niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział 8

Zastaliśmy Kamila który był cały czerwony, ale to dopiero początek bo cały nasz dom był zniszczony.  Wiadomo było od razu przez Augustine, Delsin wybiegł do Kamila i powiedział : ,,Bracie co się stało?”. Kamil odpowiedział: ,,Ona wbiegła dotkneła mnie i wesała mi moc”. Delsin odpowiedział: ,,Co to oznacza że nie masz już mocy?”. Kamil nic nie odpowiedział tylko pomachał głową co oznaczało ,,Tak”. Podbiegłam i powiedziałam: ,,Delsin posłuchaj jeśli to konieczne to ja mogę mu oddać moją moc”. Delsin odpowiedział: ,,Wiem że marzysz żeby być normalną dziewczyną”. Odpowiedziałam: ,,Ja już nigdy nie będę normala”. Kamil się wtrącił i powiedział: ,,Ale chodzi o to że za to ja mam teraz jej moc, tylko że ona jest zadurza na moję ciało. Ona mnie niszczy od srotka, pokrywa betonem.” Postanowiłam że dla Delsina jest najważniejszy brat, podeszłam, nie podbiegłam słapałam Kamila za ręke i tobyło okropne to pokrywało mnie od środka. Wszystko było białe i zobaczyłam, mamę i tate wujka. Podbiegli do mnie wszysy i przytulili. Staliśmy na niewidialnej białej podłodze kiedy chciałam im wszystko wytłumaczyć to czar prysł obudziłam się w szpitali obok w łóżku leżał Kamil. Wstałam  podbiegłam do Kamila, w oknie widziałam Delsina. Ale najgorsze było to że to nie zadziałało dalej miałam moc neonu, a  Kamil miał moc betonu. Nagle do pokoju weszła Agustin, byłam bez silna pociągneła mnie do łóżka i przywiązała paskami do łóżka jak bym była nie zruwnoważona. Zaklejła mi usta taśmą. I podeszła do łóżka Kamila i wzięła poduszke i zaczeła go dusić wszystko co najgorsze zaczeło mnie boleć chciałam krzyczeć ale nie mogłam. Podeszła do mnie miała w zamiarach chyba zrobić to samo co z Kamilem. Nagle przez okno wszedł Delsin i powiedział do Augustine: ,,Zależy ci na mojej mocy ona nic nie zrobiła weź ją a nie mnie”. Chciałam zaprzeczyć ale nie miałam siły. Delsin odklejł mi taśme i rozwiązał. Pocałował mnie i powiedział: ,,Dasz sobie radę wracaj do ciociu i do domu zapomnij że kiedy kolwiek mnie znałaś” Augustin zawołała strarze żeby mnie zabrali. Zaczełam krzyczeć: ,,Nieeeeeeeeeeeeeeeeee” . Wyżucili mnie z wierzy a ja usłyszałam, krzyk Delsina. Sama zaczełam krzyczeć i poczułam że ktoś głaszcze mnie po głowie. Zobaczyłam mamę a za nią tatę powiedziałam: ,,Ale wy przecież nie żyjecie”  Mówiłam to powstrzymając złość. Przytuliłam się do mamy  i powiedziałam: ,,On oni go zabiją”. Anastazja powiedziała: ,,On to był twój chłopak, Fresa na powiedziała z kim ty się wiąrzesz z ćpunem, guwniarzem i dotego nie jesteś już taka jak my, jesteś jakimś mostrum”. Odepchnełam ją i powiedziałam: ,,Ja nigdy nie chciałam być taka ja ty, dokonałaś złego wyboru i zmarnowałaś sobie życie, ja go nie zmarnoję, jesteś zwykła idiotką” . Edward do mnie powiedział: ,,Łucją wracajmy do domu przysięgam że Cię ,,Naprawimy”, dobrze ze go zabiją” . Spoliczkowałam tate i…

wtorek, 8 kwietnia 2014

Augustyn:

Rozdział 7
Że on też jest przewodnikiem, podbiegł do mnie Delsin i powiedział: ,,Spokojnie to mój brat Kamil”. Puściłam jego kaptur i przytuliłam się do Delsina. Kamil powiedział: ,,Witam dzięwczynę mojego brata”. Miałam ochotę walnąć go moimi neonowymi mocami ale się powstrzymałam. Odpowiedziałam: ,,Cześć”.  Nagle usłyszeliśmy że ktoś wchodzi na dach. Odwróciłam się za siebie zobaczyłam że to Fresa. Podbiegła do mnie i wyciągneła mnie z obieć Delsina  i powiedziała: ,,Twoja matka kazała mi się tobą opiekować”. Powiedziałam: ,,Sama o siebie zadbam”. Fresa powiedziała: ,,Okej możesz sobie układać  życie jak chcesz ale nie znim, nie rozumiesz że go poszukuję DOZ. To tylko guwniaż”. Delsin się wtrącił: ,,Uważaj paniusiu”.   Ja powiedziałam: ,,Jak nie zauważyłaś to mnie też poszukuję DOZ, Kamila też”. Wyrwałam się jej. A ona zmieniła się wilkołaka, podeszłam do niej i ją ogłuszyłam. Podeszłam do Delsina i go pocałowałam. On powiedział: ,,Uczysz się bardzo szybko, najpierw Augustine a teraz ciotka” Odpowiedziałam: ,,Uczę się od najlepszych”. Pobiegliśmy do naszego mieszkanka. Byłam padnięta od razu poszłam spać. Rano jak wstałam zobaczyłam że byłam sama pomyslałam ze nigdy tak dokładnie się tutaj nie rozglądałam. Pod stołem zobaczyłam walizkę otworzyłam ją i zobaczyłam w niej torebki z kokainą. Naglę przybiegł Delsin i radosnym głosem powiedział: ,,Witaj kochanie mam dla mas małe zadanie idzesz” Podeszłam do niego i wkurzona trzymajac torbę w rękach powiedziałam: ,,Ty ćpiesz sam mi zakazujesz. Sam mówiłeś że to tylko niszczy życie”. Nie dałam Delsinowi odpowiedzieć uciekłam, naglę kiedy biegłam w stronę Nowego Yorku, zobaczyłam ze ktoś podemną rzuca kule dymu. Gwałtownie się zatrzymamłam. Podbiegł do mnie Delsin i powiedział: ,,Daj mi wytłumaczyć. A więc to jest tak ja jestem uzależnoiny, chcę z tym skończyć ale nie mogę i nie chciałem żeby to samo stało się tobie”. Obiełam go i powiedziałam: ,,Pomoge Ci to zwalczyć, ale najważniejsze jest to czy chcesz to zwalczać?”. Opowiedział: ,,Dla Ciebie wszystko”. Powiedziałam: ,,Skoro jesteśmy tutaj niedlako Nowego Yorku to chodź coś ci pokaże”. Zaprowadziałam go do mojego strarego domu. Weszłam przez okno bo drzwi nie było. Powiedziałam: ,,To był mój stary dom”. Delsin odpowiedział: ,,Nie wygląda za ciekawie”. Stanełam przed dziurą do ktrórej oni wpadli. Delisn do mnie podszedł obił mnie i zapytałł: ,,Tu zgineli?” Odpowiedziałam: ,,Tak”. Poszłam na górę która tak bardzo nie ucierpiała. Weszłam do mojego pokoju, powinnam tego nie robić bo wzbudzały mi sięwspomnienia. Otowrzyłam szafe zobaczyłam szafe i powiedziałam: ,,Byłam kiedys taką grzecznąą dziewczynką”. Weszłam do sypialni i położyłam się na łóżku. Podszedł do mnie Delsin i mnie pocałował i powiedział: ,,Wracajmy”. Kiedy wróciliśmy w naszym domu zastaliśmy…

niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozdział 6

Czas mijał bardzo wolno,  mineły chyba 4 godzniy. Zaczeło mi chcieć się spać, zamknęłam oczy. Naglę poczułam że ktoś robi coś z moimi rękami.  Otworzyłam oczy i zobaczyłam że to Augustine. Zapytałam: ,,Co ty robisz?”. Ona odpowiedziała: ,,Nic , pomyślałam że w tym betonie może być ci nie wygodnie”. Nagle beton puscił a ja zobaczyłam że Delsina nie ma ze mną w celi. Zapytałam Augustin:  ,,Gdzie on jest? Co mu zrobiłaś?”. Augusine złapała mnie za ręke i zaprowadziła do tej Sali gdzie na początu się spotkałyśmy.   Zobaczyłam Delsina  który ma nogi przyklejone  do podłogi betonem. Zaczełam biec do niego, ale Delsin do mnie krzyknoł:,,Nie stój nie podchodź” Ja i tak podbiegłam , stanełam  przed nim i zapytałam go: ,,O co tu chodzi?”. On odpowiedział: ,,Jak jej oddam moją moc, to nas puści”. Augustin się wtrąciła: ,,Delsin to jak zaczynamy, nie lubie czekać”. Ja powiedziałam do Delsina: ,,Mam nadzieje że nie zaboli”. I w tym momencie strzeliłam w beton na jego nogach. I jeszcze przy okazji zastrzeliłam paru Dozowców. Nagle do mnie podbiegła Augustin popchneła mnie na ścianę i przyklejła betonem.  Beton  rozprowadzałsię po moim ciele bardzo szybko, i dotego jeden mój ruch powodował ból, okropny ból. Kiedy beton dosięgał mi do oczy, wiedziałam że to już koniec. Przybiegł Delsin i rozbił beton. Augustin uciekła, my szybko uciekliśmy z jej siedziby. Uciekliśmy z Delsinem do tej uliczki gdzie ja spotkałam Frese. Staneliśmy i Delsin do mnie powiedział: ,,Bałem się że Ciebie  stracę.” Odpowiedziałam: ,,Ja też”. Pocałował mnie, ja go usłyszeliśmy wybuch. I naglę zobaczyliśmy że jakiś chłopak jest goniony przez Dozowców. Delsin popatrzył się na mnie jak by mówił: ,,Idziemy moja neonowa dziewczynko”. Pobiegliśmy w jego stronę, umówiłam się z Delsinem że ja zajmę się chłopakiem a on zajmię sięDozowacami. Dogoniłam chłopaka okazało się że on…

sobota, 5 kwietnia 2014

Rodział 5
A ja zemdlałam, nic więcej nie pamiętam. Podszedłdo mnie Delsin i wtedy chyba updałam i urawał mi się film.  Obudziłam się leżałam na materacu w tej szparze. Byłam sama,  wybiegłam przez okno i zobaczyłam że Delsin walczy z Augistine. Augistine miała moc betonu potrzwfiła ludziom sklejić ręce i nogi. Augustine sklejła Delinsowi nogi i ręce. A następnie  rzuciła w naczą stronę bombe. Wybuch był wielki odrzuciło mnie na drógą stronę  drogi. Zobaczyłam że Dozowcy zabierają Delsina. Wiedziałam że Augustine kazała Dozowacą mnie gonić. Zaczełam uciekać weszłam w jakąś uliczkę. Biegłam i zobaczyłam kobietę. Pobiegłam do niej. Była to Fresa. Myślałam że zgineła razem z rodzicami. Kiedy Fresa zabaczyła mnie powiedziała: ,,Łucja, ty jak ty wyglądasz? Chwila nie jesteś wampirem jesteś…”. Odpowidziałam: ,,Tak jestem przewodnikiem ale…” I w tym momenicie Dozowcy przybiegli do uliczki w której byłam zaczełam uciekać, ale się potknełam o wystającą blache z sufitu (wbiegła na sufit). Złapali mnie, skuli mnie betonem. Zeszliśmy na dół jak mijaliśmy Frese to widziałam że rozmawia z którymś z Dozowców:

-Chciałam się zapytać co ta dziewczyna zrobiła? –Dziewczyna jest przewodnikiem a na życzenie Pani Augistine musimy wszystkie takie osoby łapać, a pocatym utrzymuję w kontaktach z nie jakim Delsinem który tez jest poszukiwany. –Mogę z nią pogadać? –Dobrze ale tylko chwile. Podeszła do mnie i powiedziała: ,,Łucja co ty wyrabiasz? Chcesz zginąć poco zdobywałaś tą moc.Opowiedziałam: Chce skończyć z tamtym życiem, chcę zacząć nowe z moim chłopakiem. Ona do mnie powiedziała: ,,Dziewczyno on jest poszukiwany może zabił ludzi. Odpowiedziałam: ,,Ja też zabiłam ludzi, ludzie są dla nas okropni nie możemy normalnie przejść się drogą bo od razu jakiś wyciąga pistolet i do nas strzela. Jestem taka jak on (Delsin). Możemy liczyć tylko na siebie”. W tym momencie zabrali mnie do wielkiego samochodu i zawieźli do bazy Augustine. Kiedy mnie przywieżli to zaprowadzili mnie od razu do Augustine. Siedziała na wielkim krześle.  Rzucili mnie na podloge a ona zaczeła mówić: ,,Wiedzę że nasza koleżanka Delsina przyszła. Jak tam u ciebie mam nadzieje że chłopcy nie byli za agresywni”. Odpowiedziałam: ,,Gdzie on jest gdzie jest Delsin?”. Ona nic nie odpowiedziała, tylko pomachała ręką do jednego ze strażników. On wprowadził, dobra nie prowadził ciągnoł Delsina. Rzucił go przed Augustin ja pobiegłam i zaczełam płakać. A ona do mnie powiedziała: ,,Pewnie ci mówił ze jest nieśmiertelny, jednak na beton nie jest, tylko spokojnie on żyje”.  Znowu pomachała rękom i straznicy wzieli mnie i Delsina do celi. Kiedy byliśmy w celi to…

piątek, 4 kwietnia 2014

Hej!
Jak byście mogli to zajrzyjcie na blogi moich znajomych:
http://zwyklahistoriaczynnie.blox.pl/html
http://lucybook.blox.pl/html
http://malina2002.blox.pl/html
http://truskawkapisze.blogspot.com/
http://wizjenadii.blox.pl/html
http://bohaterowiezyjazlegenda.blogspot.com/
http://lolplkp.blogspot.com/
http://dzienjakcodwadni.blogspot.com/
http://swiatmaliny.blox.pl/html
Rozdział 4

Odwróciłam się i za mną stał jakiś obcy mężczyzna, powiedział do mnie: ,,Chcesz dragi?”. Pomyślałam sobie że jeden raz mi się nie stanie. Opowiedziałam: ,,Okej”. On powiedział do mnie: ,,Dzisiaj dostaniesz darmową działkę, ale jak będziesz chciała więcej to za kase”. Pobiegłam do szpary i chciałam sprubować zażywania narkotyków wziełam poczułam się lepiej. Kiedy chciałam wziąsć więcej, to przybiegł Delsin i zabrał mi narkotyki i pocignoł mi za ręke i zaczoł krzyczeć: ,,Co ty wyrabiasz ze swoim życiem ćpiesz ty do reszty zwariowałaś?”. Opowiedziałam: ,,Koleś mnie zaczepił i zaproponował za darmo.” Delsin popchnoł mnie na ścianę i obioł, powiedział: ,,Chcesz zmarnować sobie życie ledwo co zaczeliśmy razem chodzić a ty chcesz sobie zepsuć życie?”. Opowiedziałam: ,,Przepraszam to się już nie powtórzy”. Obiełam go i go pocałowałam. On mi powiedział: ,,Kocham Cię, lecz Augustine jest w budynku obok musimy uciekać”.Opowiedziałam: ,,A nie możemy jej sięteraz pozbyć?”. Opowiedział: ,,Nie”. Powiedziałam: ,,Okej to choćmy do domu, którego jeszcze nie oglądała.” Dalsin wybiegł i zostawił na podłodze narkotyki, myslałam żeby je wziąć ale nie wziełam. Pobiegłam za nim i tfafiliśmy do domu w którym było łóżko. Delsin powiedział do mnie: ,,Skromnie ale przytulnie”. Rozłożyłam się na łóżku a koło mnie położył się Delsin i mnie zapytał: ,,Co ty we mnie w ogóle widzisz?”. Odpowiedziałam: ,,Jesteś odwazny, kochany szczery, dobry i wydaję się że mniekochasz”. Delsin powiedział: ,,Wydaję się ja Cię kocham”. Położyłam się na nim i zasnełam następnego dnia zobaczyłam że Delsina nie ma już koło mnie. Wyszłam przez okno i zobaczyłam że dozowcy biorą Delsina do wielkiego samochodu. Zaczełam krzyczeć grupka Dozowców zaczełą do mnie strzelać.  Delsin zaczoł się wyrywać a ja zaczełam uciekać. Delsin się wyrwał i zaczą gonić to grupkę Dozowców, stał na moście nademną i powiedział: ,,Strzelaj nie krępuj się moja neonowa dziewczyno”. Zaczełam strzelać  i zabiłam wszystkich dwoma  róchami rękoma. Delsin do mnie zeskoczył a ja…

czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział 3

Na telewizorze były wiadomości mówino w nich że pani Augustine chcę sprawdzić miasto. Delsin powiedział do mnie: ,,Łucja uciekaj, jesteś początkująca ja z tą mocą żyję już kilka miesięcy”. Odpowiedziałam: ,,Poto się w tobie zakochałam żeby Cię zostawiać przez jakąś ,,panią Augistine” ?, posłuchaj zabijemy tą betonową babę razem”. Odpowiedział: ,,Skoro mnie kochasz  i chcesz ze mną zabić Augustine to jednak zostań moja neonowa dziewczyno”. W tym momenicie Delsin mnie pocałował. Pobiegliśmy do tej naszej szpary. I postawnowiłam mu opowiedzieć o moim zyciu, Powiedziałam Delsin posłuchaj muszę ci coś opowiedzieć: ,,Urodziłam się jako wampir kiedy miałam już podobno 17 lat było trzęsienie ziemi moi rodzice zgineli, a ja uciekłam do Seatlle i tu poznałam Ciebie. To był najbięknieszy dzień na świecie.”.  Delsin odpowiedział: ,,Mój ulubiony dzień na świecie był kiedy cię pocałowałem. Kocham Cię.” Usłyszałam wybuch i nagle poczułam że Delsin mnie zasłonił swoim ciałem. Upadł  na ziemię a ja niego.  Zaczełam krzyczeć: ,,Delsin żyjesz?”. On otworzył oczy przytulił mnie i powiedział : ,,Może Ci się to wydać dziwne ale ja jestem nieśmiertelny”.  Pocałował mnie i wysłoczył wtedy widziałam go ostatni raz. Usiadłam i rozmyślałam o rodzicach jak oni mogą się teraz czuć widąc że zabijam ludzi że nie jestem już taka jak oni”. Jednak chciałam się pozbyć tego życia, bycia wampirem, były legendy że wampiry są nieśmiertelne. Ale jakoś oni musieli zginąć czemu naprzykład ja nie zginełam za nich. Dobra co ja gadam chciała bym żeby wszystko było tak jak dawnej tylko żebym wiedziała że oni gdzieś na tym świecie są. A teraz wiem że ich już na tym świecie nie ma, ale dobra zastawnawiał sięgdzie jest tak dułgo Delsin kiedy  biegłam do ściany przyciągnoł mnie jakiś koleś odtwóciłam się i…
Rozdział 2

Zobaczyłam na ich kurtkach  napis ,,DOZ”. Zagapiłam sięprzzez chwilę, sekundę puźniej zobaczyłam że jest koło mnie Delsin, powiedział do mnie: ,,Będzie trzeba jeszcze poćwiczyć ale jak na pierwszy raz jest dobrze. Jak by co do mów na nich DOZOWCY”. A więc kiedy Delsin zabił wszystkich dozowców, powiedział mi żebym za nim biegła to za nim pobiegłam. Dobiegliśmy do jakieś szpary pomiędzy jednym budynkiem a drugim, a nad nami wisiałjakiś plakat. Ja oparłam sięo ściane, czułam siętrichę obco w ogóle nie znałam tego miasta a co gorsza nie znałam tego miejsta. Nagle Delsin podszedł do mnie i powiedział: ,,Byłem zwykłym gnojkiem który robił grafiti na budynkach, ale pewnego dnia spotkałem koleśa , przewodnika wsałem jego moc i teraz jestem taki. Jedyną osobą która to spowodowała jest Augustine. Derektorka sił DOZ. Chcę tylko tego żeby zabłaciła za to co mi zrobiła”. Opowiedziałam: ,,Odważny jesteś, jako że niemam nic do roboty chętnie ci pomogę pozbyć się pani Augustine”. Delsin mnie obioł i pocałował. Był to dlamnie szok bo znałam chłopaka tylko 1 dzień ale od razu go polubiłam on jedyny mnie znał i wiedział jaką mam moc. Naglę zadzwonił telefon Delsina był to, brat Delsina ,Kamil  mówił do niego: ,,Barcie nie obija się zespól ,,DOZ”. Może za swoją neonową koleżonką załątwicie siętym?” Odpowiedział: ,,Już bięgniemy bracie”. Delsin mnie pocałował i złapał na ręke i pobiegliśmy w stronę zespołu ,,DOZ”.  Zaczeła się jadka, ja strzelałam neonowymi kulami a Delsin kulami zrobionymi z dymu. Zabiliśmy wszystkich, nigdy nie czułam się tak zajebiście.  Czego jeszcze mi brakowało do szczęścia, nie byłam już wampirem, miałam najlepszą moc noeonową i miałam chłopaka którego chyba kocham.  Naglęna telewizorze pojawiło się… 
Delsin:


