czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział 2

Zobaczyłam na ich kurtkach  napis ,,DOZ”. Zagapiłam sięprzzez chwilę, sekundę puźniej zobaczyłam że jest koło mnie Delsin, powiedział do mnie: ,,Będzie trzeba jeszcze poćwiczyć ale jak na pierwszy raz jest dobrze. Jak by co do mów na nich DOZOWCY”. A więc kiedy Delsin zabił wszystkich dozowców, powiedział mi żebym za nim biegła to za nim pobiegłam. Dobiegliśmy do jakieś szpary pomiędzy jednym budynkiem a drugim, a nad nami wisiałjakiś plakat. Ja oparłam sięo ściane, czułam siętrichę obco w ogóle nie znałam tego miasta a co gorsza nie znałam tego miejsta. Nagle Delsin podszedł do mnie i powiedział: ,,Byłem zwykłym gnojkiem który robił grafiti na budynkach, ale pewnego dnia spotkałem koleśa , przewodnika wsałem jego moc i teraz jestem taki. Jedyną osobą która to spowodowała jest Augustine. Derektorka sił DOZ. Chcę tylko tego żeby zabłaciła za to co mi zrobiła”. Opowiedziałam: ,,Odważny jesteś, jako że niemam nic do roboty chętnie ci pomogę pozbyć się pani Augustine”. Delsin mnie obioł i pocałował. Był to dlamnie szok bo znałam chłopaka tylko 1 dzień ale od razu go polubiłam on jedyny mnie znał i wiedział jaką mam moc. Naglę zadzwonił telefon Delsina był to, brat Delsina ,Kamil  mówił do niego: ,,Barcie nie obija się zespól ,,DOZ”. Może za swoją neonową koleżonką załątwicie siętym?” Odpowiedział: ,,Już bięgniemy bracie”. Delsin mnie pocałował i złapał na ręke i pobiegliśmy w stronę zespołu ,,DOZ”.  Zaczeła się jadka, ja strzelałam neonowymi kulami a Delsin kulami zrobionymi z dymu. Zabiliśmy wszystkich, nigdy nie czułam się tak zajebiście.  Czego jeszcze mi brakowało do szczęścia, nie byłam już wampirem, miałam najlepszą moc noeonową i miałam chłopaka którego chyba kocham.  Naglęna telewizorze pojawiło się… 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz