Rozdział
2
Zobaczyłam
na ich kurtkach napis ,,DOZ”. Zagapiłam
sięprzzez chwilę, sekundę puźniej zobaczyłam że jest koło mnie Delsin,
powiedział do mnie: ,,Będzie trzeba jeszcze poćwiczyć ale jak na pierwszy raz jest
dobrze. Jak by co do mów na nich DOZOWCY”. A więc kiedy Delsin zabił wszystkich
dozowców, powiedział mi żebym za nim biegła to za nim pobiegłam. Dobiegliśmy do
jakieś szpary pomiędzy jednym budynkiem a drugim, a nad nami wisiałjakiś
plakat. Ja oparłam sięo ściane, czułam siętrichę obco w ogóle nie znałam tego
miasta a co gorsza nie znałam tego miejsta. Nagle Delsin podszedł do mnie i
powiedział: ,,Byłem zwykłym gnojkiem który robił grafiti na budynkach, ale
pewnego dnia spotkałem koleśa , przewodnika wsałem jego moc i teraz jestem
taki. Jedyną osobą która to spowodowała jest Augustine. Derektorka sił DOZ. Chcę
tylko tego żeby zabłaciła za to co mi zrobiła”. Opowiedziałam: ,,Odważny
jesteś, jako że niemam nic do roboty chętnie ci pomogę pozbyć się pani
Augustine”. Delsin mnie obioł i pocałował. Był to dlamnie szok bo znałam
chłopaka tylko 1 dzień ale od razu go polubiłam on jedyny mnie znał i wiedział
jaką mam moc. Naglę zadzwonił telefon Delsina był to, brat Delsina ,Kamil mówił do niego: ,,Barcie nie obija się zespól ,,DOZ”.
Może za swoją neonową koleżonką załątwicie siętym?” Odpowiedział: ,,Już
bięgniemy bracie”. Delsin mnie pocałował i złapał na ręke i pobiegliśmy w
stronę zespołu ,,DOZ”. Zaczeła się
jadka, ja strzelałam neonowymi kulami a Delsin kulami zrobionymi z dymu.
Zabiliśmy wszystkich, nigdy nie czułam się tak zajebiście. Czego jeszcze mi brakowało do szczęścia, nie
byłam już wampirem, miałam najlepszą moc noeonową i miałam chłopaka którego
chyba kocham. Naglęna telewizorze
pojawiło się…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz