Rozdział 12
Zrozumiałam że przeze mnie oni
wszyscy mają kłopoty. Kiedy zobaczyłam że Kamil odszedł, wstałam i zaczęłam
biec. Wszystko mnie bolało pewnie przy przemianie coś musiało pójść nie tak.
Nagle zakręciło mi się w głowie upadłam, chyba zemdlałam. Nagle poczułam że
ktoś głaszcze mnie po głowie i przytula. Ciężko mi było otworzyć oczy ale
musiałam zobaczyć kto to. Zobaczyłam Delsina, z wielką raną od czoła do szyi.
Byłam na jego rękach, pocałował mnie. Powiedziałam: ,,Muszę porozmawiać z
rodzicami i Augustin’. Delsin odpowiedział: ,,Na pewno masz na to siły?”. Z
kłamałam: ,,Mam”. Byłam dalej na jego rękach by taki ciepły mogła bym się do
niego przytulać całe życie. Kiedy
dotarliśmy do Sali gdzie byliśmy uwięzieni, podbiegł do mnie tata. Zapytał się:
,,Co ci się stało?” Odpowiedziałam: ,,Muszę wam coś powiedzieć” Delsin zdjął
mnie z rąk ale jeszcze w razie czego mnie trzymał
i bardzo dobrze. Tata wrócił
do mamy i objął ją. Powiedziałam: ,,Wrócę z wami do domu, wszystko będzie tak
jak dawniej. Pod warunkiem że nie zrobicie nic Delsinowi, Mikejli i Kamilowi”.
Odwróciłam się do Delsina o on do mnie powiedział: ,,Nie tak nie może być,
jesteś moim życiem” Odpowiedziałam: ,,Ty też jesteś moim życiem dlatego nie
pozwolę żebyście cierpieli przeze mnie” Pocałowałam go, i mocno przytuliłam.
Znowu zemdlałam ale tym razem tylko na minutę. Widziałam jak podchodzi do mnie
tata, przytuliłam Delsina pocałowałam go. Wtym momencie tata wzioł mnie na
ręce. Trzymałam za ręke Delsina, ale już go puściłam. Naglę zobaczyłam że tata
daję jakiś znak Augustin, szybko się odwróciłam i zobaczyłam że Delsina znowu
zamknęli w komorze do wysiana mocy. Zaczęłam krzyczeć:
,,NIeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee” Usłyszałam że Delsin krzyczy do mnie: ,,Kocham Cię”.
Dalej nic nie pamiętam, obudziłam się w moim byłym pokoju przywiązana do łóżka.
Nagle do pokoju weszła mama. Powiedziała: ,,Co się z tobą stało?’’ Odpowiedziałam:
,,Chcieliście śmierci Delsina” Odpowiedziała: ,,My chcemy twojego dobra”
Rozwiązała mnie, naglę usłyszałam dzwonek do drzwi tata otworzył i zwołał mamę.
Usiadłam na łóżku i zaczełam płakać, nagle do mojego pokoju weszła mama
powiedziała: ,,Ktoś do Ciebie” Zobaczyłam Mikejle, usiadła obok mnie i mnie
przytuliła. Trzymała w reku jakiś zbiornik. Powiedziała: ,,Delsin jest w złym
stanie, wysali mu moc. Dzisiaj go zabiją, w tym zbiorniku mam moc dymu i moc
neonu.” Odpowiedziałam musimy go uratować. Włożyłam jakieś potargane ciuch i
rozbiłam okno razem z Mikeją wbiegłyśmy do lasu. Kazała mi włożyć ręke do
zbiornika. Znowu miałam moc neonu, mój cel uratować Delsina i zabić Augustin.
Pobiegłam do wieży widziałam przywiązanego Delsina i Doz które zbierało się do
strzelania. Kiedy zobaczyłam że jeden strzela w stronę Delsina wbiegłam przed
pocisk z Betonu, zobaczyłam Mikejle która wszystkich zabiła, rozwiązała
Delsina. On zdjął czapkę i usikał ranę. Pocisk rozprzestrzeniał się po moim
ciele bardzo bolało. Wbiegł Kamil, Delsin zaczołdo niego krzyczeć. Podbiegł
Kamil i powiedział….jpg)
Okey,
OdpowiedzUsuńNa początek muszę przyznać, że dawno mnie tu nie było. Ciebie z resztą też he, he. Łucja się poświęca, Mikeja wszystkich zabija (lubię ją), a Kamil wrzeszczy. Boże, ta fotka Delsina mnie rozwaliła. Normalnie ciacho (ironic). Ogólnie rozdział całkiem, całkiem. Tylko mam małą radę; spróbuj oddzielać dialogi od reszty tekstu. W ten sposób łatwiej się czyta.
PS. http://przygody-agnes-underwood.blogspot.com
T <3
Fajny. Super ze dodałas ten rozdział.
OdpowiedzUsuń