Prespektywa Łucji:
Rodział 1



Poczułam wielki ból wiedziałam że oni też już nie wróćą nie chciałam sobie tego tłumaczyć ja już wiedziałam. Jako że cała ziemia zaczeła się zawalać, zaczełam uciekać, dotaram tak aż do Seatlle. Odziwo jak już tam byłam to było spokojnie. Zaczełam myśle: ,,Mam dosyć tego wszystkiego, skończe z tym zyciem, muszę znaleść odtrutkę na bycie wampirem.”. W oddali zobaczyłam jakiegoś chłopaka posiadał on jakąś moc, a jesze niżej zobaczyłam mężczyzne który włada mocą neony. Już kiedyś on niej słyszałam, oczywiście wiadomo od kogo. Postanowiłam że chłopaka zostawie sobie na pużniej, pobiegłam do tego faceta który stał pod chłopakiem. Pobiegłam i przypomniało mi się też coś o przewodnikach, zastanawiałam się też co będzie jeśli ja będę przewodnikiem.  Podbiegłam do tego gościa złapałam go za ręke i naglę zaczełam wsysać jego moc. Zęmdlałam, obudziłam się a na demną stał ten chłopak, powiedział do mnie: ,,Hej, mała żyjesz?”. Rozejrzałam się i zobaczyłam że z jego rąk unosi się dym. Odpowidziałam: ,,Żyję, a tak wogólę co się stało?”. Odpowiedział z dziwnym uśmiechem na ustach; ,,Jesteś przewodnikiem tak jak ja..” Przerwałam mu: ,,Nic więcej  nie musisz odpowiadać, jak masz na imię?.” Odpowiedział: ,,Delsin Row, a ty moja neonowa koleżanko?”. Odpowiedziałam: ,,Mam na imię Łucja Cullen że tak zapytam skoro tez jesteś przewodnikiem to ty jaką masz moc?” Nic nie odpowiedział tylko pokazał na budynku obok, posiadał on moc dymy lub ognia. Postanowiłam wyprubować moją nową moc wyskoczyłam i zaczełam biegać byłam bardzo szybka  zauwazyłam że ktoś do mnie sztrzela. Podniosłam reke i strzeliłam jakąś kulkął różowego neonu, zobaczyłam na siebie wyglądałm okropnie zupełnie inaczej po śmierci rodziców, i to mi się podobało.. Zobaczyłam na ich kurtkach… 

środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 13
Odwróciłam się i zobaczyłam Frese która prubuje zabić Edwarda. Postawiłam Łucję  na podłodze i pobiegłam. Nie chciałam robić jej tego samego co zorbiłam z jej bratem. Więc złapałam za doniczkę i ją walnełam. Z wystraszenie upadłam na podłogę. Przybiegła Łucja, Edward wzioł ją na ręce. Łucja powiedziała: ,,Ciocia też trafiła do innego świata?”. Edward opowiedział: ,,Nie ciocia tylko śpi”. Łucja opowiedziała: ,,Szkoda że wujek nie może tylko spać”. W tym momencie Łucja zaczeła płakać. Wziełam Frese położyłam ją na kanapie, Edward wziął Łucje i położył ją spać, Łucja tym się różniła od prawdziwego wampira że potrafiła spać. Po kilku godzinach Fresa się obudził powirafimedziała: ,,Edward przepraszam ja nie mogę się pogodzić z tym że on już nie wróci" . Zdziwił mnie fakt, że Łucja wie o takich rzeczach, zapytałam się Łucji: ,,Córciu, skąd wiesz o takich rzeczach?” . Łucja opowiedziała: ,,Wujek Jake mi opowiedział”.

Mineły już 3 mięsiące,  życie mijało bardzo szybko ledwie zauważyłam a Łucja wygladała już na 17 latke. Edward podszedł do mnie i mi powiedział: ,,Jest podobna do Ciebie”. Usuadliśmy wszyscy przed telewizorem mieliśmy w zamiarach oglądać nasz ulubiony serial. Ale nagle poczuliśmy że cała ziemia się pod nami zapada. Edward zaczyna krzyczeć do mnie i do Łucji: ,,Uciekajcie”. Niestety było już zapuźno spadliśmy razem do przepaści u góry została Łucja wiedziałam że to koniec. Ból był okropny, umarłam w rękach Edwarda on do mnie powiedział: ,,Śmierć jest łatwa, prosta. Życie jest trudniejsze”.


Hej!
To koniec serii z perspektywy Anastazji, będę za nimi tesknić ale mam  już plan na kolejny rodział. Mam do Was pytanie:
Kogo najbardziej lubiliście z tej serii?
Ja najbardziej lubiłam moją małą Łucję i Ansatazje i oczywicie Frese. Niedułgo pojawi się special z okazji końca presperktywy Anastazji.

Pozdrawiam TheSisi