czwartek, 27 marca 2014

Rozdział 12
Tego dnia naszłedł mnie straszny ból brzucha, poczułamstraszny ból czułam że dziecko jest już w drodze. Zaczełam krzyczeć i wtedy przybiegł Edward, a ja zamknęłam oczy i nic nie czułam. Kiedy się obudziłam zobaczyłam na swoich rękach małą, no nie taką małą dziewczynkę która odziwo urodziła się z różowymi włosami. Edward przyszedł do mnie: ,,Witaj kochanie oto nasza córka, jak ją nazwiemy?” Odpowiedziałam: ,,Chce żeby miała na imię Łucja”. Edward popatrzył się na mnie i powiedział: ,,Piękne imię, nasza mała Łucja”. Pogłaskał wtedy Łucje po jej małych różowych włoskach. Wstałam odziwo nic mnie nie bolało, Edward zaprowadził mnie do pokoju koło naszej sypialni  był to piękny różowy pokuj który oczywicie był Łucji.
Mijało kilkanaście dni a Łucja bardzo szybko rosła, jako że była już małym wampirkiem, to trzeba było na nią uważać.
Nagle ułyszeliśmy że ktoś za oknem krzyczy, była to Fresa. Edward wybiegł do niej ja zostałam z Łucją. Łucja mnie zapytała: ,,Coś się stało z ciocią Fresą?”. Opowiedziałam: ,,Nie, raczej nie”. Łucja przytuliła się do mnie i powiedziała: ,,Kocham Cię”. Wtedy usłyszałam ze Edward coś krzyczy, wziełam Łucję na ręce i podeszłam do okna. Edward do mnie krzyczał: ,,Jake jest ranny zatakował ją brat Fresy, Mike. Weź Łucje i choć”. Łucja mnie przytuliła bardzo mocno i powiedziała: ,,Mamo boję się”. Opowiedziałam: ,,Kochanie nie ma czego się bać weźmiemy wujka Jaka do domu i posprawie”. Tak mi się wydawało. Ubrałam Łucję w niebiesko-białą kurtkę i wziełam ją na ręce i podbiegłam. Zobaczyłam że na podłodze lezy Jake a obok niego siedzi Fresa i płacze. Podbiegłam do niej i kazałam jej wziąć Łucje  i wracać do domu. Zobaczyłam nieprzytomnego Jake i Edwarda który walczy z Mikem. Podbiegłam do Mika i złapałam go za głowę i ją skręciłam, było to dla mnie okropne uczucie.

Podbiegłam do Jaka, ale niestety było już zapuźno. Mike  wbił pacury i przeszły na wylot ,a Jake nie był wampirem tylko nowo narodzonym. Edward wziął Jaka i podzliśmy do domu ja poszłam przodem z drzwi wybiegła Łucja  i zapytała: ,,Coś się stało wujkowi, prawda?”. Fresa wybiegła do Edwarda, Edward ją przytulił a ona zaczeła mu płakać  w ramiona. Opowiedziałam Łucji: ,,Wujek trwfił do innego świata, tam mu będzie lepiej”.  Nagle Łucja zaczeła krzyczeć i…

1 komentarz: