Prespektywa
Łucji:
Rodział
1

Poczułam wielki ból
wiedziałam że oni też już nie wróćą nie chciałam sobie tego tłumaczyć ja już
wiedziałam. Jako że cała ziemia zaczeła się zawalać, zaczełam uciekać, dotaram
tak aż do Seatlle. Odziwo jak już tam byłam to było spokojnie. Zaczełam myśle:
,,Mam dosyć tego wszystkiego, skończe z tym zyciem, muszę znaleść odtrutkę na bycie
wampirem.”. W oddali zobaczyłam jakiegoś chłopaka posiadał on jakąś moc, a
jesze niżej zobaczyłam mężczyzne który włada mocą neony. Już kiedyś on niej
słyszałam, oczywiście wiadomo od kogo. Postanowiłam że chłopaka zostawie sobie
na pużniej, pobiegłam do tego faceta który stał pod chłopakiem. Pobiegłam i przypomniało
mi się też coś o przewodnikach, zastanawiałam się też co będzie jeśli ja będę
przewodnikiem. Podbiegłam do tego gościa
złapałam go za ręke i naglę zaczełam wsysać jego moc. Zęmdlałam, obudziłam się
a na demną stał ten chłopak, powiedział do mnie: ,,Hej, mała żyjesz?”.
Rozejrzałam się i zobaczyłam że z jego rąk unosi się dym. Odpowidziałam: ,,Żyję,
a tak wogólę co się stało?”. Odpowiedział z dziwnym uśmiechem na ustach;
,,Jesteś przewodnikiem tak jak ja..” Przerwałam mu: ,,Nic więcej nie musisz odpowiadać, jak masz na imię?.”
Odpowiedział: ,,Delsin Row, a ty moja neonowa koleżanko?”. Odpowiedziałam:
,,Mam na imię Łucja Cullen że tak zapytam skoro tez jesteś przewodnikiem to ty
jaką masz moc?” Nic nie odpowiedział tylko pokazał na budynku obok, posiadał on
moc dymy lub ognia. Postanowiłam wyprubować moją nową moc wyskoczyłam i
zaczełam biegać byłam bardzo szybka
zauwazyłam że ktoś do mnie sztrzela. Podniosłam reke i strzeliłam jakąś
kulkął różowego neonu, zobaczyłam na siebie wyglądałm okropnie zupełnie inaczej
po śmierci rodziców, i to mi się podobało.. Zobaczyłam na ich kurtkach…
Ciekawie się zapowiada
OdpowiedzUsuń