wtorek, 4 marca 2014

Rozdział 3
Byli już razem w Waszyngtonie, zwiedzali, rozmawiali.
Nadeszła noc w Waszyngtonie, jako że tego miasta oboje nie znali. Nie wiedzieli gdzie spać. Nagle kiedy siedzieli sobie razem na ławce. Podeszli do nich policjanci . Zapytali:  ,,Co wy tu robicie?”. Jeden z nich rozpoznał Anastazje, od razu powiedział o tym drugiemu. Jeden zabrał Edwarda do innego samochodu, a drugi zabrał Anastazje do drugiego.
 Ich drogi rozeszły się właśnie w tym miejscu on pojechał do innej części Waszyngtonu a ona pojechała do Bostonu.
Zaczęła już bardzo tęsknić za Edwardem. Nie chciała bardzo wracać do ojca, postanowiła że ucieknie jeszcze nie wiedziała jak ale myślała. 

Kiedy byli już  prawie byli przed Bostonem, kiedy znikąd nagle pękła opona. Policjant niczego nie widom wyszedł z samochodu, to był ten moment kiedy Anastazja mogła właśnie uciec, zobaczyła jednak że na przednim siedzeniu leży nóż, zawahała się jednak ale pomyślała że nóż może jej się przydać zabrała też pieniądze które leżały koło noża. Wybiegła z samochodu policjanta przy okazji przekuła drugą oponę. Uciekła biegła w stronę Waszyngtonu, myślała sobie: ,,Musze Edwarda uratować, ja go chyba kocham’’. Dobiegła do przystanku gdzie stała taksówka, dziewczyna bez wahania weszła do samochodu. Pojechała do Waszyngtonu, poszła w to samo miejsce, czyli na ławeczkę gdzie ich rozdzielili. Anastazja zobaczyła tego policjanta który zabrał Edwarda do nie wiadomego miejsca. Anastazja podeszła do policjanta, przytknęła mu nóż do gardła i zapytała gdzie jest Edward. Policjant odpowiedział że za 3 dni odbierają go rodzice odbierają  z domu dziecka w Waszyngtonie, na ulicy Topilicowej  32. Anastazja odrzuciła policjanta i złapała taksówkę która czekała na nią po drugiej stronie ulicy. Anastazja wyjechała w stronę domu dziecka…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz