Mike:
czwartek, 27 marca 2014
Rozdział
12
Tego
dnia naszłedł mnie straszny ból brzucha, poczułamstraszny ból czułam że dziecko
jest już w drodze. Zaczełam krzyczeć i wtedy przybiegł Edward, a ja zamknęłam
oczy i nic nie czułam. Kiedy się obudziłam zobaczyłam na swoich rękach małą, no
nie taką małą dziewczynkę która odziwo urodziła się z różowymi włosami. Edward
przyszedł do mnie: ,,Witaj kochanie oto nasza córka, jak ją nazwiemy?”
Odpowiedziałam: ,,Chce żeby miała na imię Łucja”. Edward popatrzył się na mnie
i powiedział: ,,Piękne imię, nasza mała Łucja”. Pogłaskał wtedy Łucje po jej
małych różowych włoskach. Wstałam odziwo nic mnie nie bolało, Edward
zaprowadził mnie do pokoju koło naszej sypialni
był to piękny różowy pokuj który oczywicie był Łucji.
Mijało
kilkanaście dni a Łucja bardzo szybko rosła, jako że była już małym wampirkiem,
to trzeba było na nią uważać.
Nagle
ułyszeliśmy że ktoś za oknem krzyczy, była to Fresa. Edward wybiegł do niej ja
zostałam z Łucją. Łucja mnie zapytała: ,,Coś się stało z ciocią Fresą?”.
Opowiedziałam: ,,Nie, raczej nie”. Łucja przytuliła się do mnie i powiedziała:
,,Kocham Cię”. Wtedy usłyszałam ze Edward coś krzyczy, wziełam Łucję na ręce i
podeszłam do okna. Edward do mnie krzyczał: ,,Jake jest ranny zatakował ją brat
Fresy, Mike. Weź Łucje i choć”. Łucja mnie przytuliła bardzo mocno i
powiedziała: ,,Mamo boję się”. Opowiedziałam: ,,Kochanie nie ma czego się bać
weźmiemy wujka Jaka do domu i posprawie”. Tak mi się wydawało. Ubrałam Łucję w
niebiesko-białą kurtkę i wziełam ją na ręce i podbiegłam. Zobaczyłam że na podłodze
lezy Jake a obok niego siedzi Fresa i płacze. Podbiegłam do niej i kazałam jej
wziąć Łucje i wracać do domu. Zobaczyłam
nieprzytomnego Jake i Edwarda który walczy z Mikem. Podbiegłam do Mika i
złapałam go za głowę i ją skręciłam, było to dla mnie okropne uczucie.
Podbiegłam
do Jaka, ale niestety było już zapuźno. Mike wbił pacury i przeszły na wylot ,a Jake nie
był wampirem tylko nowo narodzonym. Edward wziął Jaka i podzliśmy do domu ja
poszłam przodem z drzwi wybiegła Łucja i
zapytała: ,,Coś się stało wujkowi, prawda?”. Fresa wybiegła do Edwarda, Edward
ją przytulił a ona zaczeła mu płakać w
ramiona. Opowiedziałam Łucji: ,,Wujek trwfił do innego świata, tam mu będzie
lepiej”. Nagle Łucja zaczeła krzyczeć i…
środa, 26 marca 2014
Rozdział
11
Pocałował
mnie i zapytał: ,,Jesteś tego pewna to wybur na całe życie”. Opowiedziałam bez
wachania: ,,Tak”. I go pocałowałam, on złapał mnie za szyje, i ugryzł. W tym
samym momencie wbegł Jake i popchnoł Edwarda. Ból był okropny. Zamknęły mi się
oczy i nic więcej nie czułam. Obudziłam się w łóżku, koło mnie siedział Edward.
Wstałam zobaczyłam ze jestem cała blada. Edward do mnie powiedział: ,,Wyglądasz
jeszcze piękniej niż wczęśniej”. Nic mu nie opowiedziałam tylko popatrzyłam
przez okno i zobaczyłam że jest wieczór. Złapałam Edwarda za szyje i zaczełam
go całować. W myślach dalej chodziło mi to samo, to co powiedziałam ojcu.
Edward powiedział do mnie: ,,Anastazjo co ty robisz?”. Odpowiedziałam:
,,Pamiętasz co powiedziałam ojcu, chce to teraz zralizować, wiem ze teraz nie
zrobisz mi krzywdy”. Edward nic mi nie odpowiedział.
To
była najpiękniejsza noc w moim życiu. Zdałam sobie sprawę że już nigdy nie
pujdę spać. Przez całą noc polowałam u boku Edwarda.
Kiedy
wrócilimy do domu był już ranek, wyszłam z sypialni i zeszłam razem z Edwardem
na dół. Chcieliśmy pujść razem na
miasto, a ja żądałam zemsty nad moim ojcem. Niestety nasz plany popsuł dzwonek
do drzwi. Przybiegłam szybko do drzwi i je otworzyłam. Zobaczyłam Jaka razem z
jakąś dziewczyną, wyglądała na wilkołaka. Jake od razu zaczoł krzyczeć:
,,Zrobiłaś błąd, on zrobił ci krzywdę”. Bez wachania wszedł do domu razem z tą
dziewczyną. I popatrzył się na Edwarda i powiedział: ,, Ty, zrobiłeś jej
krzywdę, za to Cię zabije”. Zaczoł się bić z Edwardem, a mnie nagle złapał
straszny ból w brzuchu. Upadłam wyciągnełam ręke w stronę sufitu i dalej nic
nie pamiętam. Obudziłam się i zobaczyłam tylko koło mnie tą tajemniczą dziewczynę.
Bez wachania powiedziała do mnie: ,,Jesteś w ciąży”. Odpowiedziałam: ,,Jak masz
na imię dziewczyno?”. Odpowiedziała i założyła sobie beret na głowie który
miała w rękach: ,,Mam na imię Fresa”. Odpowiedziałam: ,,Skąd się tu wziełaś?”.
Dziewczyna ze smutkiem w głosie odpowiedziała; ,,Jestem dziewczyną Jaka, i
jestem wilkołakiem, poznałam Jaka w domu dziecka gdzie trafił kiedy jego
rodzice się zrostali”. I tedy zobaczyłam że z każdym dniem mój brzuch się
powiękasz aż do dnia 28.06.1940r…
wtorek, 25 marca 2014
Rozdział
10
Edward
wzioł mnie na ręce, ja się przytuliłam, chociaż że miał cimną skurę to ciepło
dawało mi śwadomość tego że moje uczucie do niego było wiekie a zarazem bardzo
ciepłe. Bardzo chciało mi się spać, więc zasnełam na rękach Edwarda.
Kiedy
się obudziłam,obaczyłam że jestem w łóżku. Wstałam rozejrzałam się pokuj w
którym byłam wyglądał na sypialnie. Łóżko było brazowe, cały pokuj był w tonacji
brązu. Otworzyłam drzwi i zeszłam schodami, podknełam się o schodek. Wiedziałam
że to nie jest sen. Zobaczyłam na stole karteczke: ,,Anastazjo, jestem na
polowaniu wróce o 14:00”. Zegar pokazywał godzinę 13:54, postanowiłam się
trochę ogarnać. Poszłam więc do sypialni i zobaczyłam wielką garderobę damskich
ubrań. Wziełam niebieską bluzkę, koszule i spodnie, i tramki i poszłam się
kompać. Łazienka była przepiękna, wszystko biało-niebieskie. Ale nie ważne
ubrałam się wykompałam się, i poszłam do kuchni zjeść śniadani, kiedy weszłam
do kuchni była godzina 13:57. Otworzyłam lodówkę i zobaczyłam talerz z katką, pisało na niej: ,,Zrobiłem ci
śniadanie smacznego”. Wybiła godzina 13:59, odeszłam od stołu i poszłam w
stronę salonu. Poczułam że ktoś za mną stoi, odwróciłam się i zobaczyłam
Edwarda, powiedziałam: ,,Jesteś taki punktualny”. Opowiedział: ,,Mam się dla
takiej piękności spuznić”. Zapytałam: ,,Co to za dom?”. Odpowiedział ze
smutkiem w głosie: ,,Wczoraj o godzinie 00:30 moja matka popełniła smobujstwo,
a przed tym napisała kartkę z napisem: ,,Dom proszę przeznaczyć mojemu syowi i
jego dziewczynie, rano poszedłem do sklepów i nakupywałem Ci ubrań”.
Opowiedziałam: ,,Przykro mi”. On mnie pocałował, nie mogłam przestać go całować
tylko jedno chodziło mni po głowie to co powiedziałam ojcu: ,,Chcemu założyć
rodzinę mieć dzieci?”. Niestety przerwał to dzwonek do drzwi był to Jake.
Otworzyłam drzwi i zapytałam: ,,Jak nas znalazłeś?”. On odpowiedział: ,,On mi
powiedział, ty inaczej pachniesz, pachniesz nim”. Wszedł do domu i zapytał się
Edwarda ze złością w głosie: ,,Co jej zrobiłeś?”. Nie dałam Edwardowi
odpowiedzieć i odpowiedziałam za niego: ,,Nic a jeśli chodzi ci o zmianę to
nawet jak by mnie zmienił to to nie twoja sparwa, a teraz wyjdz z tąd”. Jake
wyszedł. A ja zaczełam dialog z Edwardem: -Edward błagam, zmień mnie będziemy
wtedy już nazawsze razem.
-Naprawde
tego chcesz?
-Tak
chce
Edward
zabbrał mnie na górę do sypialni, posadził na łóżku i…
czwartek, 20 marca 2014
Rozdział
9
Obudziłam
się i usłyszałam otwieranie drzwi. Jake zapytał: ,,Słucham mogę w czymś pomuc?”.
Rozpoznałam głos od razu był to Edward, odpowiedział: ,,Ja szukam, pewnej dziewczyny
ma na imię Anastazja”. Jake odpowiedział: ,,Jest u mnie dziewczyna ale nie wiem
jak ma na imię”. W tym momwncie wyszłam z pokoju, stanełam w drzwiach i
powiedziałam: ,,Edward poznaj Jake, jak zabrała Cię ta kobieta (powiedziałam ze
złością w głosie) wybiegłam w jakąś uliczkę i wtedy poznałam Jaka.” Edward
odpowiedział: ,,To była moja matka Esme, jako że mam już 18 lat powiedziałem
jej w prost że nie będę z nią mieszkać, dała mi kartę kredytową na której znajduję
się kwota 1,000 zł, i powiedziała że (cytował): Dopiero co Cię znalazłam, nie
chcę Cię teraz stracić, ale skoro taki
jest twój wybur, to ja cię nie będę zatrzymywać, masz to. (dała mu wtedy kartę
kredytową) Pocałowała mnie i zaczeła płakać, ja wtedy poszedłem Cię szukać, i
znalazłem”. Ja pobiegłam i wbiegłam mu w ramiona, jako że był wampirem był
bardzo zimny ale mnie to nie obchodziło i właśnie wtedy przypomniałam sobie że
jak Jake złapał mnie z rękę i otworzył drzwi to też miał zimną ręke. Ale trudno
Jake zaproponował nam zostanie na noc. Edward powiedział że następnego dnia
będzie szukał nam lokum. Nagle w środku nocy tak mi się wydaję się obudziłam,
popatrzyłam na zegarek i zobaczyłam że była godzina 00:01, asz nagle usłyszałam
dziwny dialog pomiędzy Jake a Edwardem:
J:Ona
wie?
E:
Tak wie
J:
Ty chyba sobie kpisz, my jesteśmy
wampirami szkodzimy sobie zakochując się w osobach ludzkich.
Że
co ,,my”, to oznaczało tylko jedno Jake też był wampirem. Postanowiłam jeszcze
nie wchodzić tam do nich i nie ingerować. Po wiedziałam że dowiem się czegoś
jeszcze.
E:
Ja, ją kocham i ona mnie kocha.
J:
Jesteś skończonym idiotą, a jeśli poprosi się
o zmianę , to ją zmienisz.?
I
w tym momenicie, ulżyło mi a zarazem się przestraszyłam.
E:
Jeśli będzie to konieczne to TAK.
Jake
nic nie odpowiedział, wtedy postanowiłam że ja wejdę.
Powiedziałam:
,,Jake, posłuchaj ja go kocham i chce żeby mnie zmienił nawet w tedy kiedy to
nie będzie potrzebne” Jake odpowiedział: ,,Nie pozwole mu na to”. Edward się wtrocił
i...
czwartek, 13 marca 2014
Rozdział
8
On
odsunoł mi krzesło i powiedział: ,,Teraz opowiedz mi o tym jak trafiłaś na
ulice”
-Wiesz,
to było tak rok temu uciekłam z domu z powodu że mój ojciec poświęcał mi za
mało czasu. Doszłam tak do Bostonu, gdzie poznałam Edward Cullena. Puźniej
razem doszliśmy do Waszyngtonu, gdzie nas rodzielono. Jakiś policjan zabrał
mnie do samohodu który jechał do Bostonu, a drugi zabrał Edwarda do samochodu który
jechał do Domu Dziecka w Waszyngtonie. Na moje szczęście po pewnym czasie z
niewiadomego powodu została przebita opona, ja wtedy uciekłam znalazłam tego
drugiego policjanta. On mi powiedział że Edward jest w Domu Dziecka. Ja tam od
razu pojechałam i go znalazłam. Uswiadomiłam sobie w tedy że go kocham. Pużniej
pojechałam do mojego ojca, gdzie było dosty nie przyjaźnie. Chciałam uświadomić
mojemu ojcu że chce zacząć własne życie, jako że tamtego dnia kończyłam 18 lat
to miałam do tego prawo, on mnie złapał za kurtkę i zabrał do domu. Edward
zaczął walić w drzwi. Po pewnym czasie usłyszałam że wlenie w drzwi ustało, ale
kilka sekund puźniej usłyszałam skrzał pistoletu. Puźniej Edward wylondował ze
mną w jednym pokoju. Pużniej Edward mnie uratował, i wylondowaliśmy w pobliskim
parku ale nagle przybiegła matka Edwarda i go zabrała ja uciekłam z płaczem do
alejki, i tak tu trafiłam.
-U
to grubo. Jak na razie nie pozwole ci z tąd wyjść, skoro masz ojca psychopatę.
Ja
poszłam spać aż nagle usłyszałam walenie do drzwi…
poniedziałek, 10 marca 2014
Rozdział 7
Kiedy
ojciec wyją pistolet, przedemną nagle pojwaił się Edward. Odepchnoł ojca na
bok. Mnie wzioł na ręce i wybiegł ze mną nie bywale szybko z domu. Kiedy
byliśmy dakego już od domu usiedliśmy na trawie i wtedy zobaczyłam że jego rana
znikneła. Zapytałam: ,,Jak to zrobiłęś, że tak szybko się znalazłeś koło mnie?
Twoja rana ona znikneła” Edward mi odpowiedział: ,,Posłuchaj Anastazjo, ja
jestem Wampirem. Szybko biegam, jestem niebywale silny, i jestem nie śmiertelny
czyli nikt nie może mnie zabić. Z tego oto powodu musimy się rostać.”
Odpowiedziałam: ,,Mnie nie obchodzi to że jestes wampirem, i tak cię kocham”
Opowiedział ze złością w głosie: ,,To zadaj podstawowe pytanie. Czym się
żywimy” Odpowiedziałam ze strachem w głosie: ,,Nie zrobisz mi krzywdy”. Edward odpowiedział:
,,Chciałem zabić Ciebie”. Podszedł i odgarnoł mi grzywke i powiedziałam do
niego: ,,Ufam tobie”. Opowiedział i zniknoł: ,,To żle”. Pużniej usłyszałam
szept za moimi plecami: ,,Ja nie pije krwi ludzkiej tylko krew zwięrzęcą”.
Odwróciłam się, on mnie obioł i powstał
taki dialog:
-Lew
zakochał się w owcy
-Głupia
owca
-Stuknięty
lew masochista
sobota, 8 marca 2014
Zobaczyłam
wtedy ojca który ciągnie Edwarda za
kaptur kurtki. Naszczęcie nic mu strasznego się nie stało, poza tym że miał
postrzeloną nogę. Ojciec go wrzucił przez drzwi na podłoge. Kiedy go tylko
zobaczyłam zaczełam płakać, w tym czasie podszedł do mnie ojciec , zdioł mi
taśme z ust i powiedział: ,,Ten idiota popsuł nasze życie i nasze relacje”.
Rozwozał mi ręce, ja zaczełam przytulać Edwarda. Ojciec wyszedł z pokoju, ja
płakałam, zdałam sobie sprawę że to moja wina. Postanowiłam że jak tylko to
wszystko się skończy to wyjade i zostawie Edwarda tak jak miłam zrobić w
Bostonie. Dalej płakałam, po pewnym czasie poczułam że ktoś mnie głaszcze po
plecach. Otworzyłam oczy i zobaczyłam że to Edward, zaczełam go przepraszać a
on do mie powiedział: ,,Tak się ciesze że Cię widzę, całą i zdrową”.
Odpowiedziałam mu: ,,Edwardzie jak tylko to wszystko się skończy, będziemy
musieli się rostać” Edward zapytał troche zdziwiony: ,,Jak to?, przeziez
muwiłaś że nik nas już nie rozdziel”. Odpowiedziałam mu z łzami w oczach: ,,Nie
rozmumiesz że mam ojca psychopate, zobacz ci zrobił” Edward mi odpowiedział:
,,To małe zadrapanie, zagoji się” Nic mu nie opowidziałam tylko przytuliłam go
a on głaskał mnie po plecach. Kiedy za oknem dalej było ciemno, słyszałam kroki
w stronę drzwi, po sekundzie usłyszałam że się otwierają. Ojciec złapał mnie za
ręke i pozadził pod ściną, pużniej wziął Ędwarda. Ja zaczełam krzyczeć:,, Gdzie
go zabierasz?” On mi szptem odpowiedział: ,,Tam gdzie jego miejce”. Zaczełam
znowu płakać, ojciec zawołał tą kobiete. Ona podeszła do mnie i zakneblowała i
usta i przywiozała do krzesła. Czułam się wtedy że to już koniec, że moje życie
nie ma już sensu. Życie bez Edwarda było dla mnie puste, mineło kilka miut i
usłyszałam kroki w stronę drzwi. Kiedy zobaczyłam że drzwi się otwierają
zamknełam oczy bo wiedziałam że to już koniec. Zobaczyłam wtedy ojca, podszedł
rozwiązał mi ręce i zdioł taśme z ust. Byłam jak flak, nie obchodziło mnie co
dalej będzie. Wtedy przypomniał mi się ctat z pewnej książki: ,,Śmierć jest
łatwa,spokojna. Życie jest trudniejsze”. Zaczeły mi z oczy lecieć łzy, nie
okazywałam tego. Ojciec zabrał mnie do jakiegoś wielkiego pomieszczenia, kiedy
postanowiłam że otworze oczy, zobaczyłam Edwarda który leżał pod ścianą.
Wyrwałam się ojcu i pobiegłam do niego, zaczełam go przytulać i krzyczeć:
,,Edward, Edward kochanie słyszysz mnie?”. Puźniej podeszłam do ojcai zapytałam
go: ,,Dlaczego to robisz?” Ojciec opowiedział mi: ,,Kiedy zgineła twoja mama
poczułem pustkę, a kiedy ty zaginełaś?
To po prostu była to dla mnie tragedia. Więc nie pozwolę takiemu idiocie nas rozdzielić”.
W tym momencie zaczełam krzyczeć że jest idiotą i że go kocham. On za to
wyciągnoł pistolet, i w tym momencie przedmną pojawił się Edward…
piątek, 7 marca 2014
Rozdział
5
Jest rok 1939, dopiero dziś zdałam
sobie sprawę że minął rok od mojego zaginięcia. Przez ten rok wiele się
zmieniło, poznałam chłopaka swoich marzeń, który właśnie siedzi koło mnie w
taksówce i patrzy się na mnie. Jedziemy właśnie do nowego Yorku, do mojego
ojca, chce mu powiedzieć w twarz że go szczerze nie nawiedzę. Dzisiaj jest
dzień 20.06, jest to dzień moich urodzin kończę dzisiaj 18 lat i wkraczam w
wiek dorosłości. Teraz tylko ja będę decydowała o moim życiu nikt inny. Właśnie
do jechaliśmy do Nowego Yorku, na szczęście pamiętałam gdzie mieszka ojciec.
Taksówka dowiozła nas pod blok ojca. Edward postanowił że zaczeka przed blokiem.
Miałam już zadzwonić do drzwi, kiedy nagle przeszedł Mie straszny dreszcz ale i
tak zadzwoniłam. Drzwi otworzyła jakaś obca mi kobieta, zapytałam jej: ,,Ja do
Charlisa” Tak właśnie ma na imię mój ojciec . Kobieta nic nie odpowiedziała
tylko go zawołała, kiedy odeszła ja schowałam się pod kapturem i spojrzałam w
okno które jest w korytarzu, zobaczyłam w nim Edwarda który się uśmiechał jak by mówił ,,dasz rade”. Kiedy zobaczyłam
ojca który wyszedł za rogu chciałam uciekać ale nie miałam już czasu. Ojciec
podszedł do drzwi i zapytał: ,,Słucham?”, w tym momencie ja zdjęłam kaptur, do
mnie mówił: ,,Tak tęskniłem, jak mogłaś mi zrobić coś takiego, choć do środka”.
Ja mu odpowiedziałam: ,,Ja przyszłam tu tylko dlatego żeby ci powiedzieć, że
skoczyłam dzisiaj 18 lat i postanowiłam sama zacząć życie” Otworzyłam okno w
korytarzu i zawołałam Edwarda. Po kilku sekundach Edward był już przy minie,
nie wiem jak to zrobił że był przy mnie tak szybko ale to nie ważne.
Powiedziałam do ojca: ,,Tato to jest Edward mój chłopak, poznałam go w
Bostonie, tego samego dnia kiedy uciekłam i teraz mamy zamiar razem założyć
rodzinę, mieć dzieci”. W tym momencie Edward nie wiadomo dla czego pociągnął
mnie za rękaw. Ojciec mi przerwał i powiedział: ,,Ty oszalałaś chcesz się
związać z takim biedakiem, ja bym ci załatwił bogatszego męża”. Powiedziałam
zdenerwowana: ,,Tato ja nie chce bogatego męża, ja chce męża którego będę
kochać i on będzie mnie kochał” Ojciec złapał mnie za kurtkę i nie zwlekając na
to czy chce czy nie wciągnął mnie do mieszkania i zamknął drzwi, Edward zaczął
walić w drzwi, ja zaczęłam krzyczeć. Ojciec zakneblował mi usta i powiedział :
,,Nie po to cię szukałem żeby cię teraz stracić”. Przybiegła ta dziwa kobieta i
zabrała mnie to mojego pokoju. Posadziła mnie na podłodze i powiedziała
strasznym głosem: ,,Nie bój się już nie długo będzie po wszystkim. Usłyszałam
że walenie w drzwi ustało, ale sekundę puźniej usłyszałam strzał pistoletu.
