Rozdział
11
Wbił
mi nóż w udo, później spojrzałam w górę i spadła na mnie płachta nic nie
widziałam. Strzeliłam kulą w nogę, i naglę poczułam że ból znika rana się
zagoiła. Wstałam i czułam się jeszcze bardziej silna. Strzeliłam w faceta,
zaczęłam wołać: ,,Kamil, Mikejla potrzebuję was” Kiedy spojrzałam w dół
zobaczyłam całego we krwi Delsina, klękłam i zaczęłam płakać. Kiedy tylko
wbiegła Mikejla i Kamil popatrzyłam się
na nich i przypomniało mi się że jak ja strzeliłam sobie w nogę to od razu wszystko przestało mnie boleć i rana się
zagoiła. Zabrałam w sobie trochę siły bo nie chciałam bardziej go zranić.
Dotknęłam go ręką w ranę na brzuchu, nic się nie stało. Zaczęłam płakać, ale poczułam
że ktoś głaszczę mnie po brzuchu, podniosłam głowę zobaczyłam Delsina z
otwartymi oczami. Od razu zaczęłam go przytulać i całować, chciała bym tak cały
czas go całować i całować
5
godzin później
Postanowiłam sobie pobiegać, odpocząć od
życia. Nagle kiedy się zmęczyłam postanowiłam sobie usiąść na ławce. Z nikąd
poczułam dziwny zapach i zachciało mi się spać, kiedy już nie mogłam wytrzymać
padłam i zasnęłam. Obudziłam się i oczywiście
za tym stała Augustin. Siedziałam na
krześle w sukience mojej mamy którą podobno miała na sobie włożoną kiedy tata
ją zmieniał. Byłam przywiązana pewnie dlatego bo bali się że ucieknę, ale Szczerze
nie miałam takiego zamiaru. Chciałam wiedzieć o co chodzi. Naglę przez drzwi wszedł
tata. W jego oczach widziałam chęć na moją krew, naglę weszła mama i
powiedziała żeby się nie powstrzymywał i podbiegł do mnie i… ugryzł mnie ból
był okropny, rosadzało mnie od środka miałam jeszcze wystarczająco siły żeby wystrzelić jedną małą kulę. Ale Augustin do
mnie podbiegła i nałożyła mi kajdanki na całą
rękę i zaniosła mnie do celi i walnęła mnie czymś bardzo ciężkim.
Kiedy
się obudziłam był przy mnie Kamil. –Co się stało? –Zmienili cię w Wampira. –
Delsin co z nim? – Na wieść o tym co ci zrobili podbiegłtam i jeszcze nie
wrócił. –Mikejla? – Poszła szukać jakiegoś przewodnika żeby oddał ci moc, ale
to może dułgo potrwać. Zdałam sobie z czegoś sprawę…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz