Rozdział
3
Byli
już razem w Waszyngtonie, zwiedzali, rozmawiali.
Nadeszła
noc w Waszyngtonie, jako że tego miasta oboje nie znali. Nie wiedzieli gdzie
spać. Nagle kiedy siedzieli sobie razem na ławce. Podeszli do nich policjanci .
Zapytali: ,,Co wy tu robicie?”. Jeden z
nich rozpoznał Anastazje, od razu powiedział o tym drugiemu. Jeden zabrał
Edwarda do innego samochodu, a drugi zabrał Anastazje do drugiego.
Ich drogi rozeszły się właśnie w tym miejscu
on pojechał do innej części Waszyngtonu a ona pojechała do Bostonu.
Zaczęła
już bardzo tęsknić za Edwardem. Nie chciała bardzo wracać do ojca, postanowiła
że ucieknie jeszcze nie wiedziała jak ale myślała.
Kiedy
byli już prawie byli przed Bostonem,
kiedy znikąd nagle pękła opona. Policjant niczego nie widom wyszedł z
samochodu, to był ten moment kiedy Anastazja mogła właśnie uciec, zobaczyła
jednak że na przednim siedzeniu leży nóż, zawahała się jednak ale pomyślała że
nóż może jej się przydać zabrała też pieniądze które leżały koło noża. Wybiegła
z samochodu policjanta przy okazji przekuła drugą oponę. Uciekła biegła w
stronę Waszyngtonu, myślała sobie: ,,Musze Edwarda uratować, ja go chyba kocham’’.
Dobiegła do przystanku gdzie stała taksówka, dziewczyna bez wahania weszła do
samochodu. Pojechała do Waszyngtonu, poszła w to samo miejsce, czyli na
ławeczkę gdzie ich rozdzielili. Anastazja zobaczyła tego policjanta który
zabrał Edwarda do nie wiadomego miejsca. Anastazja podeszła do policjanta, przytknęła
mu nóż do gardła i zapytała gdzie jest Edward. Policjant odpowiedział że za 3
dni odbierają go rodzice odbierają z
domu dziecka w Waszyngtonie, na ulicy Topilicowej 32. Anastazja odrzuciła policjanta i złapała taksówkę
która czekała na nią po drugiej stronie ulicy. Anastazja wyjechała w stronę
domu dziecka…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz