Rozdział
8
Zastaliśmy
Kamila który był cały czerwony, ale to dopiero początek bo cały nasz dom był
zniszczony. Wiadomo było od razu przez
Augustine, Delsin wybiegł do Kamila i powiedział : ,,Bracie co się stało?”.
Kamil odpowiedział: ,,Ona wbiegła dotkneła mnie i wesała mi moc”. Delsin
odpowiedział: ,,Co to oznacza że nie masz już mocy?”. Kamil nic nie
odpowiedział tylko pomachał głową co oznaczało ,,Tak”. Podbiegłam i
powiedziałam: ,,Delsin posłuchaj jeśli to konieczne to ja mogę mu oddać moją
moc”. Delsin odpowiedział: ,,Wiem że marzysz żeby być normalną dziewczyną”.
Odpowiedziałam: ,,Ja już nigdy nie będę normala”. Kamil się wtrącił i
powiedział: ,,Ale chodzi o to że za to ja mam teraz jej moc, tylko że ona jest
zadurza na moję ciało. Ona mnie niszczy od srotka, pokrywa betonem.”
Postanowiłam że dla Delsina jest najważniejszy brat, podeszłam, nie podbiegłam
słapałam Kamila za ręke i tobyło okropne to pokrywało mnie od środka. Wszystko
było białe i zobaczyłam, mamę i tate wujka. Podbiegli do mnie wszysy i
przytulili. Staliśmy na niewidialnej białej podłodze kiedy chciałam im wszystko
wytłumaczyć to czar prysł obudziłam się w szpitali obok w łóżku leżał Kamil.
Wstałam podbiegłam do Kamila, w oknie
widziałam Delsina. Ale najgorsze było to że to nie zadziałało dalej miałam moc
neonu, a Kamil miał moc betonu. Nagle do
pokoju weszła Agustin, byłam bez silna pociągneła mnie do łóżka i przywiązała
paskami do łóżka jak bym była nie zruwnoważona. Zaklejła mi usta taśmą. I
podeszła do łóżka Kamila i wzięła poduszke i zaczeła go dusić wszystko co
najgorsze zaczeło mnie boleć chciałam krzyczeć ale nie mogłam. Podeszła do mnie
miała w zamiarach chyba zrobić to samo co z Kamilem. Nagle przez okno wszedł
Delsin i powiedział do Augustine: ,,Zależy ci na mojej mocy ona nic nie zrobiła
weź ją a nie mnie”. Chciałam zaprzeczyć ale nie miałam siły. Delsin odklejł mi
taśme i rozwiązał. Pocałował mnie i powiedział: ,,Dasz sobie radę wracaj do
ciociu i do domu zapomnij że kiedy kolwiek mnie znałaś” Augustin zawołała
strarze żeby mnie zabrali. Zaczełam krzyczeć: ,,Nieeeeeeeeeeeeeeeeee” .
Wyżucili mnie z wierzy a ja usłyszałam, krzyk Delsina. Sama zaczełam krzyczeć i
poczułam że ktoś głaszcze mnie po głowie. Zobaczyłam mamę a za nią tatę
powiedziałam: ,,Ale wy przecież nie żyjecie” Mówiłam to powstrzymając złość. Przytuliłam
się do mamy i powiedziałam: ,,On oni go
zabiją”. Anastazja powiedziała: ,,On to był twój chłopak, Fresa na powiedziała
z kim ty się wiąrzesz z ćpunem, guwniarzem i dotego nie jesteś już taka jak my,
jesteś jakimś mostrum”. Odepchnełam ją i powiedziałam: ,,Ja nigdy nie chciałam być
taka ja ty, dokonałaś złego wyboru i zmarnowałaś sobie życie, ja go nie
zmarnoję, jesteś zwykła idiotką” . Edward do mnie powiedział: ,,Łucją wracajmy
do domu przysięgam że Cię ,,Naprawimy”, dobrze ze go zabiją” . Spoliczkowałam
tate i…





