Rozdział
13
Kamil
z smutnym tonem powiedział do Delsina: ,,Pocisk rozpada się po jej ciele, ja go
nie wyjmę trzeba znaleźć profesjonalistę. Ja jedynie mogę zrobić opatrunek.
Najbliższy lekarz jest w Bostonie, z dniem będzie się pogarszało. Będziemy
razem z Mikejlą szukać lekarza. Ty Delsinie musisz się opiekować Łucją przez
ten okres, Łucja musisz wytrzymać ale ból będzie okropny. Zrobię ci teraz ten
opatrunek.” Zaczęłam krzyczeć ból był okropny, jeden dotyk w to miejsce to był
okropny ból, zobaczyłam na twarzy Delsina łzę. Przytuliłam go mocno,
powiedziałam ledwo: ,,Nie martw się wszytko będzie dobrze byłam w gorszych sytuacjach”
Zemdlałam, obudziłam się i byliśmy już w domu. Był już chyba następny dzień,
chciałam wstać ale bolało podniosłam nogę i zaczęłam krzyczeć, spadłam z łóżka.
Przybiegł Delsin wziął mnie na ręce i
powiedział; ,,Co ty robisz!? Kamil wyraźnie powiedział że marz się nie ruszać z
łóżka” Naglę poczułam straszny ból, pocisk chyba zaczął się ruszać. Delsin
położył mnie na łóżku i zobaczył że z opatrunku zaczyna wylewać się krew.
Robiło mi się słabo. Delsin zadzwonił do Kamila i powiedział: ,,Kamil jej zaczęło
się wylewać strasznie dużo krwi, co mam robić?” Kamil odpowiedział: ,,A spadła
z czegoś czy coś?” Delsin odpowiedział:
,,Spadła z łóżka!” Kamil z dziwnym tonem coś odpowiedział: ,,O nie! To może
oznaczać że ma popękane narządy, jedyne
wyjście to musisz ją szybko zaprowadzić do Augusin ona może wyjąć pocisk”
Usłyszałam to i zaczęłam krzyczeć: ,,Nieeeeeeee ona was zabije” Później zaczęłam
krzyczeć z bólu, pogarszało się krwi było coraz więcej, a ból był okropny.
Delsin odpowiedział Kamilowi: ,,Okej wiem co robić” Stał tak chwilę chyba się
zastanawiał. Powiedziałam: ,,Delsin choć tu” Usiadł obok mnie i patrzył się na
mnie. Objęłam go i zaczęłam go całować, wiadomo co mi chodziło po głowie wiem
jestem dziwna bo w takim stanie chcę to robić ale, skoro mam umrzeć. Delsin
powiedział: ,,Nie nie możesz nie zginiesz będziemy mieli jeszcze okazje, mam
taką nadzieje” Pocałował mnie bardzo czule. Powiedział: ,,Zaprowadzę cię do
Augustin ona ma szpital wyleczy Cię”. Chciałam zaprzeczyć ale zemdlałam.
Obudziłam się na rękach Delina byliśmy już u Augustin. Delsin powiedział:
,,Potrzebuję pomocy, Łucja dostała waszym pociskiem w brzuch. Ktoś musi go
wyjąć, zrobię wszystko” Cicho powiedziałam: ,,Niee” Augustin wezwała swoich
lekarzy, Delsin położył mnie na noszach.
Pocałował mnie i powiedział: ,,Kocham Cię”. Zrobili mi narkozę. Kiedy się obudziłam
miałam dalej rane trochę mniej bolało. Na de mną stała Augustin: ,,Witamy, nie
bój się Delsinowi nic nie zrobiliśmy sam odszedł zobacz. Otworzyła okno i
zobaczyłam Delsina który biegnie w stronę domu. Naglę zobaczyłam że Augustin wbija mi nóż. Ból był okropny zaczęłam bardzo
i to bardzo głośno krzyczeć. Ukratkinem
zobaczyłam że…
Pierwszy kom :) czekam na kolejny rozdział :-*
OdpowiedzUsuń