Zaczęłam krzyczeć: ,,Nieeeeeeeeeeeeeeeeee”. Czułam w sobie straszny ból, obie
strony brzucha się ściskały a ja nie czułam już sesu życia. Życie bez Edwarda
było dla mnie puste. Nagle usłyszałam otwieranie się moich drzwi i wtedy
zobaczyłam…...
czwartek, 6 marca 2014
Rozdział
4
Edward
powiedział do niej: ,,Anastazjo kiedy Cię tylko zobaczyłem, to się w tobie
zakochałem” Anastazja mu odpowiedziała: ,,Ja to zrozumiałam dopiero kiedy nas
rozdzielono, Kocham Cię już nikt nas nie rozdzieli, a teraz musimy uciekać jak
najdalej z tond jak najdalej”. Wyszli z domu dziecka. Anastazja powiedziała Edwardowi:
,,Kochanie, mam pomysł pojedzmy do mojego domu poinformuje tatę, że to już
koniec że już nigdy się nie spotkamy”
Edward jej odpowiedział: ,,Anastazjo kocham Cię, ale nie pozwolę ci
mieszkać na ulicy, może wrócisz do ojca i kiedyś w odwiecznej przyszłości się
spotkamy” Anastazja odpowiedziała z złością w głosie: ,,Wole żyć na ulicy i żyć
z osobą którą kocham, jutro wypadają
moje 18 urodziny będę już pełnoletnia, pożyczę od niego pieniądze na dom i
wszystko”. Co będzie dalej dowiecie się w następnym rozdziale.
wtorek, 4 marca 2014
Rozdział
3
Byli
już razem w Waszyngtonie, zwiedzali, rozmawiali.
Nadeszła
noc w Waszyngtonie, jako że tego miasta oboje nie znali. Nie wiedzieli gdzie
spać. Nagle kiedy siedzieli sobie razem na ławce. Podeszli do nich policjanci .
Zapytali: ,,Co wy tu robicie?”. Jeden z
nich rozpoznał Anastazje, od razu powiedział o tym drugiemu. Jeden zabrał
Edwarda do innego samochodu, a drugi zabrał Anastazje do drugiego.
Ich drogi rozeszły się właśnie w tym miejscu
on pojechał do innej części Waszyngtonu a ona pojechała do Bostonu.
Zaczęła
już bardzo tęsknić za Edwardem. Nie chciała bardzo wracać do ojca, postanowiła
że ucieknie jeszcze nie wiedziała jak ale myślała.
Kiedy
byli już prawie byli przed Bostonem,
kiedy znikąd nagle pękła opona. Policjant niczego nie widom wyszedł z
samochodu, to był ten moment kiedy Anastazja mogła właśnie uciec, zobaczyła
jednak że na przednim siedzeniu leży nóż, zawahała się jednak ale pomyślała że
nóż może jej się przydać zabrała też pieniądze które leżały koło noża. Wybiegła
z samochodu policjanta przy okazji przekuła drugą oponę. Uciekła biegła w
stronę Waszyngtonu, myślała sobie: ,,Musze Edwarda uratować, ja go chyba kocham’’.
Dobiegła do przystanku gdzie stała taksówka, dziewczyna bez wahania weszła do
samochodu. Pojechała do Waszyngtonu, poszła w to samo miejsce, czyli na
ławeczkę gdzie ich rozdzielili. Anastazja zobaczyła tego policjanta który
zabrał Edwarda do nie wiadomego miejsca. Anastazja podeszła do policjanta, przytknęła
mu nóż do gardła i zapytała gdzie jest Edward. Policjant odpowiedział że za 3
dni odbierają go rodzice odbierają z
domu dziecka w Waszyngtonie, na ulicy Topilicowej 32. Anastazja odrzuciła policjanta i złapała taksówkę
która czekała na nią po drugiej stronie ulicy. Anastazja wyjechała w stronę
domu dziecka…
sobota, 1 marca 2014
Rozdział
2
Ojciec
szukał dziewczynki po całym mieście, po znajomych, ale dziewczynki nigdzie nie
było.
