Rozdział
12
Tego
dnia naszłedł mnie straszny ból brzucha, poczułamstraszny ból czułam że dziecko
jest już w drodze. Zaczełam krzyczeć i wtedy przybiegł Edward, a ja zamknęłam
oczy i nic nie czułam. Kiedy się obudziłam zobaczyłam na swoich rękach małą, no
nie taką małą dziewczynkę która odziwo urodziła się z różowymi włosami. Edward
przyszedł do mnie: ,,Witaj kochanie oto nasza córka, jak ją nazwiemy?”
Odpowiedziałam: ,,Chce żeby miała na imię Łucja”. Edward popatrzył się na mnie
i powiedział: ,,Piękne imię, nasza mała Łucja”. Pogłaskał wtedy Łucje po jej
małych różowych włoskach. Wstałam odziwo nic mnie nie bolało, Edward
zaprowadził mnie do pokoju koło naszej sypialni
był to piękny różowy pokuj który oczywicie był Łucji.
Mijało
kilkanaście dni a Łucja bardzo szybko rosła, jako że była już małym wampirkiem,
to trzeba było na nią uważać.
Nagle
ułyszeliśmy że ktoś za oknem krzyczy, była to Fresa. Edward wybiegł do niej ja
zostałam z Łucją. Łucja mnie zapytała: ,,Coś się stało z ciocią Fresą?”.
Opowiedziałam: ,,Nie, raczej nie”. Łucja przytuliła się do mnie i powiedziała:
,,Kocham Cię”. Wtedy usłyszałam ze Edward coś krzyczy, wziełam Łucję na ręce i
podeszłam do okna. Edward do mnie krzyczał: ,,Jake jest ranny zatakował ją brat
Fresy, Mike. Weź Łucje i choć”. Łucja mnie przytuliła bardzo mocno i
powiedziała: ,,Mamo boję się”. Opowiedziałam: ,,Kochanie nie ma czego się bać
weźmiemy wujka Jaka do domu i posprawie”. Tak mi się wydawało. Ubrałam Łucję w
niebiesko-białą kurtkę i wziełam ją na ręce i podbiegłam. Zobaczyłam że na podłodze
lezy Jake a obok niego siedzi Fresa i płacze. Podbiegłam do niej i kazałam jej
wziąć Łucje i wracać do domu. Zobaczyłam
nieprzytomnego Jake i Edwarda który walczy z Mikem. Podbiegłam do Mika i
złapałam go za głowę i ją skręciłam, było to dla mnie okropne uczucie.
Podbiegłam
do Jaka, ale niestety było już zapuźno. Mike wbił pacury i przeszły na wylot ,a Jake nie
był wampirem tylko nowo narodzonym. Edward wziął Jaka i podzliśmy do domu ja
poszłam przodem z drzwi wybiegła Łucja i
zapytała: ,,Coś się stało wujkowi, prawda?”. Fresa wybiegła do Edwarda, Edward
ją przytulił a ona zaczeła mu płakać w
ramiona. Opowiedziałam Łucji: ,,Wujek trwfił do innego świata, tam mu będzie
lepiej”. Nagle Łucja zaczeła krzyczeć i…

Jestem dzieckiem, to nie fair. :c
OdpowiedzUsuń