niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział 8

Zastaliśmy Kamila który był cały czerwony, ale to dopiero początek bo cały nasz dom był zniszczony.  Wiadomo było od razu przez Augustine, Delsin wybiegł do Kamila i powiedział : ,,Bracie co się stało?”. Kamil odpowiedział: ,,Ona wbiegła dotkneła mnie i wesała mi moc”. Delsin odpowiedział: ,,Co to oznacza że nie masz już mocy?”. Kamil nic nie odpowiedział tylko pomachał głową co oznaczało ,,Tak”. Podbiegłam i powiedziałam: ,,Delsin posłuchaj jeśli to konieczne to ja mogę mu oddać moją moc”. Delsin odpowiedział: ,,Wiem że marzysz żeby być normalną dziewczyną”. Odpowiedziałam: ,,Ja już nigdy nie będę normala”. Kamil się wtrącił i powiedział: ,,Ale chodzi o to że za to ja mam teraz jej moc, tylko że ona jest zadurza na moję ciało. Ona mnie niszczy od srotka, pokrywa betonem.” Postanowiłam że dla Delsina jest najważniejszy brat, podeszłam, nie podbiegłam słapałam Kamila za ręke i tobyło okropne to pokrywało mnie od środka. Wszystko było białe i zobaczyłam, mamę i tate wujka. Podbiegli do mnie wszysy i przytulili. Staliśmy na niewidialnej białej podłodze kiedy chciałam im wszystko wytłumaczyć to czar prysł obudziłam się w szpitali obok w łóżku leżał Kamil. Wstałam  podbiegłam do Kamila, w oknie widziałam Delsina. Ale najgorsze było to że to nie zadziałało dalej miałam moc neonu, a  Kamil miał moc betonu. Nagle do pokoju weszła Agustin, byłam bez silna pociągneła mnie do łóżka i przywiązała paskami do łóżka jak bym była nie zruwnoważona. Zaklejła mi usta taśmą. I podeszła do łóżka Kamila i wzięła poduszke i zaczeła go dusić wszystko co najgorsze zaczeło mnie boleć chciałam krzyczeć ale nie mogłam. Podeszła do mnie miała w zamiarach chyba zrobić to samo co z Kamilem. Nagle przez okno wszedł Delsin i powiedział do Augustine: ,,Zależy ci na mojej mocy ona nic nie zrobiła weź ją a nie mnie”. Chciałam zaprzeczyć ale nie miałam siły. Delsin odklejł mi taśme i rozwiązał. Pocałował mnie i powiedział: ,,Dasz sobie radę wracaj do ciociu i do domu zapomnij że kiedy kolwiek mnie znałaś” Augustin zawołała strarze żeby mnie zabrali. Zaczełam krzyczeć: ,,Nieeeeeeeeeeeeeeeeee” . Wyżucili mnie z wierzy a ja usłyszałam, krzyk Delsina. Sama zaczełam krzyczeć i poczułam że ktoś głaszcze mnie po głowie. Zobaczyłam mamę a za nią tatę powiedziałam: ,,Ale wy przecież nie żyjecie”  Mówiłam to powstrzymając złość. Przytuliłam się do mamy  i powiedziałam: ,,On oni go zabiją”. Anastazja powiedziała: ,,On to był twój chłopak, Fresa na powiedziała z kim ty się wiąrzesz z ćpunem, guwniarzem i dotego nie jesteś już taka jak my, jesteś jakimś mostrum”. Odepchnełam ją i powiedziałam: ,,Ja nigdy nie chciałam być taka ja ty, dokonałaś złego wyboru i zmarnowałaś sobie życie, ja go nie zmarnoję, jesteś zwykła idiotką” . Edward do mnie powiedział: ,,Łucją wracajmy do domu przysięgam że Cię ,,Naprawimy”, dobrze ze go zabiją” . Spoliczkowałam tate i…

2 komentarze: