czwartek, 3 kwietnia 2014


Prespektywa Łucji:
Rodział 1



Poczułam wielki ból wiedziałam że oni też już nie wróćą nie chciałam sobie tego tłumaczyć ja już wiedziałam. Jako że cała ziemia zaczeła się zawalać, zaczełam uciekać, dotaram tak aż do Seatlle. Odziwo jak już tam byłam to było spokojnie. Zaczełam myśle: ,,Mam dosyć tego wszystkiego, skończe z tym zyciem, muszę znaleść odtrutkę na bycie wampirem.”. W oddali zobaczyłam jakiegoś chłopaka posiadał on jakąś moc, a jesze niżej zobaczyłam mężczyzne który włada mocą neony. Już kiedyś on niej słyszałam, oczywiście wiadomo od kogo. Postanowiłam że chłopaka zostawie sobie na pużniej, pobiegłam do tego faceta który stał pod chłopakiem. Pobiegłam i przypomniało mi się też coś o przewodnikach, zastanawiałam się też co będzie jeśli ja będę przewodnikiem.  Podbiegłam do tego gościa złapałam go za ręke i naglę zaczełam wsysać jego moc. Zęmdlałam, obudziłam się a na demną stał ten chłopak, powiedział do mnie: ,,Hej, mała żyjesz?”. Rozejrzałam się i zobaczyłam że z jego rąk unosi się dym. Odpowidziałam: ,,Żyję, a tak wogólę co się stało?”. Odpowiedział z dziwnym uśmiechem na ustach; ,,Jesteś przewodnikiem tak jak ja..” Przerwałam mu: ,,Nic więcej  nie musisz odpowiadać, jak masz na imię?.” Odpowiedział: ,,Delsin Row, a ty moja neonowa koleżanko?”. Odpowiedziałam: ,,Mam na imię Łucja Cullen że tak zapytam skoro tez jesteś przewodnikiem to ty jaką masz moc?” Nic nie odpowiedział tylko pokazał na budynku obok, posiadał on moc dymy lub ognia. Postanowiłam wyprubować moją nową moc wyskoczyłam i zaczełam biegać byłam bardzo szybka  zauwazyłam że ktoś do mnie sztrzela. Podniosłam reke i strzeliłam jakąś kulkął różowego neonu, zobaczyłam na siebie wyglądałm okropnie zupełnie inaczej po śmierci rodziców, i to mi się podobało.. Zobaczyłam na ich kurtkach… 

1 komentarz: