czwartek, 13 marca 2014

Rozdział 8
Kiedy stałam tak i rozmyślałam  , to nagle usłyszałam ze ktoś do mnie mówi. Podniosłam głowę i zobazyłam chłopaka w kapturze, jego włosy wyglądały pod kapturem jak były białe. Zapytał się mnie:, Hej, o ty tu robisz tak puźno?”. Odpowiedziałam: ,,Wiesz… Dułga historia”. Odpowiedział z uśmiechem na twarzy: ,,Opowiedz postaram się zrozumieć. Ale nie tutaj choćmy do mnie, nie maźnij”. Na początku nie byłam za tym pomysłem,ale puźniej postanowiłam że jest mi bardzo zimno. Złapał mnie za ręke i pociognoł za ręka. Mineło jakieś 15 minut i już byliśmy u niego w domu, kiedy otworzył drzwi zobaczyłam ciemność. Zapytałam: ,,A ty mieszkasz sam?”. Odpowiedział: ,,Tak, rodzice się rozwiedli  i wyjechali w różne strony swiata. A tata mi zostawił dom. Chcesz to możesz tu zostać?” Odpowiedziałam: ,,Na razie mogę zostać bo…” Zapytał: ,,Bo….?”. Nic nie odpowiedziałam tylko weszłam do środka i się rozejrzałam się. On zapalił światko i wtedy zobaczyłam… Że ma niebieskie włosy, zdziwiło mnie to bo w Nowym Yorku to nie jest takie popularne. Zapytałam: ,,Masz niebieskie włosy?”. On odpowiedział z uśmiechem na twarzy: ,,Tak, a co zdziwiona?” Odpowiedziałam: ,,Troche
On odsunoł mi krzesło i powiedział: ,,Teraz opowiedz mi o tym jak trafiłaś na ulice”
-Wiesz, to było tak rok temu uciekłam z domu z powodu że mój ojciec poświęcał mi za mało czasu. Doszłam tak do Bostonu, gdzie poznałam Edward Cullena. Puźniej razem doszliśmy do Waszyngtonu, gdzie nas rodzielono. Jakiś policjan zabrał mnie do samohodu który jechał do Bostonu, a drugi zabrał Edwarda do samochodu który jechał do Domu Dziecka w Waszyngtonie. Na moje szczęście po pewnym czasie z niewiadomego powodu została przebita opona, ja wtedy uciekłam znalazłam tego drugiego policjanta. On mi powiedział że Edward jest w Domu Dziecka. Ja tam od razu pojechałam i go znalazłam. Uswiadomiłam sobie w tedy że go kocham. Pużniej pojechałam do mojego ojca, gdzie było dosty nie przyjaźnie. Chciałam uświadomić mojemu ojcu że chce zacząć własne życie, jako że tamtego dnia kończyłam 18 lat to miałam do tego prawo, on mnie złapał za kurtkę i zabrał do domu. Edward zaczął walić w drzwi. Po pewnym czasie usłyszałam że wlenie w drzwi ustało, ale kilka sekund puźniej usłyszałam skrzał pistoletu. Puźniej Edward wylondował ze mną w jednym pokoju. Pużniej Edward mnie uratował, i wylondowaliśmy w pobliskim parku ale nagle przybiegła matka Edwarda i go zabrała ja uciekłam z płaczem do alejki, i tak tu trafiłam.
-U to grubo. Jak na razie nie pozwole ci z tąd wyjść, skoro masz ojca psychopatę.

Ja poszłam spać aż nagle usłyszałam walenie do drzwi…

4 komentarze:

  1. No cześć :) Przygotuj się teraz na litanię z mojej strony. Po pierwsze pojawiła się długo wyczekiwana przeze mnie ( jak sama z resztą dobrze wiesz;) ) postać, czyli Jake, ale dla mnie zawsze pozostanie Jacopą. Po drugie bardzo podoba mi się to, że rozdziały są coraz dłuższe. I po trzecie urwę Ci głowę, jeżeli nie zaczniesz komentować mojego drugiego bloga.
    Czuję się usatysfakcjonowana litanią.
    PS. Pisz szybko kolejny rozdział.
    PS2. Znów skończyłaś w takim momencie. Zabiję Cię wielkim cyrklem!
    Pozdro, TRUSKAWKA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie tylko nie wielki cyrkiel!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    2. Zgadzam się co do PS2. Masz napisać 9 rozdział, inaczej pomogę Fresie.
      Co do rozdziału - super.

      Usuń
    3. Lucy dzięki za komentarz (wkońcu)

      Usuń