W
tym czasie Anastazja była już w Bostonie. Postanowiła że sama zacznie życie,
będzie sama pracowała na własny sukces. Kiedy nastała już dosyć późna pora
dnia, Anastazja zrobiła się głodna, podeszła do najbliższego sklepu, na
szczęście trafiła na bardzo miłą kobietę. Opowiedziała jej wszystko, kobieta
powiedziała jej, żeby brała sobie co chce. Dała jej też pieniądze na hotel ale
dziewczynka postanowiła że jeśli pójdzie do hotelu to ją rozpoznają i wezwą od
razu ojca. Postanowiła więc, że będzie ukrywała się w starym opuszczonym domu.
Weszła trochę przestraszona, ale nagle zobaczyła że ktoś przy wejściu na schody
się rusza, szybko podbiegła. Zobaczyła chłopca; chciał już uciekać ale Anastazja złapała go za
kurtkę. Zapytała go jak ma na imię. Okazało się że chłopiec ma na imię Edward
ma on 17 lat i również uciekł z domu. Ma rude włosy, i jest niebywale przystojny.
Powodem jego ucieczki było to, że rodzice się rozstali. Anastazja również
opowiedziała mu jak tu trafiła. Anastazja bardzo polubiła Edwarda, wydawało
się, że on także ją polubił. Kiedy nastał już ranek Anastazja nie czekała aż
Edward wstanie, po prostu postanowiła iść dalej. Kiedy mijała próg drzwi, nagle
usłyszała radosny krzyk. Był to Edward który niebywale szybko znalazł się
blisko niej i powiedział jej: ,,Gdziekolwiek idziesz idę z Tobą”. Anastazja nie
mogła się oprzeć jego urodzie i nie mogła mu też odmówić. W ten sposób zaczyna
się właśnie ich przygoda.
Tak
podróżowali razem aż doszli do Waszyngtonu, gdzie wszystko się zmieniło…
Rozdział
1
Jest rok 1938, w centrum Nowego Yorku mieszka
Anastazja. Mieszka ona w wielkim bloku. Ma ona 17 lat, jej ojciec jest multimilionerem
i dyrektorem z najsławniejszej firmy
reklamowej, mama zginęła w wypadku samochodowym kiedy jechała na przestawienie
córki w szkole. Dziewczynka miała wtedy 7 lat. Anastazja zazwyczaj kiedy wraca
ze szkoły do domu z ,jej własnym lokajem
zostaje sama w domu, ale tego dnia było inaczej. ..
Anastazję
tym razem odebrał tata, dziewczynka miała okazje, żeby mu powiedzieć, że
chciałaby bardzo, żeby tata poświęcał jej więcej czasu. Dziewczynka powiedziała mu o tym, ojciec
odpowiedział jej : Muszę kochanie
pracować; a co byś chciała takiego robić?.
Tato, obojętnie, byle bym mogła z Tobą w końcu spędzić czas, na przykład
pójdźmy do cyrku. Dobrze kochanie teraz wyskakuj i biegnij do domu, ale
pamiętaj masz odrobić najpierw lekcje a później pójdziemy do cyrku.
Kiedy
Anastazja skończyła odrabiać lekcje ,czekała aż tata wróci z pracy.
Naglę
rozległ, się po całym domu dzwonek do drzwi, Anastazja pobiegła do drzwi. Kiedy
je otworzyła, zobaczyła jakiegoś obcego mężczyznę. Mężczyzna opowiedział jej o
tym że jej tata ma bardzo ważne spotkanie i przysłał go, żeby z nią poszedł do cyrku. Anastazja zasmuciła się tym
faktem i powiedziała że nie ma ochoty nigdzie z nim iść.
Ojciec,
kiedy wrócił, postanowił porozmawiać ze swoją córką. Poszedł więc na górę do pokoju
córki ale dziewczyny tam nie było. Poszedł do salonu gier jako że Anastazja bardzo lubiła grać więc
pomyślał że może ona być właśnie w nim
ale niestety tam też jej nie było. ……
Subskrybuj:
Posty (Atom)











