piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 4

Odwróciłam się i za mną stał jakiś obcy mężczyzna, powiedział do mnie: ,,Chcesz dragi?”. Pomyślałam sobie że jeden raz mi się nie stanie. Opowiedziałam: ,,Okej”. On powiedział do mnie: ,,Dzisiaj dostaniesz darmową działkę, ale jak będziesz chciała więcej to za kase”. Pobiegłam do szpary i chciałam sprubować zażywania narkotyków wziełam poczułam się lepiej. Kiedy chciałam wziąsć więcej, to przybiegł Delsin i zabrał mi narkotyki i pocignoł mi za ręke i zaczoł krzyczeć: ,,Co ty wyrabiasz ze swoim życiem ćpiesz ty do reszty zwariowałaś?”. Opowiedziałam: ,,Koleś mnie zaczepił i zaproponował za darmo.” Delsin popchnoł mnie na ścianę i obioł, powiedział: ,,Chcesz zmarnować sobie życie ledwo co zaczeliśmy razem chodzić a ty chcesz sobie zepsuć życie?”. Opowiedziałam: ,,Przepraszam to się już nie powtórzy”. Obiełam go i go pocałowałam. On mi powiedział: ,,Kocham Cię, lecz Augustine jest w budynku obok musimy uciekać”.Opowiedziałam: ,,A nie możemy jej sięteraz pozbyć?”. Opowiedział: ,,Nie”. Powiedziałam: ,,Okej to choćmy do domu, którego jeszcze nie oglądała.” Dalsin wybiegł i zostawił na podłodze narkotyki, myslałam żeby je wziąć ale nie wziełam. Pobiegłam za nim i tfafiliśmy do domu w którym było łóżko. Delsin powiedział do mnie: ,,Skromnie ale przytulnie”. Rozłożyłam się na łóżku a koło mnie położył się Delsin i mnie zapytał: ,,Co ty we mnie w ogóle widzisz?”. Odpowiedziałam: ,,Jesteś odwazny, kochany szczery, dobry i wydaję się że mniekochasz”. Delsin powiedział: ,,Wydaję się ja Cię kocham”. Położyłam się na nim i zasnełam następnego dnia zobaczyłam że Delsina nie ma już koło mnie. Wyszłam przez okno i zobaczyłam że dozowcy biorą Delsina do wielkiego samochodu. Zaczełam krzyczeć grupka Dozowców zaczełą do mnie strzelać.  Delsin zaczoł się wyrywać a ja zaczełam uciekać. Delsin się wyrwał i zaczą gonić to grupkę Dozowców, stał na moście nademną i powiedział: ,,Strzelaj nie krępuj się moja neonowa dziewczyno”. Zaczełam strzelać  i zabiłam wszystkich dwoma  róchami rękoma. Delsin do mnie zeskoczył a ja…

2 komentarze: