręciło mi się w głowie upadłam, chyba zemdlałam. Nagle poczułam że
ktoś głaszcze mnie po głowie i przytula. Ciężko mi było otworzyć oczy ale
musiałam zobaczyć kto to. Zobaczyłam Delsina, z wielką raną od czoła do szyi.
Byłam na jego rękach, pocałował mnie. Powiedziałam: ,,Muszę porozmawiać z
rodzicami i Augustin’. Delsin odpowiedział: ,,Na pewno masz na to siły?”. Z
kłamałam: ,,Mam”. Byłam dalej na jego rękach by taki ciepły mogła bym się do
niego przytulać całe życie. Kiedy
dotarliśmy do Sali gdzie byliśmy uwięzieni, podbiegł do mnie tata. Zapytał się:
,,Co ci się stało?” Odpowiedziałam: ,,Muszę wam coś powiedzieć” Delsin zdjął
mnie z rąk ale jeszcze w razie czego mnie trzymał
i bardzo dobrze. Tata wrócił
do mamy i objął ją. Powiedziałam: ,,Wrócę z wami do domu, wszystko będzie tak
jak dawniej. Pod warunkiem że nie zrobicie nic Delsinowi, Mikejli i Kamilowi”.
Odwróciłam się do Delsina o on do mnie powiedział: ,,Nie tak nie może być,
jesteś moim życiem” Odpowiedziałam: ,,Ty też jesteś moim życiem dlatego nie
pozwolę żebyście cierpieli przeze mnie” Pocałowałam go, i mocno przytuliłam.
Znowu zemdlałam ale tym razem tylko na minutę. Widziałam jak podchodzi do mnie
tata, przytuliłam Delsina pocałowałam go. Wtym momencie tata wzioł mnie na
ręce. Trzymałam za ręke Delsina, ale już go puściłam. Naglę zobaczyłam że tata
daję jakiś znak Augustin, szybko się odwróciłam i zobaczyłam że Delsina znowu
zamknęli w komorze do wysiana mocy. Zaczęłam krzyczeć:
,,NIeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee” Usłyszałam że Delsin krzyczy do mnie: ,,Kocham Cię”.
Dalej nic nie pamiętam, obudziłam się w moim byłym pokoju przywiązana do łóżka.
Nagle do pokoju weszła mama. Powiedziała: ,,Co się z tobą stało?’’ Odpowiedziałam:
,,Chcieliście śmierci Delsina” Odpowiedziała: ,,My chcemy twojego dobra”
Rozwiązała mnie, naglę usłyszałam dzwonek do drzwi tata otworzył i zwołał mamę.
Usiadłam na łóżku i zaczełam płakać, nagle do mojego pokoju weszła mama
powiedziała: ,,Ktoś do Ciebie” Zobaczyłam Mikejle, usiadła obok mnie i mnie
przytuliła. Trzymała w reku jakiś zbiornik. Powiedziała: ,,Delsin jest w złym
stanie, wysali mu moc. Dzisiaj go zabiją, w tym zbiorniku mam moc dymu i moc
neonu.” Odpowiedziałam musimy go uratować. Włożyłam jakieś potargane ciuch i
rozbiłam okno razem z Mikeją wbiegłyśmy do lasu. Kazała mi włożyć ręke do
zbiornika. Znowu miałam moc neonu, mój cel uratować Delsina i zabić Augustin.
Pobiegłam do wieży widziałam przywiązanego Delsina i Doz które zbierało się do
strzelania. Kiedy zobaczyłam że jeden strzela w stronę Delsina wbiegłam przed
pocisk z Betonu, zobaczyłam Mikejle która wszystkich zabiła, rozwiązała
Delsina. On zdjął czapkę i usikał ranę. Pocisk rozprzestrzeniał się po moim
ciele bardzo bolało. Wbiegł Kamil, Delsin zaczołdo niego krzyczeć. Podbiegł
Kamil i powiedział…czwartek, 21 sierpnia 2014
Rozdział
11
Wbił
mi nóż w udo, później spojrzałam w górę i spadła na mnie płachta nic nie
widziałam. Strzeliłam kulą w nogę, i naglę poczułam że ból znika rana się
zagoiła. Wstałam i czułam się jeszcze bardziej silna. Strzeliłam w faceta,
zaczęłam wołać: ,,Kamil, Mikejla potrzebuję was” Kiedy spojrzałam w dół
zobaczyłam całego we krwi Delsina, klękłam i zaczęłam płakać. Kiedy tylko
wbiegła Mikejla i Kamil popatrzyłam się
na nich i przypomniało mi się że jak ja strzeliłam sobie w nogę to od razu wszystko przestało mnie boleć i rana się
zagoiła. Zabrałam w sobie trochę siły bo nie chciałam bardziej go zranić.
Dotknęłam go ręką w ranę na brzuchu, nic się nie stało. Zaczęłam płakać, ale poczułam
że ktoś głaszczę mnie po brzuchu, podniosłam głowę zobaczyłam Delsina z
otwartymi oczami. Od razu zaczęłam go przytulać i całować, chciała bym tak cały
czas go całować i całować
5
godzin później
Postanowiłam sobie pobiegać, odpocząć od
życia. Nagle kiedy się zmęczyłam postanowiłam sobie usiąść na ławce. Z nikąd
poczułam dziwny zapach i zachciało mi się spać, kiedy już nie mogłam wytrzymać
padłam i zasnęłam. Obudziłam się i oczywiście
za tym stała Augustin. Siedziałam na
krześle w sukience mojej mamy którą podobno miała na sobie włożoną kiedy tata
ją zmieniał. Byłam przywiązana pewnie dlatego bo bali się że ucieknę, ale Szczerze
nie miałam takiego zamiaru. Chciałam wiedzieć o co chodzi. Naglę przez drzwi wszedł
tata. W jego oczach widziałam chęć na moją krew, naglę weszła mama i
powiedziała żeby się nie powstrzymywał i podbiegł do mnie i… ugryzł mnie ból
był okropny, rosadzało mnie od środka miałam jeszcze wystarczająco siły żeby wystrzelić jedną małą kulę. Ale Augustin do
mnie podbiegła i nałożyła mi kajdanki na całą
rękę i zaniosła mnie do celi i walnęła mnie czymś bardzo ciężkim.
Kiedy
się obudziłam był przy mnie Kamil. –Co się stało? –Zmienili cię w Wampira. –
Delsin co z nim? – Na wieść o tym co ci zrobili podbiegłtam i jeszcze nie
wrócił. –Mikejla? – Poszła szukać jakiegoś przewodnika żeby oddał ci moc, ale
to może dułgo potrwać. Zdałam sobie z czegoś sprawę…
czwartek, 29 maja 2014
Rozdział
10
Zobaczyłam
w drzwiach rodziców, Frese, całą moją rodzinę razem z Augustine. Zaczęłam
krzyczeć: ,,Co wy do … wyrabiacie? Podobno mnie kochacie” Anastazja zaczęła
krzyczeć do mnie: ,,Kochanie chcemy Cię chronić, a pani Augustin chce tego
samego co my, chce zabić przewodników”. Bez wahania wtrąciłam się i
powiedziałam: ,,Skoro chcecie zabić przewodników to musicie zabić też mnie!”.
Delsin się wtrącił: ,,Proszę państwa jako że kocham Łucje i jej nie zostawię i
chcę ją chronić i o ile dobrze pamiętam to
Łucja ma skończone 18 lat i ma
prawo robić to co chce” Edward odpowiedział z idiotyczną dumą w głosie: ,,Co prawda to prawda, ma skończone 18 lat,
ale nie widzisz co jej zrobiłeś ona była kiedyś grzeczną dziewczyną, martwiła
się o wszystko, i co najważniejsze była wampirem”. Podbiegli wszyscy do mnie
Kamil, Delsin i Mikejla: ,,Posłuchajcie ja ucieknę z Łucją a wy zajmiecie się
jej rodziną, obiecajcie że nic sobie nie
zrobicie”. Deslin złapał mnie za rękę i wybiegliśmy przez okno. Słyszałam krzyk
Anastazji: ,,Córciu”. Kiedy byliśmy już daleko od wieży Augustin…
Na
twarzy Delsina widziałam łzę. Zapytałam: ,,Co się dzieje?. Powiedz co mogę
zrobić a to zrobię”. Delsin odpowiedział:
,,Muszę wraciać, ratować ich” Nie miałam innego wyściga, zostawiłam go,
pobiegłam w stronę naszego mieszkania. Po drodze pozabijałam paru dozorców ale
to nie ważne.
3
godziny później Obudziłam się i
zobaczyłam że w całym mieszkaniu jest krew, nagle zobaczyłam jakiegoś faceta.
Powiedział do mnie: ,,Twój kochaś Delsin ma u nas dług, i go nie spłacił to my się tym zajmiemy”. Nagle kiedy
podniosłam głowę zobaczyłam że na to moja krew, miałam ranę na ręce. Mężczyzna starał się coś robić ale ja się
broniłam. Wyjął mi z kieszeni telefon i zadzwonił do Delsina, włączyło na
głosnik
-Witaj
misiu wracamy do domu mam nadzieje że czekasz.
Kazał mi
powiedzieć: -Przyjeżdżaj szybko, są komplikację.” Mężczyzna zrzucił zasłony.
Nagle z dołu usłyszałam głos Delsina:
,Ej mi nigdy nie spuszczaliśmy tych zasłon, choćmy tam” Zaczęłam krzyczeć: ,,Delsin
nie oni chcą nas zabić, mną się nie martw uciekaj” Nagle zobaczyłam że jedna
zasłona zaczęła się palić. Naglę wbiegł Delsin złapałk chłopaka strzelił w
łańcuchy żebym mogła uciekać. Ale chłopak…
czwartek, 22 maja 2014
Rozdział
9
Uciekłam
dalej myślałam o tym że Delsin może już nie żyć. Poszłam do naszego mieszkania,
nagle poczułam że ktoś mnie dotyka. Odwróciłam się do tyłu zobaczyłam jakąś
dziewczyne. Wstałam szykowałam się do strzału, a ona krzykneła do mnie: ,,Nie
stój ja chcę tylko porozmawiać ty jesteś Łucja?” Odpowidziałam: ,,Tak a ty?”.
Odpowiedziała mni; ,,Jestem Mikejla, jestem dziewczyną Kamila” Poczułam się
dziwnie bo wiedziałam że musze jej powiedzieć że na jakieś 70% Kamil i Deslin już nie żyją. Powiedziałam:
,,Lepiej usiądz musze ci coś powiedzieć”. Mikejla podniosła krzesło które
lezało i usiadła. Z bólem powiedziałam: ,, Kiedy wrócliliśmy z Delsinem do domu
to okazało się że Kamil stracił moc, postanowiłam ze ja mu oddam moją.
Zemdlałam; kiedy obudziłam się zobaczyłam Augustin która przydusza Kamila.
Kiedy Delsin wbiegł przez okno było już
zabuźno. Augustin chciała zrobić to samo ze mną, ale Delsin się poświęcił i
powiedział że Augustin Ma zabić jego a nie mnie, mnie wypuścili a go zkuli.” W
tym momencie na policzku moim i Mijekli pojawiła się łza. Mikejla wstała i
powiedziała: ,,Musimy tam wrócic i im pomuc” Powiedziałam: ,,Ale jak już to ja
sama, jak pewnie wiesz ja mam moc neonu.” On zdjęła białą kurtkę i i
wystrzeliła czarnę kóle. Powiedziałam: ,,Nodobra
to choć”. Weszłyśmy bez trudu do wieży. Kiedy weszłyśmy do głównego pokoju
zobaczyliśmy dwie komory w których znajdowali się Delsin i Kamil. Naglę
poczułam ból w głowie, zobaczyłam tylko Mikejle która też upada. Kiedy się obudziłam też byłam w tej
komorze. Obok mojej komory zobaczyłam monitor na którym było napisane:
,,Wsysanie mocy skończy się za jedną godzinę”. Kiedy zobaczyłam na monitor obok
komory Delsin było na nim napisane: ,,Wsysanie mocy skończy się za 9 minut”,a
na monitorze Kamila było napisane: ,, Wsysanie mocy skończy się za 35 minut”, a
na monitorze Mikejli było: ,,Wsysanie mocy skończy się za 57 minut”. Wyciągnełam
całą swoją moc do jednej ręki i rozbiłam
szybe w komorze. Podbiegłam do motnitora Delsina, Kamila i Mikejli i wcisnełam
przycisk ,,Anuluj”. Kiedy moc mi się zregernowała wybiłam pokoleji w komorach
szybę. Podbiegłam do Delsina i zaczełam płakać i mówić: ,,Delsin kochanie obódź
się, proszę”. W tle słyszałam Mikejle która mówi do Kamila:,, Kamil odbódź się
już koniec.” Usłyszałam też
odpowiedz Kamila: ,,Mikejla kochanie
żyjesz. Tak się ciesze że Cię widzę”. Podbiegli do mnie i się mnie zapytali:
,,Łucja wszystko gra a co z nim?”. Odpowiedziałam: ,,Ze mną wszystko jest
dobrze, ale Delsin stracił zbyt dużo mocy”. Kamil powiedział: ,,To ja oddam mu
połowę mojej mocy, ona szybko się regeneruje”. Dotknoł ręki Delsina i naglę
zobaczyłam Delsina który powoli otwiera oczy. Upadł na mnie, a ja go
potrzymałam a Kamil i Mikejla odeszli do tyłu. Delsin mnie pocałował i
powiedział: ,,Kocham Cię nie pozwolę żeby ktoś Cię skrzywdził. Kazałem Ci
odejść i zapomnieć o mnie”. Naglę w drzwiach zobaczyłam…
Zachęcam Was do zaglądnięcia na te blogi:
http://www.bohaterowiezyjazlegenda.blogspot.com/
http://www.truskawkapisze.blogspot.com/
http://www.truskawkaopowiada.blogspot.com/
http://www.lolplkp.blogspot.com/
http://www.izjenadii.blox.pl/html
http://www.malina2002.blox.pl/html
http://www.swiatmaliny.blox.pl/html
http://www.lucybook.blox.pl/html
http://www.diamondeyes.blox.pl/
http://www.2002malina.blox.pl/html
http://www.zwyklahistoriaczynnie.blox.pl/html
http://www.zdjeciazdjecia.blox.pl/html
http://www.swiatjagodymnie.blox.pl/html
http://www.bohaterowiezyjazlegenda.blogspot.com/
http://www.truskawkapisze.blogspot.com/
http://www.truskawkaopowiada.blogspot.com/
http://www.lolplkp.blogspot.com/
http://www.izjenadii.blox.pl/html
http://www.malina2002.blox.pl/html
http://www.swiatmaliny.blox.pl/html
http://www.lucybook.blox.pl/html
http://www.diamondeyes.blox.pl/
http://www.2002malina.blox.pl/html
http://www.zwyklahistoriaczynnie.blox.pl/html
http://www.zdjeciazdjecia.blox.pl/html
http://www.swiatjagodymnie.blox.pl/html
piątek, 9 maja 2014
niedziela, 27 kwietnia 2014
Rozdział
8
Zastaliśmy
Kamila który był cały czerwony, ale to dopiero początek bo cały nasz dom był
zniszczony. Wiadomo było od razu przez
Augustine, Delsin wybiegł do Kamila i powiedział : ,,Bracie co się stało?”.
Kamil odpowiedział: ,,Ona wbiegła dotkneła mnie i wesała mi moc”. Delsin
odpowiedział: ,,Co to oznacza że nie masz już mocy?”. Kamil nic nie
odpowiedział tylko pomachał głową co oznaczało ,,Tak”. Podbiegłam i
powiedziałam: ,,Delsin posłuchaj jeśli to konieczne to ja mogę mu oddać moją
moc”. Delsin odpowiedział: ,,Wiem że marzysz żeby być normalną dziewczyną”.
Odpowiedziałam: ,,Ja już nigdy nie będę normala”. Kamil się wtrącił i
powiedział: ,,Ale chodzi o to że za to ja mam teraz jej moc, tylko że ona jest
zadurza na moję ciało. Ona mnie niszczy od srotka, pokrywa betonem.”
Postanowiłam że dla Delsina jest najważniejszy brat, podeszłam, nie podbiegłam
słapałam Kamila za ręke i tobyło okropne to pokrywało mnie od środka. Wszystko
było białe i zobaczyłam, mamę i tate wujka. Podbiegli do mnie wszysy i
przytulili. Staliśmy na niewidialnej białej podłodze kiedy chciałam im wszystko
wytłumaczyć to czar prysł obudziłam się w szpitali obok w łóżku leżał Kamil.
Wstałam podbiegłam do Kamila, w oknie
widziałam Delsina. Ale najgorsze było to że to nie zadziałało dalej miałam moc
neonu, a Kamil miał moc betonu. Nagle do
pokoju weszła Agustin, byłam bez silna pociągneła mnie do łóżka i przywiązała
paskami do łóżka jak bym była nie zruwnoważona. Zaklejła mi usta taśmą. I
podeszła do łóżka Kamila i wzięła poduszke i zaczeła go dusić wszystko co
najgorsze zaczeło mnie boleć chciałam krzyczeć ale nie mogłam. Podeszła do mnie
miała w zamiarach chyba zrobić to samo co z Kamilem. Nagle przez okno wszedł
Delsin i powiedział do Augustine: ,,Zależy ci na mojej mocy ona nic nie zrobiła
weź ją a nie mnie”. Chciałam zaprzeczyć ale nie miałam siły. Delsin odklejł mi
taśme i rozwiązał. Pocałował mnie i powiedział: ,,Dasz sobie radę wracaj do
ciociu i do domu zapomnij że kiedy kolwiek mnie znałaś” Augustin zawołała
strarze żeby mnie zabrali. Zaczełam krzyczeć: ,,Nieeeeeeeeeeeeeeeeee” .
Wyżucili mnie z wierzy a ja usłyszałam, krzyk Delsina. Sama zaczełam krzyczeć i
poczułam że ktoś głaszcze mnie po głowie. Zobaczyłam mamę a za nią tatę
powiedziałam: ,,Ale wy przecież nie żyjecie” Mówiłam to powstrzymając złość. Przytuliłam
się do mamy i powiedziałam: ,,On oni go
zabiją”. Anastazja powiedziała: ,,On to był twój chłopak, Fresa na powiedziała
z kim ty się wiąrzesz z ćpunem, guwniarzem i dotego nie jesteś już taka jak my,
jesteś jakimś mostrum”. Odepchnełam ją i powiedziałam: ,,Ja nigdy nie chciałam być
taka ja ty, dokonałaś złego wyboru i zmarnowałaś sobie życie, ja go nie
zmarnoję, jesteś zwykła idiotką” . Edward do mnie powiedział: ,,Łucją wracajmy
do domu przysięgam że Cię ,,Naprawimy”, dobrze ze go zabiją” . Spoliczkowałam
tate i…
wtorek, 8 kwietnia 2014
Rozdział
7
Że
on też jest przewodnikiem, podbiegł do mnie Delsin i powiedział: ,,Spokojnie to
mój brat Kamil”. Puściłam jego kaptur i przytuliłam się do Delsina. Kamil
powiedział: ,,Witam dzięwczynę mojego brata”. Miałam ochotę walnąć go moimi neonowymi
mocami ale się powstrzymałam. Odpowiedziałam: ,,Cześć”. Nagle usłyszeliśmy że ktoś wchodzi na dach.
Odwróciłam się za siebie zobaczyłam że to Fresa. Podbiegła do mnie i wyciągneła
mnie z obieć Delsina i powiedziała:
,,Twoja matka kazała mi się tobą opiekować”. Powiedziałam: ,,Sama o siebie
zadbam”. Fresa powiedziała: ,,Okej możesz sobie układać życie jak chcesz ale nie znim, nie rozumiesz
że go poszukuję DOZ. To tylko guwniaż”. Delsin się wtrącił: ,,Uważaj paniusiu”.
Ja powiedziałam: ,,Jak nie zauważyłaś
to mnie też poszukuję DOZ, Kamila też”. Wyrwałam się jej. A ona zmieniła się
wilkołaka, podeszłam do niej i ją ogłuszyłam. Podeszłam do Delsina i go pocałowałam.
On powiedział: ,,Uczysz się bardzo szybko, najpierw Augustine a teraz ciotka”
Odpowiedziałam: ,,Uczę się od najlepszych”. Pobiegliśmy do naszego mieszkanka.
Byłam padnięta od razu poszłam spać. Rano jak wstałam zobaczyłam że byłam sama
pomyslałam ze nigdy tak dokładnie się tutaj nie rozglądałam. Pod stołem
zobaczyłam walizkę otworzyłam ją i zobaczyłam w niej torebki z kokainą. Naglę
przybiegł Delsin i radosnym głosem powiedział: ,,Witaj kochanie mam dla mas
małe zadanie idzesz” Podeszłam do niego i wkurzona trzymajac torbę w rękach
powiedziałam: ,,Ty ćpiesz sam mi zakazujesz. Sam mówiłeś że to tylko niszczy
życie”. Nie dałam Delsinowi odpowiedzieć uciekłam, naglę kiedy biegłam w stronę
Nowego Yorku, zobaczyłam ze ktoś podemną rzuca kule dymu. Gwałtownie się
zatrzymamłam. Podbiegł do mnie Delsin i powiedział: ,,Daj mi wytłumaczyć. A
więc to jest tak ja jestem uzależnoiny, chcę z tym skończyć ale nie mogę i nie
chciałem żeby to samo stało się tobie”. Obiełam go i powiedziałam: ,,Pomoge Ci
to zwalczyć, ale najważniejsze jest to czy chcesz to zwalczać?”. Opowiedział:
,,Dla Ciebie wszystko”. Powiedziałam: ,,Skoro jesteśmy tutaj niedlako Nowego
Yorku to chodź coś ci pokaże”. Zaprowadziałam go do mojego strarego domu.
Weszłam przez okno bo drzwi nie było. Powiedziałam: ,,To był mój stary dom”.
Delsin odpowiedział: ,,Nie wygląda za ciekawie”. Stanełam przed dziurą do
ktrórej oni wpadli. Delisn do mnie podszedł obił mnie i zapytałł: ,,Tu zgineli?”
Odpowiedziałam: ,,Tak”. Poszłam na górę która tak bardzo nie ucierpiała.
Weszłam do mojego pokoju, powinnam tego nie robić bo wzbudzały mi
sięwspomnienia. Otowrzyłam szafe zobaczyłam szafe i powiedziałam: ,,Byłam
kiedys taką grzecznąą dziewczynką”. Weszłam do sypialni i położyłam się na
łóżku. Podszedł do mnie Delsin i mnie pocałował i powiedział: ,,Wracajmy”.
Kiedy wróciliśmy w naszym domu zastaliśmy…
niedziela, 6 kwietnia 2014
Rozdział
6
Czas
mijał bardzo wolno, mineły chyba 4
godzniy. Zaczeło mi chcieć się spać, zamknęłam oczy. Naglę poczułam że ktoś
robi coś z moimi rękami. Otworzyłam oczy
i zobaczyłam że to Augustine. Zapytałam: ,,Co ty robisz?”. Ona odpowiedziała:
,,Nic , pomyślałam że w tym betonie może być ci nie wygodnie”. Nagle beton
puscił a ja zobaczyłam że Delsina nie ma ze mną w celi. Zapytałam
Augustin: ,,Gdzie on jest? Co mu
zrobiłaś?”. Augusine złapała mnie za ręke i zaprowadziła do tej Sali gdzie na
początu się spotkałyśmy. Zobaczyłam
Delsina który ma nogi przyklejone do podłogi betonem. Zaczełam biec do niego,
ale Delsin do mnie krzyknoł:,,Nie stój nie podchodź” Ja i tak podbiegłam ,
stanełam przed nim i zapytałam go: ,,O
co tu chodzi?”. On odpowiedział: ,,Jak jej oddam moją moc, to nas puści”. Augustin
się wtrąciła: ,,Delsin to jak zaczynamy, nie lubie czekać”. Ja powiedziałam do
Delsina: ,,Mam nadzieje że nie zaboli”. I w tym momencie strzeliłam w beton na
jego nogach. I jeszcze przy okazji zastrzeliłam paru Dozowców. Nagle do mnie
podbiegła Augustin popchneła mnie na ścianę i przyklejła betonem. Beton rozprowadzałsię po moim ciele bardzo szybko, i
dotego jeden mój ruch powodował ból, okropny ból. Kiedy beton dosięgał mi do
oczy, wiedziałam że to już koniec. Przybiegł Delsin i rozbił beton. Augustin
uciekła, my szybko uciekliśmy z jej siedziby. Uciekliśmy z Delsinem do tej
uliczki gdzie ja spotkałam Frese. Staneliśmy i Delsin do mnie powiedział: ,,Bałem
się że Ciebie stracę.” Odpowiedziałam:
,,Ja też”. Pocałował mnie, ja go usłyszeliśmy wybuch. I naglę zobaczyliśmy że
jakiś chłopak jest goniony przez Dozowców. Delsin popatrzył się na mnie jak by
mówił: ,,Idziemy moja neonowa dziewczynko”. Pobiegliśmy w jego stronę, umówiłam
się z Delsinem że ja zajmę się chłopakiem a on zajmię sięDozowacami. Dogoniłam
chłopaka okazało się że on…
sobota, 5 kwietnia 2014
Rodział
5
A
ja zemdlałam, nic więcej nie pamiętam. Podszedłdo mnie Delsin i wtedy chyba
updałam i urawał mi się film. Obudziłam
się leżałam na materacu w tej szparze. Byłam sama, wybiegłam przez okno i zobaczyłam że Delsin
walczy z Augistine. Augistine miała moc betonu potrzwfiła ludziom sklejić ręce
i nogi. Augustine sklejła Delinsowi nogi i ręce. A następnie rzuciła w naczą stronę bombe. Wybuch był
wielki odrzuciło mnie na drógą stronę
drogi. Zobaczyłam że Dozowcy zabierają Delsina. Wiedziałam że Augustine
kazała Dozowacą mnie gonić. Zaczełam uciekać weszłam w jakąś uliczkę. Biegłam i
zobaczyłam kobietę. Pobiegłam do niej. Była to Fresa. Myślałam że zgineła razem
z rodzicami. Kiedy Fresa zabaczyła mnie powiedziała: ,,Łucja, ty jak ty
wyglądasz? Chwila nie jesteś wampirem jesteś…”. Odpowidziałam: ,,Tak jestem
przewodnikiem ale…” I w tym momenicie Dozowcy przybiegli do uliczki w której
byłam zaczełam uciekać, ale się potknełam o wystającą blache z sufitu (wbiegła
na sufit). Złapali mnie, skuli mnie betonem. Zeszliśmy na dół jak mijaliśmy
Frese to widziałam że rozmawia z którymś z Dozowców:
-Chciałam
się zapytać co ta dziewczyna zrobiła? –Dziewczyna jest przewodnikiem a na
życzenie Pani Augistine musimy wszystkie takie osoby łapać, a pocatym utrzymuję
w kontaktach z nie jakim Delsinem który tez jest poszukiwany. –Mogę z nią
pogadać? –Dobrze ale tylko chwile. Podeszła do mnie i powiedziała: ,,Łucja co
ty wyrabiasz? Chcesz zginąć poco zdobywałaś tą moc.Opowiedziałam: Chce skończyć
z tamtym życiem, chcę zacząć nowe z moim chłopakiem. Ona do mnie powiedziała:
,,Dziewczyno on jest poszukiwany może zabił ludzi. Odpowiedziałam: ,,Ja też
zabiłam ludzi, ludzie są dla nas okropni nie możemy normalnie przejść się drogą
bo od razu jakiś wyciąga pistolet i do nas strzela. Jestem taka jak on
(Delsin). Możemy liczyć tylko na siebie”. W tym momencie zabrali mnie do
wielkiego samochodu i zawieźli do bazy Augustine. Kiedy mnie przywieżli to
zaprowadzili mnie od razu do Augustine. Siedziała na wielkim krześle. Rzucili mnie na podloge a ona zaczeła mówić:
,,Wiedzę że nasza koleżanka Delsina przyszła. Jak tam u ciebie mam nadzieje że
chłopcy nie byli za agresywni”. Odpowiedziałam: ,,Gdzie on jest gdzie jest
Delsin?”. Ona nic nie odpowiedziała, tylko pomachała ręką do jednego ze
strażników. On wprowadził, dobra nie prowadził ciągnoł Delsina. Rzucił go przed
Augustin ja pobiegłam i zaczełam płakać. A ona do mnie powiedziała: ,,Pewnie ci
mówił ze jest nieśmiertelny, jednak na beton nie jest, tylko spokojnie on
żyje”. Znowu pomachała rękom i straznicy
wzieli mnie i Delsina do celi. Kiedy byliśmy w celi to…
piątek, 4 kwietnia 2014
Hej!
Jak byście mogli to zajrzyjcie na blogi moich znajomych:
http://zwyklahistoriaczynnie.blox.pl/html
http://lucybook.blox.pl/html
http://malina2002.blox.pl/html
http://truskawkapisze.blogspot.com/
http://wizjenadii.blox.pl/html
http://bohaterowiezyjazlegenda.blogspot.com/
http://lolplkp.blogspot.com/
http://dzienjakcodwadni.blogspot.com/
http://swiatmaliny.blox.pl/html
Jak byście mogli to zajrzyjcie na blogi moich znajomych:
http://zwyklahistoriaczynnie.blox.pl/html
http://lucybook.blox.pl/html
http://malina2002.blox.pl/html
http://truskawkapisze.blogspot.com/
http://wizjenadii.blox.pl/html
http://bohaterowiezyjazlegenda.blogspot.com/
http://lolplkp.blogspot.com/
http://dzienjakcodwadni.blogspot.com/
http://swiatmaliny.blox.pl/html
Rozdział
4
Odwróciłam
się i za mną stał jakiś obcy mężczyzna, powiedział do mnie: ,,Chcesz dragi?”.
Pomyślałam sobie że jeden raz mi się nie stanie. Opowiedziałam: ,,Okej”. On
powiedział do mnie: ,,Dzisiaj dostaniesz darmową działkę, ale jak będziesz
chciała więcej to za kase”. Pobiegłam do szpary i chciałam sprubować zażywania
narkotyków wziełam poczułam się lepiej. Kiedy chciałam wziąsć więcej, to
przybiegł Delsin i zabrał mi narkotyki i pocignoł mi za ręke i zaczoł krzyczeć:
,,Co ty wyrabiasz ze swoim życiem ćpiesz ty do reszty zwariowałaś?”.
Opowiedziałam: ,,Koleś mnie zaczepił i zaproponował za darmo.” Delsin popchnoł
mnie na ścianę i obioł, powiedział: ,,Chcesz zmarnować sobie życie ledwo co
zaczeliśmy razem chodzić a ty chcesz sobie zepsuć życie?”. Opowiedziałam:
,,Przepraszam to się już nie powtórzy”. Obiełam go i go pocałowałam. On mi
powiedział: ,,Kocham Cię, lecz Augustine jest w budynku obok musimy uciekać”.Opowiedziałam:
,,A nie możemy jej sięteraz pozbyć?”. Opowiedział: ,,Nie”. Powiedziałam: ,,Okej
to choćmy do domu, którego jeszcze nie oglądała.” Dalsin wybiegł i zostawił na
podłodze narkotyki, myslałam żeby je wziąć ale nie wziełam. Pobiegłam za nim i
tfafiliśmy do domu w którym było łóżko. Delsin powiedział do mnie: ,,Skromnie
ale przytulnie”. Rozłożyłam się na łóżku a koło mnie położył się Delsin i mnie
zapytał: ,,Co ty we mnie w ogóle widzisz?”. Odpowiedziałam: ,,Jesteś odwazny,
kochany szczery, dobry i wydaję się że mniekochasz”. Delsin powiedział:
,,Wydaję się ja Cię kocham”. Położyłam się na nim i zasnełam następnego dnia zobaczyłam
że Delsina nie ma już koło mnie. Wyszłam przez okno i zobaczyłam że dozowcy
biorą Delsina do wielkiego samochodu. Zaczełam krzyczeć grupka Dozowców zaczełą
do mnie strzelać. Delsin zaczoł się wyrywać
a ja zaczełam uciekać. Delsin się wyrwał i zaczą gonić to grupkę Dozowców, stał
na moście nademną i powiedział: ,,Strzelaj nie krępuj się moja neonowa
dziewczyno”. Zaczełam strzelać i zabiłam
wszystkich dwoma róchami rękoma. Delsin
do mnie zeskoczył a ja…
czwartek, 3 kwietnia 2014
Rozdział
3
Na
telewizorze były wiadomości mówino w nich że pani Augustine chcę sprawdzić miasto. Delsin powiedział do mnie: ,,Łucja uciekaj, jesteś początkująca ja z tą
mocą żyję już kilka miesięcy”. Odpowiedziałam: ,,Poto się w tobie zakochałam
żeby Cię zostawiać przez jakąś ,,panią Augistine” ?, posłuchaj zabijemy tą
betonową babę razem”. Odpowiedział: ,,Skoro mnie kochasz i chcesz ze mną zabić Augustine to jednak
zostań moja neonowa dziewczyno”. W tym momenicie Delsin mnie pocałował. Pobiegliśmy
do tej naszej szpary. I postawnowiłam mu opowiedzieć o moim zyciu, Powiedziałam
Delsin posłuchaj muszę ci coś opowiedzieć: ,,Urodziłam się jako wampir kiedy
miałam już podobno 17 lat było trzęsienie ziemi moi rodzice zgineli, a ja
uciekłam do Seatlle i tu poznałam Ciebie. To był najbięknieszy dzień na
świecie.”. Delsin odpowiedział: ,,Mój
ulubiony dzień na świecie był kiedy cię pocałowałem. Kocham Cię.” Usłyszałam
wybuch i nagle poczułam że Delsin mnie zasłonił swoim ciałem. Upadł na ziemię a ja niego. Zaczełam krzyczeć: ,,Delsin żyjesz?”. On
otworzył oczy przytulił mnie i powiedział : ,,Może Ci się to wydać dziwne ale
ja jestem nieśmiertelny”. Pocałował mnie
i wysłoczył wtedy widziałam go ostatni raz. Usiadłam i rozmyślałam o rodzicach
jak oni mogą się teraz czuć widąc że zabijam ludzi że nie jestem już taka jak
oni”. Jednak chciałam się pozbyć tego życia, bycia wampirem, były legendy że
wampiry są nieśmiertelne. Ale jakoś oni musieli zginąć czemu naprzykład ja nie
zginełam za nich. Dobra co ja gadam chciała bym żeby wszystko było tak jak
dawnej tylko żebym wiedziała że oni gdzieś na tym świecie są. A teraz wiem że
ich już na tym świecie nie ma, ale dobra zastawnawiał sięgdzie jest tak dułgo Delsin
kiedy biegłam do ściany przyciągnoł mnie
jakiś koleś odtwóciłam się i…
Rozdział
2
Zobaczyłam
na ich kurtkach napis ,,DOZ”. Zagapiłam
sięprzzez chwilę, sekundę puźniej zobaczyłam że jest koło mnie Delsin,
powiedział do mnie: ,,Będzie trzeba jeszcze poćwiczyć ale jak na pierwszy raz jest
dobrze. Jak by co do mów na nich DOZOWCY”. A więc kiedy Delsin zabił wszystkich
dozowców, powiedział mi żebym za nim biegła to za nim pobiegłam. Dobiegliśmy do
jakieś szpary pomiędzy jednym budynkiem a drugim, a nad nami wisiałjakiś
plakat. Ja oparłam sięo ściane, czułam siętrichę obco w ogóle nie znałam tego
miasta a co gorsza nie znałam tego miejsta. Nagle Delsin podszedł do mnie i
powiedział: ,,Byłem zwykłym gnojkiem który robił grafiti na budynkach, ale
pewnego dnia spotkałem koleśa , przewodnika wsałem jego moc i teraz jestem
taki. Jedyną osobą która to spowodowała jest Augustine. Derektorka sił DOZ. Chcę
tylko tego żeby zabłaciła za to co mi zrobiła”. Opowiedziałam: ,,Odważny
jesteś, jako że niemam nic do roboty chętnie ci pomogę pozbyć się pani
Augustine”. Delsin mnie obioł i pocałował. Był to dlamnie szok bo znałam
chłopaka tylko 1 dzień ale od razu go polubiłam on jedyny mnie znał i wiedział
jaką mam moc. Naglę zadzwonił telefon Delsina był to, brat Delsina ,Kamil mówił do niego: ,,Barcie nie obija się zespól ,,DOZ”.
Może za swoją neonową koleżonką załątwicie siętym?” Odpowiedział: ,,Już
bięgniemy bracie”. Delsin mnie pocałował i złapał na ręke i pobiegliśmy w
stronę zespołu ,,DOZ”. Zaczeła się
jadka, ja strzelałam neonowymi kulami a Delsin kulami zrobionymi z dymu.
Zabiliśmy wszystkich, nigdy nie czułam się tak zajebiście. Czego jeszcze mi brakowało do szczęścia, nie
byłam już wampirem, miałam najlepszą moc noeonową i miałam chłopaka którego
chyba kocham. Naglęna telewizorze
pojawiło się…
Prespektywa
Łucji:
Rodział
1

środa, 2 kwietnia 2014
Rozdział
13
Odwróciłam
się i zobaczyłam Frese która prubuje zabić Edwarda. Postawiłam Łucję na podłodze i pobiegłam. Nie chciałam robić
jej tego samego co zorbiłam z jej bratem. Więc złapałam za doniczkę i ją
walnełam. Z wystraszenie upadłam na podłogę. Przybiegła Łucja, Edward wzioł ją
na ręce. Łucja powiedziała: ,,Ciocia też trafiła do innego świata?”. Edward
opowiedział: ,,Nie ciocia tylko śpi”. Łucja opowiedziała: ,,Szkoda że wujek nie
może tylko spać”. W tym momencie Łucja zaczeła płakać. Wziełam Frese położyłam
ją na kanapie, Edward wziął Łucje i położył ją spać, Łucja tym się różniła od
prawdziwego wampira że potrafiła spać. Po kilku godzinach Fresa się obudził
powirafimedziała: ,,Edward przepraszam ja nie mogę się pogodzić z tym że on już nie wróci" .
Zdziwił mnie fakt, że Łucja wie o takich rzeczach, zapytałam się Łucji:
,,Córciu, skąd wiesz o takich rzeczach?” . Łucja opowiedziała: ,,Wujek Jake mi
opowiedział”.
Mineły
już 3 mięsiące, życie mijało bardzo
szybko ledwie zauważyłam a Łucja wygladała już na 17 latke. Edward podszedł do
mnie i mi powiedział: ,,Jest podobna do Ciebie”. Usuadliśmy wszyscy przed
telewizorem mieliśmy w zamiarach oglądać nasz ulubiony serial. Ale nagle
poczuliśmy że cała ziemia się pod nami zapada. Edward zaczyna krzyczeć do mnie
i do Łucji: ,,Uciekajcie”. Niestety było już zapuźno spadliśmy razem do
przepaści u góry została Łucja wiedziałam że to koniec. Ból był okropny,
umarłam w rękach Edwarda on do mnie powiedział: ,,Śmierć jest łatwa, prosta.
Życie jest trudniejsze”.
Hej!
To
koniec serii z perspektywy Anastazji, będę za nimi tesknić ale mam już plan na kolejny rodział. Mam do Was
pytanie:
Kogo
najbardziej lubiliście z tej serii?
Ja
najbardziej lubiłam moją małą Łucję i Ansatazje i oczywicie Frese. Niedułgo
pojawi się special z okazji końca presperktywy Anastazji.
Pozdrawiam
TheSisi
czwartek, 27 marca 2014
Rozdział
12
Tego
dnia naszłedł mnie straszny ból brzucha, poczułamstraszny ból czułam że dziecko
jest już w drodze. Zaczełam krzyczeć i wtedy przybiegł Edward, a ja zamknęłam
oczy i nic nie czułam. Kiedy się obudziłam zobaczyłam na swoich rękach małą, no
nie taką małą dziewczynkę która odziwo urodziła się z różowymi włosami. Edward
przyszedł do mnie: ,,Witaj kochanie oto nasza córka, jak ją nazwiemy?”
Odpowiedziałam: ,,Chce żeby miała na imię Łucja”. Edward popatrzył się na mnie
i powiedział: ,,Piękne imię, nasza mała Łucja”. Pogłaskał wtedy Łucje po jej
małych różowych włoskach. Wstałam odziwo nic mnie nie bolało, Edward
zaprowadził mnie do pokoju koło naszej sypialni
był to piękny różowy pokuj który oczywicie był Łucji.
Mijało
kilkanaście dni a Łucja bardzo szybko rosła, jako że była już małym wampirkiem,
to trzeba było na nią uważać.
Nagle
ułyszeliśmy że ktoś za oknem krzyczy, była to Fresa. Edward wybiegł do niej ja
zostałam z Łucją. Łucja mnie zapytała: ,,Coś się stało z ciocią Fresą?”.
Opowiedziałam: ,,Nie, raczej nie”. Łucja przytuliła się do mnie i powiedziała:
,,Kocham Cię”. Wtedy usłyszałam ze Edward coś krzyczy, wziełam Łucję na ręce i
podeszłam do okna. Edward do mnie krzyczał: ,,Jake jest ranny zatakował ją brat
Fresy, Mike. Weź Łucje i choć”. Łucja mnie przytuliła bardzo mocno i
powiedziała: ,,Mamo boję się”. Opowiedziałam: ,,Kochanie nie ma czego się bać
weźmiemy wujka Jaka do domu i posprawie”. Tak mi się wydawało. Ubrałam Łucję w
niebiesko-białą kurtkę i wziełam ją na ręce i podbiegłam. Zobaczyłam że na podłodze
lezy Jake a obok niego siedzi Fresa i płacze. Podbiegłam do niej i kazałam jej
wziąć Łucje i wracać do domu. Zobaczyłam
nieprzytomnego Jake i Edwarda który walczy z Mikem. Podbiegłam do Mika i
złapałam go za głowę i ją skręciłam, było to dla mnie okropne uczucie.
Podbiegłam
do Jaka, ale niestety było już zapuźno. Mike wbił pacury i przeszły na wylot ,a Jake nie
był wampirem tylko nowo narodzonym. Edward wziął Jaka i podzliśmy do domu ja
poszłam przodem z drzwi wybiegła Łucja i
zapytała: ,,Coś się stało wujkowi, prawda?”. Fresa wybiegła do Edwarda, Edward
ją przytulił a ona zaczeła mu płakać w
ramiona. Opowiedziałam Łucji: ,,Wujek trwfił do innego świata, tam mu będzie
lepiej”. Nagle Łucja zaczeła krzyczeć i…
środa, 26 marca 2014
Rozdział
11
Pocałował
mnie i zapytał: ,,Jesteś tego pewna to wybur na całe życie”. Opowiedziałam bez
wachania: ,,Tak”. I go pocałowałam, on złapał mnie za szyje, i ugryzł. W tym
samym momencie wbegł Jake i popchnoł Edwarda. Ból był okropny. Zamknęły mi się
oczy i nic więcej nie czułam. Obudziłam się w łóżku, koło mnie siedział Edward.
Wstałam zobaczyłam ze jestem cała blada. Edward do mnie powiedział: ,,Wyglądasz
jeszcze piękniej niż wczęśniej”. Nic mu nie opowiedziałam tylko popatrzyłam
przez okno i zobaczyłam że jest wieczór. Złapałam Edwarda za szyje i zaczełam
go całować. W myślach dalej chodziło mi to samo, to co powiedziałam ojcu.
Edward powiedział do mnie: ,,Anastazjo co ty robisz?”. Odpowiedziałam:
,,Pamiętasz co powiedziałam ojcu, chce to teraz zralizować, wiem ze teraz nie
zrobisz mi krzywdy”. Edward nic mi nie odpowiedział.
To
była najpiękniejsza noc w moim życiu. Zdałam sobie sprawę że już nigdy nie
pujdę spać. Przez całą noc polowałam u boku Edwarda.
Kiedy
wrócilimy do domu był już ranek, wyszłam z sypialni i zeszłam razem z Edwardem
na dół. Chcieliśmy pujść razem na
miasto, a ja żądałam zemsty nad moim ojcem. Niestety nasz plany popsuł dzwonek
do drzwi. Przybiegłam szybko do drzwi i je otworzyłam. Zobaczyłam Jaka razem z
jakąś dziewczyną, wyglądała na wilkołaka. Jake od razu zaczoł krzyczeć:
,,Zrobiłaś błąd, on zrobił ci krzywdę”. Bez wachania wszedł do domu razem z tą
dziewczyną. I popatrzył się na Edwarda i powiedział: ,, Ty, zrobiłeś jej
krzywdę, za to Cię zabije”. Zaczoł się bić z Edwardem, a mnie nagle złapał
straszny ból w brzuchu. Upadłam wyciągnełam ręke w stronę sufitu i dalej nic
nie pamiętam. Obudziłam się i zobaczyłam tylko koło mnie tą tajemniczą dziewczynę.
Bez wachania powiedziała do mnie: ,,Jesteś w ciąży”. Odpowiedziałam: ,,Jak masz
na imię dziewczyno?”. Odpowiedziała i założyła sobie beret na głowie który
miała w rękach: ,,Mam na imię Fresa”. Odpowiedziałam: ,,Skąd się tu wziełaś?”.
Dziewczyna ze smutkiem w głosie odpowiedziała; ,,Jestem dziewczyną Jaka, i
jestem wilkołakiem, poznałam Jaka w domu dziecka gdzie trafił kiedy jego
rodzice się zrostali”. I tedy zobaczyłam że z każdym dniem mój brzuch się
powiękasz aż do dnia 28.06.1940r…
wtorek, 25 marca 2014
Rozdział
10
Edward
wzioł mnie na ręce, ja się przytuliłam, chociaż że miał cimną skurę to ciepło
dawało mi śwadomość tego że moje uczucie do niego było wiekie a zarazem bardzo
ciepłe. Bardzo chciało mi się spać, więc zasnełam na rękach Edwarda.
Kiedy
się obudziłam,obaczyłam że jestem w łóżku. Wstałam rozejrzałam się pokuj w
którym byłam wyglądał na sypialnie. Łóżko było brazowe, cały pokuj był w tonacji
brązu. Otworzyłam drzwi i zeszłam schodami, podknełam się o schodek. Wiedziałam
że to nie jest sen. Zobaczyłam na stole karteczke: ,,Anastazjo, jestem na
polowaniu wróce o 14:00”. Zegar pokazywał godzinę 13:54, postanowiłam się
trochę ogarnać. Poszłam więc do sypialni i zobaczyłam wielką garderobę damskich
ubrań. Wziełam niebieską bluzkę, koszule i spodnie, i tramki i poszłam się
kompać. Łazienka była przepiękna, wszystko biało-niebieskie. Ale nie ważne
ubrałam się wykompałam się, i poszłam do kuchni zjeść śniadani, kiedy weszłam
do kuchni była godzina 13:57. Otworzyłam lodówkę i zobaczyłam talerz z katką, pisało na niej: ,,Zrobiłem ci
śniadanie smacznego”. Wybiła godzina 13:59, odeszłam od stołu i poszłam w
stronę salonu. Poczułam że ktoś za mną stoi, odwróciłam się i zobaczyłam
Edwarda, powiedziałam: ,,Jesteś taki punktualny”. Opowiedział: ,,Mam się dla
takiej piękności spuznić”. Zapytałam: ,,Co to za dom?”. Odpowiedział ze
smutkiem w głosie: ,,Wczoraj o godzinie 00:30 moja matka popełniła smobujstwo,
a przed tym napisała kartkę z napisem: ,,Dom proszę przeznaczyć mojemu syowi i
jego dziewczynie, rano poszedłem do sklepów i nakupywałem Ci ubrań”.
Opowiedziałam: ,,Przykro mi”. On mnie pocałował, nie mogłam przestać go całować
tylko jedno chodziło mni po głowie to co powiedziałam ojcu: ,,Chcemu założyć
rodzinę mieć dzieci?”. Niestety przerwał to dzwonek do drzwi był to Jake.
Otworzyłam drzwi i zapytałam: ,,Jak nas znalazłeś?”. On odpowiedział: ,,On mi
powiedział, ty inaczej pachniesz, pachniesz nim”. Wszedł do domu i zapytał się
Edwarda ze złością w głosie: ,,Co jej zrobiłeś?”. Nie dałam Edwardowi
odpowiedzieć i odpowiedziałam za niego: ,,Nic a jeśli chodzi ci o zmianę to
nawet jak by mnie zmienił to to nie twoja sparwa, a teraz wyjdz z tąd”. Jake
wyszedł. A ja zaczełam dialog z Edwardem: -Edward błagam, zmień mnie będziemy
wtedy już nazawsze razem.
-Naprawde
tego chcesz?
-Tak
chce
Edward
zabbrał mnie na górę do sypialni, posadził na łóżku i…
czwartek, 20 marca 2014
Rozdział
9
Obudziłam
się i usłyszałam otwieranie drzwi. Jake zapytał: ,,Słucham mogę w czymś pomuc?”.
Rozpoznałam głos od razu był to Edward, odpowiedział: ,,Ja szukam, pewnej dziewczyny
ma na imię Anastazja”. Jake odpowiedział: ,,Jest u mnie dziewczyna ale nie wiem
jak ma na imię”. W tym momwncie wyszłam z pokoju, stanełam w drzwiach i
powiedziałam: ,,Edward poznaj Jake, jak zabrała Cię ta kobieta (powiedziałam ze
złością w głosie) wybiegłam w jakąś uliczkę i wtedy poznałam Jaka.” Edward
odpowiedział: ,,To była moja matka Esme, jako że mam już 18 lat powiedziałem
jej w prost że nie będę z nią mieszkać, dała mi kartę kredytową na której znajduję
się kwota 1,000 zł, i powiedziała że (cytował): Dopiero co Cię znalazłam, nie
chcę Cię teraz stracić, ale skoro taki
jest twój wybur, to ja cię nie będę zatrzymywać, masz to. (dała mu wtedy kartę
kredytową) Pocałowała mnie i zaczeła płakać, ja wtedy poszedłem Cię szukać, i
znalazłem”. Ja pobiegłam i wbiegłam mu w ramiona, jako że był wampirem był
bardzo zimny ale mnie to nie obchodziło i właśnie wtedy przypomniałam sobie że
jak Jake złapał mnie z rękę i otworzył drzwi to też miał zimną ręke. Ale trudno
Jake zaproponował nam zostanie na noc. Edward powiedział że następnego dnia
będzie szukał nam lokum. Nagle w środku nocy tak mi się wydaję się obudziłam,
popatrzyłam na zegarek i zobaczyłam że była godzina 00:01, asz nagle usłyszałam
dziwny dialog pomiędzy Jake a Edwardem:
J:Ona
wie?
E:
Tak wie
J:
Ty chyba sobie kpisz, my jesteśmy
wampirami szkodzimy sobie zakochując się w osobach ludzkich.
Że
co ,,my”, to oznaczało tylko jedno Jake też był wampirem. Postanowiłam jeszcze
nie wchodzić tam do nich i nie ingerować. Po wiedziałam że dowiem się czegoś
jeszcze.
E:
Ja, ją kocham i ona mnie kocha.
J:
Jesteś skończonym idiotą, a jeśli poprosi się
o zmianę , to ją zmienisz.?
I
w tym momenicie, ulżyło mi a zarazem się przestraszyłam.
E:
Jeśli będzie to konieczne to TAK.
Jake
nic nie odpowiedział, wtedy postanowiłam że ja wejdę.
Powiedziałam:
,,Jake, posłuchaj ja go kocham i chce żeby mnie zmienił nawet w tedy kiedy to
nie będzie potrzebne” Jake odpowiedział: ,,Nie pozwole mu na to”. Edward się wtrocił
i...
czwartek, 13 marca 2014
Rozdział
8
On
odsunoł mi krzesło i powiedział: ,,Teraz opowiedz mi o tym jak trafiłaś na
ulice”
-Wiesz,
to było tak rok temu uciekłam z domu z powodu że mój ojciec poświęcał mi za
mało czasu. Doszłam tak do Bostonu, gdzie poznałam Edward Cullena. Puźniej
razem doszliśmy do Waszyngtonu, gdzie nas rodzielono. Jakiś policjan zabrał
mnie do samohodu który jechał do Bostonu, a drugi zabrał Edwarda do samochodu który
jechał do Domu Dziecka w Waszyngtonie. Na moje szczęście po pewnym czasie z
niewiadomego powodu została przebita opona, ja wtedy uciekłam znalazłam tego
drugiego policjanta. On mi powiedział że Edward jest w Domu Dziecka. Ja tam od
razu pojechałam i go znalazłam. Uswiadomiłam sobie w tedy że go kocham. Pużniej
pojechałam do mojego ojca, gdzie było dosty nie przyjaźnie. Chciałam uświadomić
mojemu ojcu że chce zacząć własne życie, jako że tamtego dnia kończyłam 18 lat
to miałam do tego prawo, on mnie złapał za kurtkę i zabrał do domu. Edward
zaczął walić w drzwi. Po pewnym czasie usłyszałam że wlenie w drzwi ustało, ale
kilka sekund puźniej usłyszałam skrzał pistoletu. Puźniej Edward wylondował ze
mną w jednym pokoju. Pużniej Edward mnie uratował, i wylondowaliśmy w pobliskim
parku ale nagle przybiegła matka Edwarda i go zabrała ja uciekłam z płaczem do
alejki, i tak tu trafiłam.
-U
to grubo. Jak na razie nie pozwole ci z tąd wyjść, skoro masz ojca psychopatę.
Ja
poszłam spać aż nagle usłyszałam walenie do drzwi…
poniedziałek, 10 marca 2014
Rozdział 7
Kiedy
ojciec wyją pistolet, przedemną nagle pojwaił się Edward. Odepchnoł ojca na
bok. Mnie wzioł na ręce i wybiegł ze mną nie bywale szybko z domu. Kiedy
byliśmy dakego już od domu usiedliśmy na trawie i wtedy zobaczyłam że jego rana
znikneła. Zapytałam: ,,Jak to zrobiłęś, że tak szybko się znalazłeś koło mnie?
Twoja rana ona znikneła” Edward mi odpowiedział: ,,Posłuchaj Anastazjo, ja
jestem Wampirem. Szybko biegam, jestem niebywale silny, i jestem nie śmiertelny
czyli nikt nie może mnie zabić. Z tego oto powodu musimy się rostać.”
Odpowiedziałam: ,,Mnie nie obchodzi to że jestes wampirem, i tak cię kocham”
Opowiedział ze złością w głosie: ,,To zadaj podstawowe pytanie. Czym się
żywimy” Odpowiedziałam ze strachem w głosie: ,,Nie zrobisz mi krzywdy”. Edward odpowiedział:
,,Chciałem zabić Ciebie”. Podszedł i odgarnoł mi grzywke i powiedziałam do
niego: ,,Ufam tobie”. Opowiedział i zniknoł: ,,To żle”. Pużniej usłyszałam
szept za moimi plecami: ,,Ja nie pije krwi ludzkiej tylko krew zwięrzęcą”.
Odwróciłam się, on mnie obioł i powstał
taki dialog:
-Lew
zakochał się w owcy
-Głupia
owca
-Stuknięty
lew masochista
Subskrybuj:
Posty (Atom)





.jpg)
.jpg)












