sobota, 5 kwietnia 2014

Rodział 5
A ja zemdlałam, nic więcej nie pamiętam. Podszedłdo mnie Delsin i wtedy chyba updałam i urawał mi się film.  Obudziłam się leżałam na materacu w tej szparze. Byłam sama,  wybiegłam przez okno i zobaczyłam że Delsin walczy z Augistine. Augistine miała moc betonu potrzwfiła ludziom sklejić ręce i nogi. Augustine sklejła Delinsowi nogi i ręce. A następnie  rzuciła w naczą stronę bombe. Wybuch był wielki odrzuciło mnie na drógą stronę  drogi. Zobaczyłam że Dozowcy zabierają Delsina. Wiedziałam że Augustine kazała Dozowacą mnie gonić. Zaczełam uciekać weszłam w jakąś uliczkę. Biegłam i zobaczyłam kobietę. Pobiegłam do niej. Była to Fresa. Myślałam że zgineła razem z rodzicami. Kiedy Fresa zabaczyła mnie powiedziała: ,,Łucja, ty jak ty wyglądasz? Chwila nie jesteś wampirem jesteś…”. Odpowidziałam: ,,Tak jestem przewodnikiem ale…” I w tym momenicie Dozowcy przybiegli do uliczki w której byłam zaczełam uciekać, ale się potknełam o wystającą blache z sufitu (wbiegła na sufit). Złapali mnie, skuli mnie betonem. Zeszliśmy na dół jak mijaliśmy Frese to widziałam że rozmawia z którymś z Dozowców:

-Chciałam się zapytać co ta dziewczyna zrobiła? –Dziewczyna jest przewodnikiem a na życzenie Pani Augistine musimy wszystkie takie osoby łapać, a pocatym utrzymuję w kontaktach z nie jakim Delsinem który tez jest poszukiwany. –Mogę z nią pogadać? –Dobrze ale tylko chwile. Podeszła do mnie i powiedziała: ,,Łucja co ty wyrabiasz? Chcesz zginąć poco zdobywałaś tą moc.Opowiedziałam: Chce skończyć z tamtym życiem, chcę zacząć nowe z moim chłopakiem. Ona do mnie powiedziała: ,,Dziewczyno on jest poszukiwany może zabił ludzi. Odpowiedziałam: ,,Ja też zabiłam ludzi, ludzie są dla nas okropni nie możemy normalnie przejść się drogą bo od razu jakiś wyciąga pistolet i do nas strzela. Jestem taka jak on (Delsin). Możemy liczyć tylko na siebie”. W tym momencie zabrali mnie do wielkiego samochodu i zawieźli do bazy Augustine. Kiedy mnie przywieżli to zaprowadzili mnie od razu do Augustine. Siedziała na wielkim krześle.  Rzucili mnie na podloge a ona zaczeła mówić: ,,Wiedzę że nasza koleżanka Delsina przyszła. Jak tam u ciebie mam nadzieje że chłopcy nie byli za agresywni”. Odpowiedziałam: ,,Gdzie on jest gdzie jest Delsin?”. Ona nic nie odpowiedziała, tylko pomachała ręką do jednego ze strażników. On wprowadził, dobra nie prowadził ciągnoł Delsina. Rzucił go przed Augustin ja pobiegłam i zaczełam płakać. A ona do mnie powiedziała: ,,Pewnie ci mówił ze jest nieśmiertelny, jednak na beton nie jest, tylko spokojnie on żyje”.  Znowu pomachała rękom i straznicy wzieli mnie i Delsina do celi. Kiedy byliśmy w celi to…

5 komentarzy:

  1. Jeeeeej!
    Fresa wielki powrót. Czekam na następny!
    PS. Dzięki za reklamę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego musisz kończyć w takich momentach? WHY?
    Dzięki za promowanie moich blogów!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny rozdział serio tylko dlaczego kończysz w takich momentach?
    Dzięki za promowanie bloga!!

    OdpowiedzUsuń